
Niech nie zwiedzie nas piękna, słoneczna pogoda za oknem - jakość powietrza w Warszawie wciąż pozostawia wiele do życzenia. Jeśli planujesz wycieczkę rowerową albo jogging, lepiej wcześniej sprawdź czy taki trening nie przyniesie ci więcej szkód niż korzyści.
Wbrew wciąż popularnej opinii smog nie jest bolączką wyłącznie Pekinu lub co najwyżej Śląska i okolic. Jego mniej lub bardziej poważne skutki odczuwa niemal każdy mieszkaniec większego miasta w Polsce. Nawet jeśli nie dostrzegamy zagrożenia gołym okiem, ono skutecznie bombarduje nasz organizm. W przypadku mieszkańca Warszawy przez nawet dwie trzecie roku.
Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Warszawie co godzinę prezentuje odczyty z kilkunastu punktów pomiarowych monitorujących jakość powietrza w całym mieście. Najgorzej jest na terenie Śródmieścia. W okolicach ulicy Marszałkowskiej 29 sierpnia stężenie pyłu PM10 wynosiło tam aż 206% dopuszczalnej normy (wg danych publikowanych przez Warszawski Alarm Smogowy).
Jedynym skutecznym sposobem na całkowite ochronienie się przed skutkami zanieczyszczenia powietrza jest przeniesienie się w miejsce, gdzie ono nie występuje. Jeśli z jakichś powodów nie jest to atrakcyjna opcja, pozostaje wyrobić sobie kilka nawyków, które przyczynią się do zminimalizowania zagrożenia.
Najnowszy raport Unii Europejskiej o wiele mówiącej nazwie "Europe’s Dark Cloud" (ang. Ciemna Chmura Europy) nie zostawia suchej nitki na polskim przemyśle węglowym, jako jednym ze znaczących czynników zanieczyszczenia powietrza w naszym regionie. Jednak w Warszawie to nie elektrownie, a niewłaściwe ogrzewanie mieszkań oraz samochody są głównymi czynnikami obniżającymi jego jakość.
Najbardziej szkodliwe dla zdrowia są przede wszystkim zawieszone w powietrzu pyły PM2,5 oraz PM10, będące efektem spalania paliw, razem z benzoalfapirenem (B(a)P), smolistą substancją, kumulującą się w organizmie i wywołującą nowotwory, a także atakujące układ oddechowy tlenki azotu oraz ozon. Zasadą jest, że im mniejsze pyły, tym łatwiej przenikają do naszego układu oddechowego, i dalej, do krwi. Oznacza to również, że smog nie zawsze jest widoczny w postaci chmury - klarowne powietrze również może być trujące.
