Asfalt pod lupą naukowców. Czy oddychamy nim na co dzień?
Asfalt pod lupą naukowców. Czy oddychamy nim na co dzień? Fot. Unsplash.

Miasta są nim pokryte niemal bez reszty – czarne drogi, parkingi, chodniki. Asfalt stał się symbolem nowoczesności, ale coraz częściej pojawia się pytanie, czy jego wszechobecność ma swoją cenę.

REKLAMA

Choć zwykle myślimy o nim wyłącznie w kontekście infrastruktury, badacze zaczynają patrzeć na asfalt jak na coś więcej niż tylko wygodną nawierzchnię.

Miasta nagrzane do czerwoności

W amerykańskim Phoenix utwardzone asfalt i inne utwardzone powierzchnie zajmują nawet 40 proc. terenu. Skala jest trudna do ogarnięcia. Gdyby bowiem zebrać cały asfalt z tego miasta w jednym miejscu, wystarczyłoby go, by pokryć San Francisco. Cztery razy.

Nie chodzi tylko o wygląd. Asfalt chłonie ciepło w dzień, oddaje je nocą. Dzięki temu powstaje efekt miejskiej wyspy ciepła. Temperatury rosną, klimatyzatory pracują ciężej, życie w czasie upałów staje się po prostu trudniejsze. Jak pokazują doniesienia z Azji, upały w Azji potrafią dosłownie roztopić nawierzchnię ulic – w Bangladeszu asfalt topniał podczas rekordowych temperatur. A to dopiero początek…

Niewidzialne opary, realne skutki

Elham Fini, badaczka na Uniwersytecie Stanowym Arizony, od lat przygląda się asfaltowi i temu, co dzieje się z nim pod wpływem słońca. Niestety nie ma dobrych wiadomości. Ten materiał, będący produktem ubocznym ropy naftowej, emituje lotne związki organiczne. To one dają charakterystyczny zapach świeżej nawierzchni. Tyle że zapach znika szybciej niż same związki.

Badania publikowane w "Journal of Hazardous Materials" i "Science of the Total Environment" sugerują, że nocą mogą przekształcać się w ultradrobne cząsteczki. Takie, które pogarszają jakość powietrza. Skutki? Najpierw drobne sygnały – zawroty głowy, podrażnienia, duszności. Z czasem większe ryzyko chorób płuc, także nowotworów. Najbardziej narażeni są ci, którzy pracują przy drogach. Dla nich to codzienność.

Eksperci od lat alarmują, że smog szkodzi nie tylko płucom – zanieczyszczenia powietrza mogą zwiększać ryzyko demencji i choroby Alzheimera, oddziałując na mózg w sposób, którego przez długi czas nie łączono z jakością powietrza.

Stary asfalt, nowe zagrożenia

Im starszy asfalt, tym gorzej. Słońce i wysokie temperatury robią swoje. Materiał zaczyna emitować inne, bardziej toksyczne substancje. Często bez zapachu. Bez ostrzeżenia. To cząsteczki tak małe, że – jak wynika z badań – mogą przenikać do krwi i narządów. Modele sugerują wpływ na układ nerwowy, a najbardziej narażone są osoby starsze i kobiety. Upał działa tu jak przyspieszacz. Wyższa temperatura, większa emisja.

Warto przy tym pamiętać, że jak powstaje smog – i dlaczego jest tak groźny – wciąż wielu z nas nie rozumie w pełni.

Lotne związki organiczne z asfaltu wpisują się w szerszy obraz miejskiego zanieczyszczenia, który co roku kosztuje życie dziesiątek tysięcy Polaków.

Naukowcy nie poprzestają na diagnozie. Szukają wyjścia. Wspomniana już Fini współpracuje z zespołami z Mayo Clinic, próbując uchwycić wpływ asfaltu na układ oddechowy. Równolegle trwają prace nad nowymi mieszankami. Mniej szkodliwymi. Jedna z najbardziej zaskakujących ścieżek prowadzi przez… algi.

Asfalt z alg? Brzmi dziwnie, działa zaskakująco

We współpracy z Arizona Center for Algae Technology and Innovation powstaje lepiszcze oparte na algach. Hodowanych m.in. na bazie ścieków. Potem przetwarzanych w wysokiej temperaturze i dodawanych do asfaltu.

Efekt? Według badań z "Clean Technologies and Environmental Policy" całkowita emisja LZO (lotnych związków organicznych) nie spada radykalnie. Ale toksyczność oparów – już tak. Nawet stukrotnie. To nie jedyna korzyść. Taka nawierzchnia może wolniej się zużywać. A to oznacza rzadsze remonty i niższe koszty.

Szerszy kontekst jest równie niepokojący – naukowcy policzyli, ile osób zabiło globalne ocieplenie: aż 37 proc. ofiar fal upałów na świecie straciło życie właśnie wskutek podkręconych przez ocieplenie temperatur. Drogi i asfalt, pochłaniające i oddające ciepło, są częścią tego mechanizmu.

Asfalt przez dekady był symbolem postępu – równych dróg i wygodnego transportu. Dziś zaczyna być także symbolem wyzwań, z jakimi mierzą się współczesne miasta. Wiedza o tym, jak żyć w upale i jak adaptować infrastrukturę do rosnących temperatur, staje się coraz ważniejsza. Bo choć asfaltu nie zauważamy, jego wpływ może być bliżej, niż chcemy przyznać. Być może oddychamy nie tylko powietrzem. Ale i tym, co z ulic powoli się ulatnia.