
Dorośli z chorobami układu pokarmowego, nim padnie diagnoza, odwiedzają wielu lekarzy. Zdarza się, że psychiatrów, dermatologów, onkologów i okulistów. Dopiero na końcu gastrologa. Tak niespecyficzne bywają objawy. Co mają powiedzieć dzieci, gdy boli je brzuch? WOŚP zbiera pieniądze, by badanie nie bolało i było łatwiejsze, nawet wtedy, gdy dziecko jeszcze nie umie mówić.
Hasło 34. finału WOŚP to: "Zdrowe brzuszki naszych dzieci". Co się za tym kryje? Najnowocześniejszy sprzęt, który trafi na dziecięce oddziały gastroenterologiczne szesnastu szpitali w całej Polsce. Dzięki temu leczenie chorób przewodu pokarmowego u dzieci będzie łatwiejsze, szybsze i mniej bolesne.
Szpitale dostaną najnowocześniejszy sprzęt
– Gastroenterologia dziecięca to dziedzina, w której – tak jak w onkologii – potrzeba najnowocześniejszego, innowacyjnego sprzętu. Ten sprzęt, który będziemy kupować, będzie sprzętem najwyższej jakości, służącym zarówno do diagnostyki, jak i do leczenia chorób przewodu pokarmowego. Nad tym tematem się pochyliliśmy, rozeznaliśmy i chcemy dotrzeć do wszystkich szpitali, które dbają o zdrowe brzuszki naszych dzieci – zapowiedział jesienią 2025 roku Jerzy Owsiak, prezes Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i słowa dotrzymał.
25 stycznia 2026 roku w trakcie wielkiego finału WOŚP na warszawskich Błoniach przy PGE Narodowym okaże się, ile pieniędzy uda się na ten cel uzbierać. Mamy nadzieję, że bardzo dużo, bo nie dość, że dzieci, które mogą tego sprzętu potrzebować do diagnostyki i leczenia, (w tym operacyjnego), jest w Polsce ponad milion, a może nawet półtora miliona (!), to jeszcze wiele z nich nie potrafi jeszcze powiedzieć: "Mamo/tato, boli mnie brzuszek!". A jeśli już mówią, nie potrafią niestety wskazać dokładnie, w którym miejscu. I nic w tym dziwnego.
My – dorośli, gdy boli nas brzuch, też często nie jesteśmy pewni, w którym miejscu dokładnie, bo ból potrafi promieniować. A nawet lekarz, do którego przyszliśmy, może nie być pewien, czy ból ten oznacza zapalenie wyrostka, jajnika, czy może układu moczowego, dopóki nie zrobi nam USG, czy innego badania obrazowego.
Trzy miliony – tyle potrafi kosztować jeden sprzęt, na który zbiera WOŚP
I właśnie na taki sprzęt, który pomoże lekarzom stawiać trafne diagnozy dotyczące tego, na co chorują dzieci, (a potem skutecznie tych kilkuletnich czy kilkunastoletnich pacjentów leczyć), zbiera tym razem Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy.
Problem w tym, że ten sprzęt potrafi horrendalnie drogo kosztować. Niech wystarczy tylko ten jeden przykład, byście mogli sobie wyobrazić, o jakie kwoty może chodzić: zestaw endoskopowy z dodatkowym sprzętem, który pozwala wykonywać gastroskopię, kolonoskopię i niewielkie zabiegi chirurgiczne u dzieci kosztuje trzy miliony złotych.
I dlatego tak ważne jest to, żebyśmy w tegorocznym finale Wielkiej Orkiestry otworzyli szeroko nie tylko serca, ale i portfele. I wrzucając do skarbonki, (nieważne czy tradycyjnej, czy wirtualnej) i szastali pieniędzmi (nieważne, czy monetami, banknotami, blikami, czy tradycyjnymi przelewami).
Robot da Vinci, kapsułki endoskopowe – kamera w brzuchu jest coraz częściej
A dla tych, którzy interesują się technicznymi nowinkami, szczególnie medycznymi, podajemy informację, co jeszcze zamierza kupić fundacja Jurka Owsiaka: m.in. konsolę chirurgiczną da Vinci Xi (tak, chodzi o te słynne, małoinwazyjne operacje robotem da Vinci, po których ciało goi się szybciej i zostają niewielkie blizny), aparaty RTG, sprzęt do endoskopii i żywienia dojelitowego, a także pozajelitowego.
A także kapsułki endoskopowe (są w nich maleńkie kamerki), które dziecko może połknąć, a lekarze dzięki temu monitorować i rejestrować obraz z każdego odcinka przewodu pokarmowego – od przełyku, przez żołądek, aż do ostatniego odcinka jelita grubego, nie męcząc przy tym dziecka bolesnymi, albo wymagającymi długiego leżenia bez ruchu, badaniami.
Dzieci, które będą musiałby jednak długo poleżeć, np. z powodu zabiegu, będę mogły położyć się na nowoczesnym stole operacyjnym, który nie tylko będzie wyglądał efektownie,ale przede wszystkim ułatwi lekarzom i pielęgniarkom pracę.
Problemy z jelitami, celiakia, refluks – chorób układu pokarmowego jest mnóstwo
Choroby układu pokarmowego, szczególnie jelit, są coraz częstsze nie tylko u dorosłych, ale i u dzieci. Problemy gastrologiczne dopadają przecież nie tylko tych, którzy mają za sobą wiele lat życia, często też wiele lat niezdrowych nawyków żywieniowych, np. jedzenia wysokoprzetworzonego i tzw. śmieciowego jedzenia.
Wiele dzieci ma takie choroby już od urodzenia: chorobę Leśniowskiego-Crohna, wrzodziejące zapalenie jelita grubego, albo zespół jelita wrażliwego, choroby wątroby, trzustki, albo refluks. I alergie pokarmowe, celiakię i problemy z prawidłowym wchłanianiem pokarmu tak ciężkie, że dziecko nie tylko ciągle boli brzuch, ale też rozwija się ono prawidłowo i ma ciężkie problemy z odpornością, co wywołuje kolejne choroby, niekojarzące się w ogóle z układem pokarmowym.
"Zdrowe brzuszki naszych dzieci" to nie tylko mniej zmartwień dla rodziców tych dzieci. To także zdrowe brzuchy przyszłych dorosłych i mniej pieniędzy wydanych w przyszłości na ich leczenie (ta ostatnia informacja dla tych, których nie wzrusza los dzieci i w ogóle czyjkolwiek, ale "wzruszają" argumenty zdroworozsądkowe i względy ekonomiczne).
Zobacz także
