
Polacy z wyższym wykształceniem, w kwestii zachowań prozdrowotnych i stanu zdrowia, praktycznie dogonili już Europę. Niestety czym gorzej Polak wykształcony, tym częściej jest otyły, pali papierosy i nie spożywa odpowiedniej ilości warzyw i owoców, a co za tym idzie, pod względem stanu zdrowia daleko mu do przeciętnego Europejczyka.
Takie wnioski płyną z raportu Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny pt. „Sytuacja zdrowotna ludności Polski i jej uwarunkowania”. Ten raport Instytut przygotowuje co cztery lata począwszy od 1977 r. Pozwala to monitorować sytuację zdrowotną w kraju i oceniać skuteczność polityki zdrowotnej.
Powolna poprawa
Prof. Bogdan Wojtyniak
Redaktor raportu
Profesor zwrócił uwagę, że w Polsce najistotniejszym czynnikiem społecznym mającym wpływ na zachowania prozdrowotne i stan zdrowia jest wykształcenie. Im wyższe, tym Polak zdrowszy i prowadzący bardziej higieniczny tryb życia.
Prof. Mirosław Wysocki, dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego-Państwowego Zakładu Higieny przypomniał, że czynnikiem społecznym, który na całym świecie ma wpływ na zdrowie mieszkańców poszczególnych krajów jest ustrój państwa.
Prof. Mirosław Wysocki
Dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego-Państwowego Zakładu Higieny
Cały czas gonimy Europę Długość życia Polaków wzrasta, jednak nie doganiamy jeszcze „starej” Europy. Jak czytamy w raporcie, po wyraźnym spowolnieniu wzrostu długości trwania życia mężczyzn w latach 2002–2007 w następnych latach przeciętny roczny wzrost ich długości życia znacznie zwiększył się.
W przypadku kobiet spowolnienie rocznego tempa wzrostu po roku 2002 było mniejsze niż wśród mężczyzn, ale utrzymuje się do chwili obecnej. W 2015 r. długość życia mężczyzn wynosiła 73,6 lat, a dla kobiet była o 8 lat dłuższa i wynosiła 81,6 lat. Według szacunków Eurostatu mężczyźni w Polsce przeżywają w zdrowiu (bez ograniczonej sprawności) 81 proc. długości życia, a kobiety 77 proc. Osoby w wieku 65 lat mogą oczekiwać, że mniej niż połowę dalszego życia przeżyją w zdrowiu (mężczyźni 7,5 lat, tzn. 47 proc., kobiety 8,1 lat, tzn. 40 proc.).

Długość życia mieszkańców Polski jest wyraźnie krótsza niż przeciętna w krajach Unii Europejskiej - w przypadku mężczyzn o 4,2 lat a w przypadku kobiet o 1,7 roku. Obecna długość życia polskich mężczyzn jest równa tej jaka dla ogółu krajów UE była w 1999 r. a więc 15 lat temu, a długość życia Polek jest analogicznie równa tej jaka była około 9 lat temu.
Jeśli tempo wzrostu długości trwania życia ludności Polski będzie nadal takie jak w ostatnich latach, to obecną średnią długość życia dla krajów UE osiągniemy w przypadku mężczyzn w 2025 r., a w przypadku kobiet ok. 5 lat wcześniej, tzn. w latach 2020–2021.
Długość życia jest silnie różnicowana przez czynniki społeczne - w Polsce w latach 2012–2013 osoby w wieku 30 lat z wykształceniem wyższym mogły oczekiwać, że będą żyły dłużej niż osoby o wykształceniu gimnazjalnym lub niższym. Jest to ok. 12 lat w przypadku mężczyzn i ok. 5 lat w przypadku kobiet.
Trzydziestoletni mężczyźni z wykształceniem wyższym w Polsce mogą oczekiwać krótszego życia o 2–3 lata w porównaniu z rówieśnikami o takim wykształceniu z Europy Zachodniej. Natomiast dla tych z wykształceniem gimnazjalnym lub podstawowym różnica wynosi aż 8-11 lat. W przypadku kobiet to zróżnicowanie jest mniejsze.
Tylko nie Łódź Nadal najmniej korzystnym środowiskiem zamieszkania w Polsce są najmniejsze miasta, poniżej 5 tys. mieszkańców, których mieszkańcy żyją najkrócej. Natomiast przeciętnie najdłużej żyją mieszkańcy największych miast, z wyjątkiem Łodzi, gdzie żyje się nawet krócej niż w małym mieście.
Autorzy raportu podkreślają, że zróżnicowanie długości życia związane z wielkością miejscowości zamieszkania stopniowo ulega zmniejszeniu.
Jednak już od wielu lat mężczyźni najkrócej żyją w województwie łódzkim - w 2015 r. o 3,7 lat krócej niż mieszkający w najlepszym pod względem długości życia województwie małopolskim. Kobiety w ostatnich trzech latach najkrócej żyją w województwie śląskim - obecnie o 2,5 lat krócej niż mieszkanki woj. podlaskiego.
