
– Pisanie niestworzonych historii związanych z opłaceniem mnie przez koncerny to jest małe piwo. Jednak groźby, że ktoś mnie zwiąże i pokłuje igłami ze szczepionkami to już coś innego – mówi dr Tomasz Rożek, fizyk, autor vloga "Nauka. To Lubię". W rozmowie z naTemat opowiada m.in. o tym, co się stało, gdy opublikował materiał o szczepionce na koronawirusa.
Ze względu na obecną sytuację święta spędzałem w bardzo wąskim gronie, więc nie rozpętała się żadna awantura. Poza tym akurat w tej kwestii myślę, że jesteśmy w rodzinie podobnie myślący. Czytam jednak w komentarzach, że moje filmy były używane jako argument w rodzinnych sporach. Absolutnie mnie to nie dziwi, bo temat jest bardzo ważny i wszystkim nam bliski, dlatego też pojawia się w czasie spotkań towarzyskich i rodzinnych.
Jakie mogą być przyczyny tego zjawiska?
Z drugiej strony opozycja też nie potrafi zrozumieć, że przy obecnej sytuacji wszyscy gramy do jednej bramki. Granie do jednej bramki nie wyklucza pokazywania słabych punktów czy błędów w strategii. Ale dosłownie kilka godzin temu we wpisach kilku ważnych opozycyjnych polityków pojawiło się tęczowe logo firmy Pfizer z informacją, że w przeszłości firma wspierała społeczność LGBT z pytaniami w stylu: "I co prawacy, dalej się chcecie szczepić?". Czy człowiek, który to pisze, wie, co tak naprawdę robi? To nie ma żadnego znaczenia, czy Pfizer wsparł osoby LGBT, tylko, czy stworzył skuteczną i bezpieczną szczepionkę.
Nie sporo, tylko kilka, o ile dobrze pamiętam 8. Na to pytanie będzie mógł panu odpowiedzieć tylko lekarz. O uczuleniach trzeba mu będzie koniecznie powiedzieć. Być może alergia na pyłki nie ma żadnego związku ze szczepionką, ale ja nie jestem osobą kompetentną do udzielania takich informacji.
