
Mądry Polak... po odrze. Dopiero medialne doniesienia pokazujące realne zagrożenie chorobami zakaźnymi przekonały sceptyków do tego, że może faktycznie coś jest na rzeczy. Przychodnie w Polsce przeżywają wzrost zainteresowania szczepieniami. Ma to związek z rosnącą liczba chorych na odrę.
Kiedy nie mówi się o zachorowaniach, nasza czujność przygasa. Nic tak jednak motywuje do działania, jak informacja o 18 zachorowaniach na Mazowszu. I to w przeciągu zaledwie kilku dni.
Dziennikarka Agata Burzyńska napisała na Twitterze, że chciała zapisać dzieci na szczepienia przypominające, ale będzie musiała się uzbroić w cierpliwość. Usłyszała, że pierwszy wolny termin jest dopiero w grudniu.
Jeśli mieliśmy kontakt z osobą chorą na odrę, powinniśmy zadzwonić do powiatowej stacji sanitarno-epidemiologicznej i dowiedzieć się, co dalej. Jeśli przestaliśmy realizować kalendarz ochronny swojego dziecka, to zgłaszamy się do lekarza pediatry i ustalamy termin wizyty. Takie szczepienia są bezpłatne dla osób do 19. roku życia.
