Dzisiejsi nastolatkowie śpią najmniej od dekad. To już problem pokolenia
Dzisiejsi nastolatkowie śpią najmniej od dekad. To już problem pokolenia Fot. Unsplash.

Jeszcze kilkanaście lat temu chronicznie niewyspany nastolatek nie był codziennym widokiem. Dziś coraz częściej staje się normą. Z badań wynika, że młodzi ludzie śpią krócej niż ich rówieśnicy sprzed 30 lat. Co gorsza, trend wciąż się pogłębia.

REKLAMA

Brak snu nie kończy się jednak na porannym zmęczeniu. Eksperci alarmują, że konsekwencje mogą ciągnąć się za nastolatkami przez całe życie.

Coraz krótsze noce

Badanie przeprowadzili naukowcy z Uniwersytetu Minnesoty. Przeanalizowano odpowiedzi ponad 400 tys. uczniów amerykańskich szkół z lat 1991–2023. Badaniem objęto uczniów na różnych etapach edukacji — od ósmej klasy aż po ostatni rok liceum. Nastolatków pytano między innymi o długość snu i to, czy czują się wypoczęci.

Co się okazało? Wyniki wyraźnie wskazują, na spadek długości snu we wszystkich grupach wiekowych. Co ciekawe, badacze zauważyli, że sen staje się coraz krótszy wraz z wiekiem. Problem szczególnie nasila się w późniejszym okresie dojrzewania. Wtedy kumuluje się wszystko naraz:

  • presja szkolna,
  • korepetycje,
  • zajęcia dodatkowe,
  • życie towarzyskie.
  • Nie można też zapomnieć, o wszechobecnych ekranach. Wieczorne scrollowanie telefonu czy wielogodzinne korzystanie z mediów społecznościowych dla wielu nastolatków stało się codziennym rytuałem. W efekcie organizm pozostaje pobudzony jeszcze długo po tym, gdy powinien już wyciszać się przed snem. To z kolei sprawia, że wielu uczniów przez większą część tygodnia funkcjonuje w stanie permanentnego niewyspania.

    Niestety, zaledwie 22 proc. deklaruje, że śpi co najmniej siedem godzin dziennie. To o wiele mniej, niż zalecają specjaliści. Według nich nastolatki powinny spać średnio od ośmiu do nawet dziesięciu godzin na dobę.

    Sen staje się nową nierównością społeczną

    Autorzy badania zwracają uwagę również na inny, bardziej niepokojący trend. Różnice w jakości i długości snu coraz mocniej pokrywają się z podziałami społecznymi. Okazało się również, że problemy ze snem nie rozkładają się równomiernie. Częściej dotyczyły czarnoskórych i latynoskich nastolatków oraz uczniów z mniej uprzywilejowanych środowisk.

    – Uderzające jest nie tylko to, że nastolatki nie śpią wystarczająco długo – ale to, jak systematycznie spada ich ilość snu od ponad trzech dekad, a dzisiejsi nastolatkowie śpią mniej niż jakiekolwiek poprzednie pokolenie – podkreśliła Rachel Widome, główna autorka badania i profesor w Szkole Zdrowia Publicznego, w wywiadzie dla Medical Xpress.

    Ekspertka nie ma wątpliwości: skala problemu wykracza dziś poza pojedyncze nawyki. Coraz częściej mówi się o tym w kontekście zdrowia publicznego. Skutki mogą być odczuwalne przez lata — od trudności w nauce po większe ryzyko problemów psychicznych i chorób przewlekłych.

    Szkoła zaczyna się za wcześnie?

    Eksperci przyznają, że nie istnieje jedno proste rozwiązanie. Wskazują jednak działania, które mogłyby realnie poprawić sytuację. Jednym z najczęściej powracających pomysłów jest późniejsze rozpoczynanie lekcji. Wynika to z biologicznego rytmu nastolatków, który działa inaczej niż u dorosłych. Organizm nastolatka działa inaczej niż organizm dorosłego. Młodzi ludzie zwykle zasypiają później, a rano potrzebują więcej czasu, by się rozbudzić. Dlatego wczesne lekcje często rozmijają się z ich naturalnym rytmem dobowym.

    Coraz więcej specjalistów uważa więc, że problem niewyspanych nastolatków nie powinien być sprowadzany wyłącznie do "siedzenia w telefonie" albo złych przyzwyczajeń. To znacznie szersze zjawisko związane zarówno ze stylem życia, jak i systemem edukacji oraz presją współczesnego świata.