
W czasie pandemii dużo osób zaczęło w końcu myć porządnie ręce. To dobrze, bo jest to jeden z najlepszy sposobów ograniczenia rozprzestrzeniania się koronawirusa. Dla wielu stało się to jednak nową obsesją. Ze skrajności w skrajność. Prawdziwy problem mają jednak osoby z nerwicą natręctw. Co robić, by nie zwariować w czasie #homeoffice2020?
Tak, bowiem obecna sytuacja może doprowadzić do nadmiernego stresu i depresji maniakalnej. Nachodzą nas pesymistyczne myśli i ciągle zastanawiamy się nad tym, czy ktoś nas nie okłamuje. Rozsądek jest wskazany w tych trudnych czasach.
Można pomalować mieszkanie, nauczyć się japońskiego przez internet. Trzeba starać się funkcjonować normalnie i myśleć o optymistycznie, a nie pesymistycznie o zagrożeniu. "Co, jeśli czeka nas wojna?" - takie myśli należy odrzucać.
