
Chcesz zmiany i pragniesz lepszego wyglądu. Marzysz o tym, aby poczuć się zdrowiej i wyglądać jak Chodakowska lub Pudzian. Właśnie wtedy pojawiają się oni... food nazi. Pomimo twoich starań, wyrzeczeń i rezygnacji z tego co kochasz jeść, oni i tak ciebie dopadną. Znajdą, a później wykorzystają twój najsłabszy punkt i sprawią, że przejdziesz na ich stronę.
Jak rozpoznać food nazi?
Powiedz z dumą publicznie co dziś dietetycznego zjadłeś. Ten, który pierwszy cię skrytykuje to właśnie food nazi. To ta osoba, która naskoczy na Ciebie, że banan przecież ma zbyt dużo cukru i nie powinieneś jeść go na diecie (jakby wcześniejsze pochłanianie Snickersów było lepsze). To ta osoba, która wyliczy ci kaloryczność zjedzonej potrawy na podstawie zdjęcia na Instagramie. To ta osoba, która zawsze ma coś do powiedzenia w kwestii tego jak się odżywiasz i to nigdy nie jest pochwała. CZYTAJ WIĘCEJ
– Faktycznie to zjawisko istnieje – mówi dietetyk Justyna Mizera. Jak mówi, jego początek można zauważyć już u osób przechodzących na dietę. Na pierwszej wizycie u specjalisty widać, czy dana osoba jest w stu procentach zdecydowana na dietę i będzie się do niej stosować od A do Z, czy będzie chciała lawirować z menu i podporządkować je pod rytm swojego życia – mówi dietetyk, której nie dziwi żadne z tych dwóch podejść.
Jak ich powstrzymać? To niezwykle trudne, bo wchodząc na nowy etap, a przynajmniej styl swojego życia człowiek walczy z samym sobą. Musi znaleźć siłę na powstrzymanie się od kolejnych pokus i może nie mieć wystarczająco dużo energii by odeprzeć atak frontalny. Spotkanie z food nazi z dużym prawdopodobieństwem skończy się kapitulacją. Bo zaatakuje on błyskawicznie, z zaskoczenia i wykorzysta moment twojej słabości.
Bardzo często krytykuje ten, który sam na swoim koncie ma dużo niepowodzeń, lub nawet nie podejmował próby wykonania danego wysiłku. – Często są to osoby, które mają problemy z masą ciała lub obwodem tu i ówdzie. Pokazują tym swoją słabość, bo nie dość że same nie dały rady, to nie pozwolą wygrać również innym. To taka zazdrość i zawiść, czy też ludzka złośliwość. Naprawdę lepiej jest poklepać po ramieniu i pokazać, że jest postęp, docenić starania – radzi dietetyk.