Oczywiście panowie z województwa małopolskiego mniej piją i mniej palą niż mężczyźni w innych województwach. Stąd zapewne te różnice.
Żyć szybko, kochać mocno… Umieralność mężczyzn w Polsce jest wyższa niż przeciętna w krajach UE we wszystkich grupach wiekowych. Największa różnica występuje wśród mężczyzn w wieku 30 - 44 lata oraz 45 - 59 lat, w przypadku których zagrożenie życia w Polsce jest o ok. 2/3 wyższe niż przeciętne w krajach UE ogółem. Wśród kobiet różnice poziomu umieralności w Polsce i UE w grupach wieku są mniejsze niż w przypadku mężczyzn i największa nadwyżka, około 29 proc., jest w grupach kobiet w wieku 45–59 i 60–74 lata.
Od lat zdecydowanie największym zagrożeniem życia Polaków są choroby układu krążenia odpowiedzialne w 2014 r. za 45,1 proc. ogółu zgonów. Natężenie umieralności z powodu tych chorób stopniowo zmniejsza się od 1991 roku. Jednak choroby układu krążenia są znacznie częstszą przyczyną zgonów przedwczesnych mieszkańców Polski niż przeciętnie w UE.
Drugą co do częstości przyczyną zgonów w Polsce (25,4 proc. ogółu zgonów w 2014 r.) są nowotwory złośliwe. Ich udział wśród ogółu przyczyn zgonów oraz standaryzowane względem wieku współczynniki umieralności z ich powodu w ostatnich latach nie wykazują trendu spadkowego, z wyjątkiem współczynników umieralności mężczyzn.
Nowotwory są najważniejszą przyczyną przedwczesnych zgonów kobiet, ale ogólnie bardziej zagrażają życiu mężczyzn. Największym zagrożeniem życia mężczyzn i kobiet jest rak tchawicy, oskrzela i płuc (większym niż dla ogółu mieszkańców UE), a współczynniki umieralności z jego powodu maleją tylko dla mężczyzn. Generalnie sytuacja w Polsce pod względem umieralności z powodu nowotworów złośliwych jest w porównaniu z przeciętną sytuacją w krajach UE niekorzystna, ale w mniejszym stopniu niż w przypadku chorób układu krążenia.
W ogonie Europy W Polsce w latach 2000–2009 największa poprawa wyleczalności była u chorych na raka gruczołu krokowego (prawie 6 pkt. proc.), białaczki (5 pkt. proc.), na raka okrężnicy i odbytnicy (nieco ponad 4 pkt. proc.). W wyniku tych zmian wskaźnik 5-letnich przeżyć wynosił u chorych na raka gruczołu krokowego: 74 proc., białaczki: 49 proc., raka okrężnicy: 50 proc. i odbytnicy: 47 proc.
Jednakże zmiany te tylko nieznacznie zmniejszyły różnice pomiędzy Polską a krajami Europy Zachodniej i w Polsce nadal przeżycia były znacznie niższe niż w większości krajów w Europie, z wyjątkiem białaczek. U chorych na raka piersi i szyjki macicy poprawa była znikoma. W wyniku tych zmian przeżycia w raku szyjki macicy oddaliły Polskę od krajów, w których przeżycia były najlepsze.
W nowotworach złośliwych ogółem różnica w przeżywalności pomiędzy Europą a Polską pogłębiła się. W Polsce zmiana wskaźnika nie przekroczyła 1 pkt. proc. Wskaźnik wynosił poniżej 43 proc. i obok Łotwy i Bułgarii był najniższy w Europie, niższy o 12 pkt. proc. od średniej europejskiej, a nawet o 21 pkt. proc. w porównaniu ze Szwecją.
Autorzy raportu uważają, że niezadowalająca poprawa przeżyć w Polsce jest wynikiem ograniczonej dostępności do optymalnego leczenia, niskiej skuteczności populacyjnych programów skriningowych, niewystarczającego finansowania systemu ochrony zdrowia, oraz stresu polityczno-ekonomicznego okresu po transformacji, który w Polsce wiązał się z ważnymi zmianami w regulacjach prawnych w zakresie finansowania systemu opieki zdrowotnej, które z kolei niekorzystnie wpłynęły na poprawę dostępności, skuteczności oraz bezpieczeństwa diagnostyki i leczenia.
Coraz więcej zaburzeń psychicznych Liczba pacjentów psychiatrycznej opieki ambulatoryjnej leczonych ogółem to 1 mln 565 tys. W latach 2011–2014 względna liczba leczonych (na 100 tys. ludności) wzrosła o 12,9 proc. Kobiety leczą się o ponad jedną piątą częściej niż mężczyźni, a w samych poradniach zdrowia psychicznego aż o 53 proc. częściej.
Najczęstszymi problemami zdrowotnymi wśród osób leczonych w psychiatrycznej opiece ambulatoryjnej są zaburzenia nerwicowe związane ze stresem i somatoformiczne, oraz zaburzenia nastroju (afektywne). W ciągu ostatnich trzech lat wskaźnik osób leczących się z powodu tych dwóch grup zaburzeń bardzo wzrósł - odpowiednio o 24 proc. i 21 proc.
