Pieniędzy w systemie ledwo starcza na bieżące finansowanie ochrony zdrowia. A co z lepszym dostępem do nowoczesnego leczenia?
Pieniędzy w systemie ledwo starcza na bieżące finansowanie ochrony zdrowia. A co z lepszym dostępem do nowoczesnego leczenia? Magdalena Pasiewicz/East News

Finansowanie ochrony zdrowia wymaga zmiany, aby było stabilne i realnie rosło. To pozwoliłoby zwiększyć dostęp do świadczeń, czego przede wszystkim oczekują Polacy. Obecna ustawa o 7 proc. PKB opiera się o wskaźniki sprzed dwóch lat i przez to realny wzrost nakładów jest niższy. Oprócz zmiany na wskaźniki z roku bieżącego Federacja Przedsiębiorców Polskich proponuje też inne rozwiązanie.

REKLAMA

Projekt budżetu państwa i plan finansowy NFZ na 2024 r. przewidują realizację minimalnego dopuszczalnego poziomu wydatków na zdrowie, zgodnie z ustawą o dochodzeniu do 7 proc. PKB w oparciu o regułę "t-2", czyli w odniesieniu do PKB sprzed dwóch lat, a nie z bieżącego roku.

W praktyce oznacza to - jak wyjaśnia Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich -, że planowane jest znaczące ograniczenie poziomu finansowania zdrowia w relacji do PKB.

Jak wylicza, nakłady zmniejszą się z 5,41 proc. do 5,1 proc., odnosząc je do PKB nie sprzed dwóch lat, ale szacowanego na 2024 r.

Ostrzega też, że zaplanowane na 2024 r. dodatkowe 5,9 mld zł na zdrowie nie wystarczy nawet na rosnące koszty bieżącej działalności, w tym koszty wynikającej z ustawy o podwyżce minimalnych wynagrodzeń dla medyków (szacowany koszt w 2024 r. to 12,6 mld zł).

Według Federacji w 2024 r. zabraknie źródeł na pokrycie niedoborów w bieżącym finansowaniu ochrony zdrowia, więc konieczne są zmiany, aby pieniędzy w tym systemie było więcej.

Dodatkowe środki są niezbędne na bieżące potrzeby, ale też zwiększenie dostępu do świadczeń, bo mimo wzrostu nominalnych nakładów na zdrowie w ostatnich latach liczba świadczeń w ambulatoryjnej opiece czy leczeniu szpitalnym na NFZ spada.

Różne źródła dodatkowych pieniędzy dla zdrowia

Federacja postanowiła więc wskazać, gdzie szukać dodatkowych pieniędzy na świadczenia i nowe technologie, ale też jak wpłynąć na stabilność finansowania systemu bez konieczności uruchamiania najróżniejszych dotacji, gdy pieniędzy brakuje.

Na stabilność wpłynęłaby - jak przekonują przed, to likwidacja reguły "t-2" i przywrócenie dotacji celowych z budżetu państwa do NFZ.

Z kolei, aby zapewnić wzrost nakładów FPP proponuje:

  • Eliminację odpisu z NFZ do AOTMiT i ABM
  • Uruchomienie środków Funduszu Medycznego
  • Ujednolicenie podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia zdrowotne i społeczne
  • Finansowanie przez budżet państwa składek osób uprawnionych do świadczeń
  • Urealnienie wartości składek finansowanych przez budżet państwa dla wybranych grup zawodowych
  • Likwidacja reguły "t-2"

    Reguła "t-2" przewiduje, że wydatki na ochronę zdrowia muszą stanowić określoną relację w stosunku do wartości PKB sprzed dwóch lat.

    W praktyce obniża to nakłady na zdrowie w stosunku do PKB z roku bieżącego między 0,4-1,7 pkt proc.

    Według FPP, należy wprowadzić regułę "t", czyli ustalając wymaganą kwotę nakładów na zdrowie na dany rok odwoływać się prognozowanej na ten rok wartości PKB.

    Skutek dla finansowania ochrony zdrowia - jak podaje Łukasz Kozłowski - to nakłady wyższe o 33,6 mld zł w 2027 r.

    Dotacje celowe, a nie podmiotowe

    Ponadto przedsiębiorcy chcą przywrócenia celowych dotacji dla NFZ na realizację określonych zadań.

