Wiosna skraca nasz sen i zaburza rytm dobowy. Organizm nie nadąża za zmianą
Wiosna skraca nasz sen i zaburza rytm dobowy. Organizm nie nadąża za zmianą Fot. Unsplash.

Dłuższe dni, więcej światła i teoretycznie więcej energii – tak najczęściej wyobrażamy sobie wiosnę. Tymczasem dla naszego organizmu to moment sporego zamieszania. Coraz więcej badań pokazuje, że właśnie wtedy sen może się pogorszyć, a my zaczynamy funkcjonować w lekkim niedoborze regeneracji.

REKLAMA

Choć zmiana wydaje się naturalna, nasze ciało nie przestawia się na nowy tryb tak szybko, jak kalendarz.

Wiosna skraca sen, ale nie zmniejsza jego potrzeby

Wraz z nadejściem wiosny dni stają się wyraźnie dłuższe, a ekspozycja na światło większa. To bezpośrednio wpływa na nasz rytm dobowy, który reguluje moment zasypiania i budzenia się. Efekt jest prosty – wieczorem później odczuwamy senność, a rano wciąż musimy wstać o tej samej porze.

W praktyce oznacza to krótszy sen.

Badania z 2023 r. opublikowane na łamach naukowego czasopisma "Frontiers in Neuroscience" pokazują, że różnice między zimą a latem mogą sięgać nawet godziny. Problem polega na tym, że organizm nie przestaje nagle potrzebować większej ilości snu tylko dlatego, że zrobiło się cieplej i jaśniej. Zimą śpimy dłużej nie bez powodu – ciało wymaga wtedy więcej regeneracji. Wiosną ta potrzeba nie znika z dnia na dzień.

To dlatego wiele osób odczuwa zmęczenie mimo "normalnej" liczby przespanych godzin.

Zmienia się nie tylko długość, ale i jakość snu

Sezonowe różnice dotyczą nie tylko tego, ile śpimy, ale także jak wygląda nasz sen od środka. Zimą wydłuża się faza REM – ta, w której śnimy i przetwarzamy emocje. Może być ona nawet o 30 minut dłuższa niż latem. Wiosną zaczyna się stopniowo skracać, co wpływa na naszą koncentrację, nastrój i zdolność radzenia sobie ze stresem.

Jednocześnie zmienia się również sen głęboki (tzw. wolnofalowy), odpowiedzialny za regenerację fizyczną, odporność i pamięć. Co ciekawe, już badania przeprowadzone 40 lat temu wykazały, że jego długość również podlega sezonowym wahaniom, choć mechanizm tego zjawiska nie jest jeszcze do końca poznany. Dla organizmu oznacza to jedno – wiosna to okres przejściowy, w którym rytm snu dopiero się stabilizuje.

Światło i nawyki działają przeciwko nam

Kluczową rolę w tym procesie odgrywa światło. Poranne słońce pomaga "uruchomić" organizm, ale długie, jasne wieczory opóźniają wydzielanie melatoniny – hormonu odpowiedzialnego za senność.

Do tego dochodzą nasze nawyki. Wiosną częściej spędzamy czas na zewnątrz, jesteśmy bardziej aktywni, później kończymy dzień. To wszystko sprawia, że jeszcze bardziej skracamy sen, często nieświadomie. Co ważne, nawet życie w mieście i korzystanie ze sztucznego oświetlenia nie eliminuje tych zjawisk. Badania pokazują, że sezonowość snu występuje także u osób funkcjonujących głównie w zamkniętych pomieszczeniach.

Jak pomóc organizmowi przetrwać wiosenną zmianę?

Choć nie da się zatrzymać wydłużających się dni, można ograniczyć ich wpływ na sen. Kluczowe jest wsparcie rytmu dobowego, który w tym okresie łatwo się rozregulowuje. Eksperci zalecają przede wszystkim kontakt z naturalnym światłem rano – nawet kilkanaście minut na zewnątrz pomaga "ustawić" organizm na nowy dzień. Równie ważne jest ograniczenie jasnego światła i ekranów wieczorem, gdy ciało powinno już przygotowywać się do snu.

Warto też uważniej słuchać własnego organizmu. Jeśli pojawia się zmęczenie, lepiej położyć się wcześniej, zamiast próbować funkcjonować według sztywnego harmonogramu ustalonego zimą czy latem.