Justyna Dobrosz-Oracz z TVP Info i Senator Wojciec Skurkiewicz w trakcie incydentu, który znalazł finał w Komisj Etyki w Senacie.
Justyna Dobrosz-Oracz z TVP Info i Senator Wojciec Skurkiewicz w trakcie incydentu, który znalazł finał w Komisj Etyki w Senacie. Screen/ X / TVP Info

– Przeprosiny są OK, ale właśnie przez takie zachowania, jakie zaprezentował senator Wojciech Skurkiewicz z PIS wobec dziennikarki TVP Info, kobiety nie garną się do polityki – tak dr Monika Ksieniewicz-Mil z Europejskiego Lobby Kobiet komentuje finał głośnej parlamentarnej afery.

REKLAMA

Pamiętacie skandal, jaki wybuchł pod koniec grudnia, gdy do internetu trafił fragment wywiadu, jaki dziennikarka TVP Info – Justyna Dobrosz-Oracz usiłowała przeprowadzić z senatorem PiS Wojciechem Skurkiewiczem?

Senator PiS do dziennikarki: "Wyłączę pani ten mikrofon!"

Polityk próbował wyłączyć dziennikarce mikrofon, który miała przypięty na dekolcie, a do tego robiąc uniki przed pytaniami, na które nie miał ochoty odpowiadać, próbował zbić kobietę z tropu i upokorzyć słowami:

Niech pani nie zachowuje się, jakby miała orzeszek w głowie, a nie mózg, który pani redaktor

Wojciech Skurkiewicz

Senator

Senator Wojciech Skurkiewicz próbował nie tylko obrazić dziennikarkę sugerując, że brak jej inteligencji, to jeszcze sięgnął po przypięty pod szyją Justyny Dobrosz-Oracz mikrofon i zapowiedział:

"Wyłączę pani ten mikrofon!", a wtedy dziennikarka telewizyjna zaprotestowała: "Proszę nie naruszać mojej nietykalności osobistej!", na co senator próbował ją zawstydzić słowami:

"O matko, ale pani przegina teraz!". Dobrosz-Oracz nie dała się i odparowała: "Nie, to pan przegiął", po czym odeszła.

Afera Skurkiewicz kontra Dobrosz-Oracz znalazła finał w senackiej Komisji Etyki

Ta scena może niejednej osobie skojarzyć się z tą, którą niedawno mogliśmy oglądać w reklamie społecznej fundacji SEXEDPL, skierowanej do mężczyzn, by uświadomić im, czym jest przemoc wobec kobiet, i że nie może być ona także werbalna, nie fizyczna.

W reklamie wystąpił aktor Eryk Kulm, przebrany za księcia i prowadził taki dialog z Kopciuszkiem: 

"– Kieckę trochę podnieść wyżej, co tam masz? – mówi Eryk Kulm.

– Co?! – z niedowierzaniem odpowiada Kopciuszek, a na jej twarzy maluje się niedowierzanie pomieszane z obrzydzeniem.

– Że co? A to już nic nie można powiedzieć? O ja bardzo przepraszam! Ktoś tu się nie zna na żartach! To był żart hahaha! – krzyczy Eryk Kulm jako książę chamskim tonem. Ewidentnie próbuje ośmieszyć Kopciuszka i wprowadzić w poczucie winy. I po chwili dopowiada jeszcze pogardliwe: Takie pokolenie wrażliwe". 

Podobnie senator słowami: "O matko, ale pani przegina teraz!" próbował zasugerować dziennikarce, że jest przewrażliwiona na swoim punkcie, obrażalska, bo przecież to, jak się zachował, to nic takiego.

Typowe zachowanie mężczyzn wychowanych w kulturze patriarchatu, którzy też są jej ofiarami. Wielu z nich naprawdę nie odróżnia, jakie zachowanie jest stosowne, a jakie już nie, bo przekraczają nim czyjeś granice.

Po tym, jak europoseł Krzysztof Brejza z KO złożył zawiadomienie do senackiej komisji etyki, ta zajęła się sprawą senatora. Zapoznała się z nagraniami z zajścia i przesłuchała polityka.

Sprawa nie tylko była szeroko komentowana przez wszystkie media i Polaków, którzy dawali wyraz swojemu oburzeniu w mediach społecznościowych. Zajęły się nią: Prezydium Senatu i Komisja Regulaminowa, Etyki i Spraw Senatorskich.

Senator Wojciech Skurkiewicz na posiedzeniu komisji  – w czwartek, 8 stycznia 2025 roku – pokajał się, mówiąc, że jego zachowanie było niewłaściwe. 

Ma teraz przeprosić za nie dziennikarkę TVP Info Justynę Dobrosz-Oracz. Zapowiedział, że to zrobi.

Polityka pełna jest przemocy, więc kobiety się do niej nie garną

Zadzwoniliśmy po komentarz do dr Moniki Ksieniewicz-Mil z Europejskiego Lobby Kobiet, która nadzorowała przed laty przyjęcie przez Polskę Konwencji Stambulskiej nazywanej ustawą antyprzemocową

Sprawa zachowania senatora pokazuje, jak traktowane są kobiety w życiu publicznym – można je obrażać słownie, nawet naruszać ich nietykalność osobistą i to w świetle kamer! – mówi dr Monika Ksieniewicz-Mil, członkini zarządu Europejskiego Lobby Kobiet w rozmowie z portalem naTemat.pl. 

logo
Dr Monika Ksieniewicz-Mill z zarządu Europejskiego Lobby Kobiet Fot. Roman Rogalski

Ekspertka dodaje: – Przeprosiny są OK. To, że sprawa miała finał w Komisji Etyki i sprawca obiecał przeprosić dziennikarkę to bardzo dobrze, ale niestety z takich m.in. powodów, jak zachowanie Senatora, który zademonstrował patriarchat w polityce, kobiety nie garną się do polityki, która jest pełna agresji, przemocy i nie tylko słownej. Ma odium nieczystej gry i kobiety tej agresywnej, męsko-centrycznej gry po prostu unikają.

Wprawdzie senator Wojciech Skurkiewicz z PIS w trakcie przesłuchania przez komisję etyki teoretycznie wyraził ubolewanie z powodu swojego zachowania, ale wiele osób też może uznać, że to jednak pozorna skrucha. Po prostu nie miał wyjścia i musiał przyznać się do winy, by nie pogrążyć swojej kariery politycznej.

Wprawdzie powiedział: "Oczywiście ubolewam, mogłem zachować się inaczej i zachować zimną krew", ale dodał też, że już próbował przeprosić dziennikarkę telefonicznie, tylko nie odebrała, po czym stwierdził, że być może nie odebrała dlatego, że zbyt emocjonalnie potraktowała to zdarzenie.

Wygląda więc na to, że senator i tym razem nie zachował zimnej krwi i próbował przy okazji przeprosin zrobić dziennikarce TVP Info przytyk – robienie zarzutu z emocjonalności, to też typowy zabieg tych, którzy lubią bawić się we Freuda i mówić, że "kobiety to histeryczki" nie to co racjonalni mężczyźni.