Najbliższy możliwy termin? W roku 2029. Tyle na zabieg w ramach NFZ muszą czekać pacjenci we Wrocławiu
Najbliższy możliwy termin? W roku 2029. Tyle na zabieg w ramach NFZ muszą czekać pacjenci we Wrocławiu Agnieszka Sadowska/ Agencja Gazeta

Brzmi jak zupełny absurd, jednak niestety tak właśnie wygląda rzeczywistość w wielu polskich klinikach i szpitalach. 14 lat – tyle na przykład trzeba czekać na zabieg wszczepienia endoprotezy kolana we wrocławskim szpitalu wojskowym, 7 lat na operację zaćmy.

REKLAMA
Szpitale na Dolnym Śląsku przeżywają istne oblężenie. W kolejkach na zabiegi i operacje czekają tłumy osób – w Świdnicy 10 tys., w szpitalu wojskowym 12 tys. Dlatego też w niektórych placówkach najbliższe wolne terminy zaczynają się co najmniej od roku 2019. A to i tak dobrze, bo w szpitalu przy ul. Borowskiej we Wrocławiu kolejka jest do roku 2023, a we wspomnianym szpitalu wojskowym do 2029 roku – minimum 14 lat oczekiwania na pierwszy wolny termin.
– Moglibyśmy operować więcej i częściej, ale ograniczają nas limity NFZ – bezradnie rozkładają ręce lekarze.
Szpitale to jednak nie jedyne placówki zdrowotne, które przeżywają oblężenie. Sytuacja wygląda podobnie w przychodniach, z tym że kolejki liczy się w miesiącach nie w latach. Do niektórych specjalistów najbliższe wolne terminy wizyt zaczynają się dopiero w drugim kwartale 2016 roku.
Wielu zdesperowanych pacjentów stara się więc obejść w jakiś sposób konieczność oczekiwania w kolejce do specjalisty. Wykorzystują więc do tego Szpitalne Oddziały Ratunkowe. Według raportu Najwyższej Izby Kontroli blisko 30 proc. pacjentów SOR-ów nie wymaga natychmiastowej interwencji ratującej życie lub zdrowie. – Są jednak dni, kiedy niemal połowa pacjentów to osoby, które nie powinny do nas trafić – mówią Gazecie Wrocławskiej pracownicy świdnickiego SOR.

Napisz do autora: [email protected]