Dr Anna Telenga i dr Krzysztof Widerkiewicz zapewniają, że dbanie o siebie jest jak najbardziej męskie.
Dr Anna Telenga i dr Krzysztof Widerkiewicz zapewniają, że dbanie o siebie jest jak najbardziej męskie. Fot. Screen podcast Zdrowie bez cenzury

Kiedyś mówiło się, że mężczyzna musi być trochę ładniejszy od diabła, ale te czasy dawno minęły. Dziś bardziej ma zastosowanie powiedzenie "jak cię widza, tak cię piszą". Jednak wielu mężczyzn, którzy dbają o siebie, obawia się do tego przyznać lub o tym mówić. Boją się, że dbanie o siebie zostanie odebrane jako niemęskie. Tymczasem dbanie o wygląd i o zdrowie sprawia, że panom lepiej wiedzie się w pracy, biznesie i relacjach międzyludzkich. Dlatego chyba już czas odczarować stereotypy.

REKLAMA

Warto najpierw odpowiedzieć sobie na pytanie, kim jest dzisiejszy mężczyzna, do jakiego dąży wyglądu i na czym mu w związku z tym wyglądem zależy.

Anna Telenga, lekarz chorób wewnętrznych, dyplomowany lekarz medycyny estetycznej, trener Galderma, związana z branżą medycyny estetycznej od ponad 10 lat tłumaczy w podcaście Zdrowie bez cenzury, że obecnie nie ma jednego męskiego ideału.

– Współczesnych mężczyzn jest wielu, mogą mieć wiele twarzy. Jeśli zapytalibyśmy, kim jest współczesny mężczyzna, jaki powinien być, to każda pytana osoba odpowiedziałaby zapewne inaczej. Współczesny mężczyzna, to nie jest ten wojownik, o którym mówiliśmy kiedyś, który ewentualnie ewoluował w siwego mędrca. Współczesny mężczyzna ma być z jednej strony aktywny zawodowo, z drugiej ma się włączać w życie rodziny, budować relacje ze swoimi dziećmi. To ma być osoba aktywna, które buduje relacje w sposób celowy i pozytywny. 

Żeby istnieć na gruncie zawodowym i na gruncie prywatnym, współczesny mężczyzna chce dbać o siebie na wielu płaszczyznach - o swoje zdrowie, performance i wygląd, który może rzutować np. na jego wynagrodzenie. Będzie też wpływał na relacje, na to jak jest odbierany przez inne osoby. Czy jako osoba pozytywna, czy np. jako osoba wiecznie zła, zagniewana, groźna, smutna, zmęczona. Chodzi o to, żeby móc wyglądać tak jak się człowiek czuje, a jednocześnie jak się czuje gorzej, żeby tego nie było widać, bo może to przeszkadzać w pracy – wyjaśnia lek. Anna Telenga.

Jej zdaniem, mitem jest, że mężczyzna ma być tylko umyty i co najwyżej ogolony. Mężczyźni chcą wyglądać dobrze, chcą czuć się dobrze. Drugim mitem jest to, że mężczyzna dbający o sobie ma etykietkę: niemęski. To bardzo krzywdzące, bo dlaczego mężczyźni mieliby o sobie nie dbać?

– To nieprawda, że mężczyźni nie dbają o siebie. Jednak raczej robią to w domowym zaciszu, rzadziej można ich spotkać w gabinecie kosmetologicznym lub u lekarza medycyny estetycznej. Choć to powoli się zmienia – mówi w podcaście Zdrowie bez cenzury lek. Krzysztof Widerkiewicz – neurolog, dyplomowany lekarz medycyny estetycznej, międzynarodowy trener Galderma. Związany z branżą medycyny estetycznej od ponad 20 lat.

I dodaje: – Pytając o to, czym jest męskość, warto spytać, jacy mężczyźni podobają się kobietom. Okazuje się, że bardzo różni. Jednym podobają się panowie wysocy, postawni, z zarysowaną żuchwą, innym szczupli, drobni ze staranną fryzurą, a jeszcze innym wysportowani w nowoczesnych strojach sportowych. Nie ma tu jednego typu mężczyzny, który podoba się kobietom. 

Mitem, zdaniem lek. Widerkiewicza, jest to, że zabiegi oferowane przez lekarzy medycyny estetycznej są tylko dla pań. Właściwie jest też wiele mitów na temat samej medycyny estetycznej. Mężczyźni, widząc na ulicy przerysowane twarze, uważają że właśnie to oferuje medycyna estetyczna. To oczywiście nie jest prawda. 

– Prawdziwej medycyny estetycznej nie widać. Efektem pracy lekarza, jest to, że człowiek świetnie wygląda – podkreśla specjalista.

Jak tłumaczy lek. Telenga, lekarze medycyny estetycznej nie chcą zmieniać wyglądu mężczyzny. Zresztą zwykle mężczyźni sami nie chcą się zmieniać. Medycyna estetyczna może za to rozwiązać ich problemy. Mężczyźni chcą wyglądać zdrowo, dobrze. Lekarze medycyny estetycznej mogą pomóc zachować ten zdrowy, świeży wygląd. 

– Jesteśmy w stanie ująć trochę trosk i zmartwień z twarzy mężczyzny. Czasami smutek rysujący się na twarzy nie współgra z tym, co "człowiekowi w duszy gra". Możemy pomóc też chociażby z nadpotliwością – mówi lek. Anna Telenga.

Jak wyjaśnia lek. Widerkiewicz, popularnym zabiegiem wśród mężczyzn jest likwidacja lwiej zmarszczki, która nadaje twarzy srogości, sprawia, że człowiek wygląda na zatroskanego, zmęczonego psychicznie. – Żony czasami przyprowadzają na ten zabieg swoich mężów. Tu zwyczajnie stosuje się ostrzykiwanie toksyną botulinową. Po takim zabiegu mężczyzna jest inaczej postrzegany przez otoczenie. 

Specjaliści zwracają uwagę, żeby panowie wybierali raczej gabinety medycyny estetycznej, gdzie zajmie się nimi lekarz, który ma dostęp do najlepszych preparatów (część z nich jest zarezerwowana tylko dla lekarzy) i jest najlepiej przygotowany do wykonywania zabiegów z zakresu medycyny estetycznej.

Lek. Widerkiewicz i lek. Telenga polecają też protokół zabiegowy "Relax&Refresh", którego efektem jest zrelaksowany i świeży wygląd twarzy, mniej groźny czy zatroskany, chociażby poprzez likwidację tzw. "lwiej zmarszczki". Zabiegi wykonane w ramach "Relax&Refresh", rewitalizują skórę, relaksują mięśnie twarzy i sprawią, że wygląda się dobrze. No i oczywiście nie zmieniają w żaden sposób rysów twarzy.

Jeśli chcesz wiedzieć więcej na temat tego, co medycyna estetyczna może zaoferować mężczyznom to zapraszam do oglądania podcastu Zdrowie bez cenzury.

Obejrzyj: