
Jeden pacjent chory na SMA, powinien być leczony jedną terapią, wybraną przez lekarza w porozumieniu z rodzicami. Niestety w Polsce jest refundowana tylko jedna z trzech nowoczesnych terapii, a to sprawia, że lekarze nie mogą dobrać pacjentowi tej najbardziej odpowiedniej. Bez refundacji pozostaje nadal terapia genowa. Rodzice chorych zbierają na nią pieniądze, często nawet wtedy, gdy korzystają już z leczenia refundowanego.
Wszystkie leki są obiecujące i działają
– Mamy solidne dane z badań klinicznych, że terapia genowa działa i to nie tylko na funkcje ruchowe ale również na funkcje opuszkowe. Natomiast co do wszystkich nowych leków stosowanych w SMA, to mamy dość krótkie obserwacje - 4-5-letnie. Nie wiemy jakie skutki odległe może mieć zarówno refundowany nusinersen, jak i nierefundowana terapia genowa czy risdiplam – mówi naTemat prof. Maria Mazurkiewicz-Bełdzińska z Kliniki Neurologii Rozwojowej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, prezes Polskiego Towarzystwa Neurologów Dziecięcych.SMA (ang. spinal muscular atrophy), czyli rdzeniowy zanik mięśni, to ciężka choroba z grupy schorzeń nerwowo-mięśniowych. Z powodu wady genetycznej u chorych obumierają neurony w rdzeniu kręgowym, odpowiadające za skurcze i rozkurcze mięśni. Brak impulsów nerwowych prowadzi do uogólnionego osłabienia i postępującego zaniku mięśni. Czucie i dotyk u chorych nie są zaburzone, a rozwój poznawczy i emocjonalny przebiega prawidłowo. SMA jest najczęstszą genetyczną przyczyną śmierci dzieci do drugiego roku życia, o ile nie wprowadzi się leczenia.
Nie zmienia to jednak faktu, że wszystkie te terapie powinny być dostępne dla pacjentów. To lekarz w porozumieniu z rodzicami powinien wybierać tę terapię, która jest odpowiednia dla danego pacjenta z SMA. Tu nie jest wszystko jedno, którą terapię pacjent otrzyma. Każda z nich ma swojego pacjenta, dla którego jest "skrojona na miarę”.