Picie i palenie Za wiele chorób, które skracają Polakom życie odpowiedzialne są używki, a szczególnie palenie papierosów. W 2014 roku papierosy paliło 28,8 proc. mężczyzn oraz 17,2 proc. kobiet, co umiejscawia nasz kraj na odpowiednio 11 i 21 miejscu w Unii Europejskiej.
Rozpowszechnienie palenia wśród mężczyzn spada, natomiast zmiany jego rozpowszechnienia wśród kobiet są bardzo niewielkie. Wiek i wykształcenie są czynnikami silnie wpływającymi na rozpowszechnienie palenia. Najwięcej palących obserwuje się wśród osób w wieku 40–59 lat oraz wśród osób z wykształceniem zasadniczym zawodowym. Palenie odpowiada za utratę 18,6 proc. lat przeżytych w zdrowiu dla mężczyzn oraz 7,9 proc. dla kobiet.
Nie bez znaczenia jest też alkohol. Jego spożycie w Polsce wynosi 10,7 litra na osobę powyżej 15 roku życia w ciągu roku. Jest nieco wyższe od średniej europejskiej (10,2 litra na osobę powyżej 15 roku życia na rok).
Struktura spożycia różni się od przeciętnej europejskiej - Polacy piją więcej alkoholi mocnych i piwa, natomiast znacznie mniej wina. Spożycie alkoholu odpowiada za utratę 9,5 proc. lat przeżytych w zdrowiu dla mężczyzn oraz 1,7 proc. dla kobiet.
Bez warzyw, owoców i ruchu No i obżarstwo oraz brak ruchu… Nadwaga i otyłość w zależności od źródła danych (i metody badawczej) dotyczą 62 proc.- 68 proc. mężczyzn i 46 proc.- 60 proc. kobiet. Według badań GUS, odsetki te nieznacznie wzrosły w ciągu ostatnich 4 lat. Korzystnym zjawiskiem jest spadek rozpowszechnienia problemu wśród młodzieży szkolnej. Niski poziom wykształcenia wyraźnie zwiększa ryzyko zbyt wysokiej masy ciała. W Polsce czynnik ten odpowiada za utratę 9,1 proc. lat przeżytych w zdrowiu.
Polska od lat zalicza się do krajów o najniższym spożyciu (dostępności) owoców w Europie, w 2011 roku prawie o połowę niższym od przeciętnego w krajach UE (54,3 wobec 100,2 kg na osobę rocznie). Różnica ta od wielu lat się nie zmienia, mimo rosnącego trendu konsumpcji w naszym kraju.
Wyższy poziom wykształcenia i dobra sytuacja finansowa konsumentów korzystnie wpływają na ilość nabywanych owoców i częstość ich spożywania. Częstość spożywania owoców przez dzieci i młodzież szybko maleje z wiekiem - według badania HBSC jedynie to czwarty uczeń w wieku 15-16 lat codziennie je owoce. Niskie spożycie owoców odpowiada w Polsce za utratę 3,4 proc. lat przeżytych w zdrowiu.

Dostępność warzyw (nie licząc ziemniaków) jest zbliżona do średniej UE i od lat utrzymuje się na stałym poziomie. Wyższy poziom wykształcenia i dobra sytuacja finansowa konsumentów korzystnie wpływają na ilość nabywanych warzyw i częstość ich jedzenia. Jednak tylko 29 proc. uczniów zjada je codziennie. Niskie spożycie warzyw odpowiada w Polsce za utratę 2,7 proc. lat przeżytych w zdrowiu.
Mamy tez niekorzystną sytuację jeśli chodzi o aktywność fizyczną. Poziom zalecany jako niezbędny dla prawidłowego rozwoju utrzymuje tylko 30 proc. chłopców i 19 proc. dziewcząt w wieku 11-16 lat (dane z roku 2014). Częstość podejmowania ćwiczeń szybko zmniejsza się z wiekiem. Dorośli Polacy są znacznie mniej aktywni niż większość obywateli UE. Nie tylko rzadziej uprawiają sport, ale również rzadziej podejmują inne formy aktywności ruchowej.
Najmniej aktywne są osoby o złym stanie zdrowia lub o niskim poziomie wykształcenia. Niska aktywność fizyczna odpowiada za utratę 2,4 proc. lat przeżytych w zdrowiu.
Behawioralne czynniki ryzyka odpowiadają w naszym kraju za utratę 36 proc. lat przeżytych w zdrowiu, samo palenie tytoniu za 13,9 proc.
Specjaliści mówią, że tak zwana medycyna naprawcza ma wpływ na nasze zdrowie tylko w 10 proc. Dlatego nie ma co liczyć na drogie leczenie i brak kolejek do lekarzy, tym bardziej że pieniędzy w systemie ochrony zdrowia jak na lekarstwo. Trzeba brać sprawy w swoje ręce i robić wszystko, by do lekarza nie trafić.
Napisz do autora: [email protected]
