
Czy poranna kawa może zrobić coś więcej niż tylko postawić nas na nogi? Coraz więcej badań sugeruje, że tak i że umiarkowane jej spożycie może mieć realny wpływ na nasze samopoczucie psychiczne.
W czasach, gdy problemy ze zdrowiem psychicznym dotykają setek milionów ludzi na całym świecie, naukowcy coraz częściej przyglądają się codziennym nawykom – takim jak dieta – które mogą wspierać naszą kondycję psychiczną.
2–3 filiżanki jako "złoty środek"
Najświeższe ustalenia, opublikowane na łamach "Journal of Affective Disorders", wskazują, że umiarkowane picie kawy – około 2–3 filiżanek dziennie – może wiązać się z niższym ryzykiem wystąpienia lęku i depresji.
Badacze z Fudan University przeanalizowali dane ponad 460 tys. osób, korzystając z zasobów brytyjskiego biobanku. Uczestnicy byli obserwowani przez ponad 13 lat, a na początku badania nie wykazywali zaburzeń psychicznych. Wynik? Zależność w kształcie litery "J ". Oznacza to, że osoby pijące umiarkowane ilości kawy miały najniższe ryzyko problemów psychicznych – niższe zarówno od tych, którzy kawy nie pili wcale, jak i od tych, którzy sięgali po nią bardzo często.
Za dużo kawy może działać odwrotnie
Eksperci podkreślają jednak, że kluczowy jest umiar. Tom Maclaren, psychiatra niezwiązany z badaniem, w rozmowie z Medical News Today stwierdził, że umiarkowana ilość kofeiny może poprawiać nastrój, koncentrację i poziom energii.
– W praktyce klinicznej często obserwujemy, że umiarkowana stymulacja może poprawić nastrój i funkcjonowanie, podczas gdy wyższe dawki kofeiny nasilają lęk, drażliwość i zaburzenia snu – mówi Maclaren.
Jednocześnie psychiatra ostrzega, że przekroczenie pewnego progu działa w drugą stronę. Picie pięciu lub więcej filiżanek dziennie wiąże się już ze wzrostem ryzyka zaburzeń psychicznych. Wysokie dawki kofeiny mogą nasilać lęk, drażliwość i problemy ze snem, czyli dokładnie te czynniki, które pogarszają kondycję psychiczną. Co ciekawe, podobne zależności zaobserwowano niezależnie od rodzaju kawy – dotyczyło to zarówno kawy mielonej, rozpuszczalnej, jak i bezkofeinowej.
Zobacz także
Co dzieje się w mózgu?
Choć badanie nie analizowało bezpośrednio zmian zachodzących w mózgu, naukowcy mają kilka hipotez. Kawa zawiera związki bioaktywne o właściwościach przeciwzapalnych i antyoksydacyjnych, które mogą wpływać na funkcjonowanie układu nerwowego.
Jednym z kluczowych mechanizmów może być wpływ kofeiny na dopaminę – neuroprzekaźnik związany z motywacją i odczuwaniem przyjemności. Dodatkowo kawa zmniejsza uczucie zmęczenia i może poprawiać funkcje poznawcze, co pośrednio przekłada się na lepszy nastrój.
Kawa jako element stylu życia, nie lek
Choć wyniki są obiecujące, eksperci tonują entuzjazm. To badanie obserwacyjne, czyli pokazuje zależność, ale nie dowodzi bezpośredniego związku przyczynowo-skutkowego. Nie bez znaczenia pozostają też inne czynniki, takie jak styl życia, dieta, aktywność fizyczna czy indywidualna tolerancja na kofeinę.
Jedno jednak wydaje się pewne – w świecie, w którym coraz więcej mówi się o zdrowiu psychicznym, nawet tak prozaiczny element codzienności jak filiżanka kawy może mieć znaczenie. Pod warunkiem, że nie przesadzimy. Bo jak często bywa w zdrowiu, to najwięcej korzyści przynosi nie ekstremum, a rozsądny środek.