    NFZ od 2023 r. ma nowe zadania, jak finansowanie bezpłatnych leków, świadczeń wysokospecjalistycznych, ratownictwa medycznego czy zakupu szczepionek, ale nie zagwarantowano na to ustawowo środków. To może ograniczać dotychczasowy fundusz na świadczenia.

    NFZ może wprawdzie liczyć na zaplanowaną na 2024 r. dotację podmiotową z budżetu państwa, ale co będzie w przyszłości?

    – Nie jest to rozwiązanie systemowe, bowiem taka forma dotacji ma charakter doraźny, a jej wartość nie musi odzwierciedlać faktycznych kosztów realizacji zadań – tłumaczy Łukasz Kozłowski.

    Dzięki przywróceniu dotacji celowych na określone zadania nakłady na zdrowie byłyby bardziej stabilne, a budżet NFZ przewidywalny, co ułatwia długoterminowe planowanie.

    Eliminacja odpisów z NFZ do AOTMiT i ABM

    Kolejna propozycja przewiduje eliminację odpisów z NFZ do Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji oraz dla Agencji Badań Medycznych.

    Zamiast na świadczenia, pieniądze z NFZ, czyli ze składek zdrowotnych trafiają na finansowanie działalności tych instytucji. W 2024 r. to łącznie 542 mln zł. Koszty te powinien zaś pokrywać budżet państwa.

    Uruchomienie środków Funduszu Medycznego

    Federacja Przedsiębiorców Polskich proponuje też odmrożenie pieniędzy skumulowanych w Funduszu Medycznym i przeznaczenie ich na świadczenia dla pacjentów.

    Chodzi o niemałą kwotę, bo o blisko 6 mld zł, które mogłyby wesprzeć budżet NFZ, dopóki nie wejdą inne systemowe rozwiązania.

    Ujednolicenie podstawy wymiaru składki zdrowotnej

    Przedsiębiorcy proponują też ujednolicenie podstawy wymiaru składki zdrowotnej.

    W przypadku składek na ubezpieczenia społeczne podstawą jest wynagrodzenie brutto, zaś podstawę składki zdrowotnej pomniejsza się dodatkowo o kwoty składek na ubezpieczenia emerytalne, rentowe i chorobowe, finansowanych przez ubezpieczonych.

    To oznacza mniejsze wpływy do NFZ nawet o 13,4 mld zł rocznie.

    Taka zmiana oznaczałaby wzrost kosztów dla pracowników; taki z przeciętnym wynagrodzeniem otrzymałby o 80 zł mniej w przypadku włączenia składki emerytalnej, o 12 zł - w przypadku składki rentowej i o 19 zł mniej w przypadku składki chorobowej.

    Dlatego FPP proponuje wprowadzanie tego rozwiązania stopniowo.

    Ubezpieczeni a uprawnieni i ich składki

    Dodatkowe środki na zdrowie mogłyby pochodzić też z wprowadzenia składki za wszystkich uprawnionych, których jest 35,7 mln osób, bo obecnie składka idzie tylko za ubezpieczonymi, a tych jest 26,4 mln osób.

    Budżet państwa mógłby w minimalnym stopniu pokrywać składki m.in. za członków rodziny osób ubezpieczonych. Taki system obowiązuje u naszych sąsiadów, czyli w Czechach.

    Wyrównanie z budżetu za składki rolników

    Federacja postuluje też, aby budżet dopłacał do składek zdrowotnych odprowadzanych za rolników, aby wyrównać dysproporcje między grupami zawodowymi.

    Np. w 2021 r. średnia miesięczna wartość składki za jednego pracownika wynosiła 389 zł, podczas gdy średnia miesięczna składka za ubezpieczonego rolnika wynosiła 154 zł.

    Składka za rolnika mogłaby być wyliczana co najmniej od podstawy minimalnego wynagrodzenia. Rolnik płaciłby dotychczasową stawkę, a różnicę dopłacałby budżet państwa.

    Skutek finansowy dla NFZ to dodatkowe 2,8 mld zł.

    Więcej pieniędzy, więcej świadczeń, krótsze kolejki

    Jak szacuje FPP, wszystkie te proponowane rozwiązania mogą zwiększyć poziom finansowania ochrony zdrowia w sumie o 27,8 mld zł.

    Jeżeli udałoby się wprowadzić takie zmiany jeszcze w 2024 r., to na zdrowie poszłoby 220 mld zł, wobec planowanych obecnie 192,2 mld zł. To pozwoliłoby na sfinansowanie dodatkowych świadczeń czy nowych technologii medycznych.