
Lekarze rodzinni z Porozumienia Zielonogórskiego wysyłają do NFZ wezwania do zapłaty. Nie zgodzili się na jeden z zapisów dotyczący okresu wypowiedzenia umowy w aneksach od NFZ. Te jednocześnie przewidują pieniądze na przewidziany ustawą wzrost minimalnych wynagrodzeń dla pracowników placówek medycznych, czy dodatkowe badania dla pacjentów. Chodzi o ponad 2 tys. przychodni POZ.
Jak alarmuje Porozumienie Zielonogórskie, pomimo odesłania przez przedstawicieli POZ aneksów do umów z NFZ, płatnik postanowił wstrzymać wypłaty środków przeznaczonych na podwyżki dla pracowników POZ, choć te - zdaniem organizacji - powinny być wypłacone nawet bez aneksów.
Podpisane i złożone przez przychodnie aneksy czekają w NFZ. Jednak Fundusz nie uznaje odesłanych do nich dokumentów z wykreślonym przez lekarzy jednym z punktów dotyczących okresu wypowiedzenia. Przekonuje, że dodatkowych pieniędzy wypłacić nie może bez ważnych aneksów.
Tymczasem wyższe minimalne wynagrodzenia dla pracowników ochrony zdrowia wynikające z ustawy, powinny być wypłacone już za lipiec, czyli w sierpniu. Od lipca także przychodnie POZ powinny realizować kilka dodatkowych badań dla pacjentów z dodatkowego budżetu na ten cel.
Ponad 2 tys. POZ-ów z Porozumienia Zielonogórskiego już drugi miesiąc czeka na sfinansowanie tych zadań i wstrzymuje zarówno wypłatę podwyżek, jak też realizację dodatkowych badań. Tracą zarówno pracownicy, którzy nie wiadomo jak długo będą w stanie cierpliwie czekać na wyrównanie podwyżek, ale przede wszystkim pacjenci.
Punktem zapalnym zmiana okresu wypowiedzenia
Wojciech Pacholicki z Porozumienia Zielonogórskiego zapewnia, że przedstawiciele POZ zrzeszeni w Federacji zgodzili się na wszystkie punkty umowy z NFZ poza jednym.
Wojciech Pacholicki
Wiceprezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie
Lekarzom POZ zaproponowano wydłużenie okresu wypowiedzenia z 45 na 90 dni.
Jak mówi Wojciech Pacholicki, do tej pory było dobrym zwyczajem, że istotne zmiany w umowach z POZ były konsultowane ze środowiskiem. Teraz decyzję podjęto bez konsultacji i wyjaśnienia przyczyn takiej zmiany. Według niego, to decyzja polityczna, za którą odpowiada minister zdrowia.
Z 45 na 90 dni
Przez 7 lat funkcjonował zapis o 45 dniach. NFZ podjął decyzję o zmianie, a lekarze z Porozumienia Zielonogórskiego podkreślają, że zostali postawieni przed faktem dokonanym, dowiadując się o jednostronnej zmianie… z nadesłanych przez NFZ aneksów.
Prezes Federacji Jacek Krajewski przypomina, że placówki odesłały do NFZ podpisane aneksy do umów, a jedyną zmianą było przekreślenie okresu wypowiedzenia na dotychczas funkcjonujący.
Jacek Krajewski
Prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie
Bezpieczeństwo zdrowotne Polaków a umowy z NFZ
Według Federacji szumnie zapowiadane podwyżki dla pracowników ochrony zdrowia okazują się fikcją. "Niepokój budzi polityka podwójnych standardów, czyli przedmiotowego traktowania środowiska medycznego i jednocześnie obarczania ich winą za błędy systemu" - twierdzą przedstawiciele Federacji i przypominają, że za sprawne funkcjonowanie systemu odpowiadają decydenci, a lekarze są tylko narzędziem.
Dodają, że chodzi o narzędzie do tego, aby zapewnić bezpieczeństwo zdrowotne Polaków. "Czy jednostronna zmiana aneksów, a następnie wstrzymanie wypłat zapewnia pacjentom poczucie bezpieczeństwa?"- pytają.
- Próbujemy odpowiedzieć sobie na to pytanie, dlaczego płatnik najpierw bezprawnie traktuje lekarzy POZ, aby następnie – również bezprawnie, wstrzymać wypłaty. Przypominam, że żyjemy w dużym, cywilizowanym kraju, który jednak mierzy się z ogromnym kryzysem w ochronie zdrowia i logicznym wydaje się, że należy podjąć wszelkie działania, które zapobiegną jego rozwojowi – mówi Wojciech Pacholicki.
Czekają i pracownicy, i pacjenci
Jak przekonuje, wszystkie dotychczasowe pieniądze na podwyżki były wypłacane bez aneksów.
"Dlaczego wypłacenie w tym roku podwyżki 4,5 proc. wszystkim świadczeniodawcom w Polsce nie wymagało aneksów, przecież w prawie nic się nie zmieniło?" – pyta Marek Twardowski, Wiceprezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie. Dzisiaj placówki masowo wysyłają więc NFZ wezwania do zapłaty i czekają na to, jak zachowa się NFZ. Nie mają bowiem raczej środków na to, aby z bieżącego finansowania pokryć koszty wyższych pensji minimalnych czy dodatkowych badań dla pacjentów. Duża część pracowników tych podwyżek nie dostała, ale ich cierpliwość może się skończyć. Odwlekane jest też wykonywanie pacjentom dodatkowych badań, które od lipca mieli zlecać lekarze POZ. Wojciech Pacholicki przyznaje, że to dla lekarzy trudny etycznie moment, bo na rozwiązanie tej sytuacji czekają i pacjenci, i pracownicy.
NFZ musi mieć podstawę do wypłaty
O sytuację zapytaliśmy też rzecznika Narodowego Funduszu Zdrowia. Paweł Florek przekonuje, że bez ważnych aneksów Fundusz pieniędzy wypłacić nie może.
Jak dodaje, aneksy nie dotyczyły wyłącznie dodatkowych pieniędzy na wyższe minimalne wynagrodzenia, ale też innych zmian w umowach z placówkami z POZ, m.in. realizacji z budżetu powierzonego dodatkowych badań.
Fundusz - jak tłumaczy - nie może uznać za ważne, odesłanych przez lekarzy POZ aneksów, w których wykreślili oni jeden z punktów.
Kiedy skończy się ten pat? Oby jak najszybciej, bo czekają pacjenci i pracownicy ponad 2 tys. placówek POZ.
Zobacz także
