
Lekarze chcą listy zabiegów medycyny estetycznej wykonywanych wyłącznie przez nich. Jak przekonują, chodzi o bezpieczeństwo pacjentów. Mają też dość poprawiania po tych, którzy medykami nie są, ale zabierają się także za zabiegi, gdzie ryzyko powikłań jest wyższe.
Rynek medycyny estetycznej kwitnie w najlepsze, a w pogoni za pięknem na zabiegi, które mają poprawić wygląd czy opóźnić oznaki starzenia, decyduje się coraz więcej osób. Miejsc, gdzie wykonuje się tego typu zabiegi jest coraz więcej, a zabiegi wykonują nie tylko lekarze, ale także kosmetolodzy, a nawet kosmetyczki.
Przepisy w tym zakresie są o tyle nieprecyzyjne, że osoby bez medycznego przygotowania wykonują niekiedy nawet dość inwazyjne zabiegi. Czasem niestety z kiepskim skutkiem.
Brak definicji i listy zabiegów
Lekarze już od jakiegoś czasu postulują uregulowanie tego rynku i chcą, aby powstała lista procedur z zakresu medycyny estetycznej, które wykonywać będą mogli tylko lekarze i lekarze dentyści.
– W polskim prawie niestety nie ma jednoznacznej definicji medycyny estetycznej. Brakuje nam również listy procedur z tego zakresu zastrzeżonych do wykonywania wyłącznie przez lekarza. (...) Taka lista była już przygotowana przez lekarskie towarzystwa naukowe związane z medycyną estetyczną, była również konsultowana z samorządem lekarskim. Niestety chyba nadal leży ona na biurkach urzędników ministerstwa, ponieważ nigdy nie weszła w życie – podkreśla Klaudiusz Komor, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej.
W siedzibie Naczelnej Izby Lekarskiej w ostatnich dniach spotkali się przedstawiciele różnych organizacji lekarzy zajmujących się na co dzień medycyną estetyczną, aby omówić problemy w zakresie regulacji prawnych. Spotkanie było wspólną inicjatywą Naczelnej Izby Lekarskiej oraz senator Agnieszki Gorgoń-Komor, przewodniczącej Parlamentarnego Zespołu ds. Regulacji Medycyny Estetycznej.
Przykre konsekwencje zabiegów
Dyskusja skupiła się na potrzebie prawnego uregulowania zakresu procedur medycznych, które mogą wykonywać jedynie lekarze oraz przekazania pacjentom wiedzy na temat bezpieczeństwa takich zabiegów.
Jak przekonuje samorząd lekarski, to świadomość samych pacjentów może pozwolić unikać przykrych konsekwencji zabiegów wykonywanych przez osoby, które nie posiadają wykształcenia lekarskiego, a tym samym potrzebnych kwalifikacji i doświadczenia w przypadku wystąpienia powikłań leczenia.
Kto powinien wykonywać zabiegi?
Spór o to, kto może wykonywać zabiegi medycyny estetycznej, trwa nie od dziś. Lekarze mówią o bezpieczeństwie pacjentów i braku odpowiednich kwalifikacji niektórych osób, które za takie zabiegi się zabierają. Ale nie ma co ukrywać, że chodzi tu również o pieniądze, bo zabiegi te wykonywane są prywatnie i płacimy za nie z własnej kieszeni, często niemałe pieniądze. Stąd zainteresowanie wielu osób i środowisk, aby uszczknąć z tego rosnącego tortu.
"Niezmiernie ważne jest, by zabiegi medycyny estetycznej związane z większym ryzykiem pojawienia się niechcianych efektów, mogli wykonywać wyłącznie lekarze i lekarze dentyści. W tym kontekście istotna jest rola Ministerstwa Zdrowia w celu ścisłego uregulowania zakresu procedur, które mogą wykonywać jedynie lekarze" - przekonuje NRA.
– Przez 30 lat sprawy dotyczące medycyny estetycznej nie zostały uregulowane. Pojawił się zawód kosmetologa. Jednak wedle dzisiejszego stanu prawnego kosmetolodzy nie chcą, by ich profesja znalazła się w zakresie zawodów medycznych, a chcą de facto pracować w branży medycznej i wykonywać zabiegi medyczne – argumentuje senator RP Agnieszka Gorgoń-Komor.
"Jak trwoga, to do Boga"
Niezmiennym argumentem środowiska lekarzy jest fakt, że to do nich trafiają ofiary powikłań zabiegów wykonywanych przez osoby bez wykształcenia medycznego.
– Konsekwencje tych zabiegów ponoszą pacjenci. My - lekarze dermatolodzy - ponosimy z kolei odpowiedzialność za ich leczenie i naprawienie błędów, za leczenie reakcji alergicznych i odczynów - co jest nie do zaakceptowania – uważa Ewa Kaniowska, lekarz dermatolog, prezes Stowarzyszenia Lekarzy Dermatologów Estetycznych, członek Europejskiego Stowarzyszenia Dermatologów Estetycznych oraz Polskiego Towarzystwa Dermatologicznego i Polskiego Towarzystwa Mezoterapii.
Jak podkreśla, niestety wedle badań na temat świadomości dotyczącej zdrowia aż 70 proc. Polek jest przekonanych, że zabiegi z zakresu medycyny estetycznej wykonuje się w gabinecie kosmetycznym. – Musimy z tym walczyć – zapowiada.
Dotychczasowe propozycje regulacji dotyczących kompetencji lekarzy i lekarzy dentystów zajmujących się medycyną estetyczną nie przyniosły efektów.
– Wykonywanie zabiegów medycyny estetycznej jest świadczeniem medycznym, którego powinni dokonywać jedynie lekarze i lekarze dentyści. Musimy stanąć w obronie bezpieczeństwie pacjenta – konkluduje Grzegorz Wrona, sekretarz NRL.
Lekarze zapowiadają dalsze działania, aby prawnie uregulować obszar medycyny estetycznej. Chcą też edukować na temat bezpieczeństwa realizacji zabiegów z tego zakresu.
