Dieta bez wysiłku. Zdrowe posiłki na dowóz w walce z depresją?
Dieta bez wysiłku. Zdrowe posiłki na dowóz w walce z depresją? Fot. Unsplash.

Czy wygoda może wpływać na psychikę? Zdaniem naukowców z University of Michigan – zdecydowanie tak. Najnowsze badanie sugeruje, że łatwiejszy dostęp do zdrowych, mało przetworzonych posiłków może pomagać cierpiącym na depresję. Kluczowe okazują się nie tylko składniki odżywcze, ale też zdjęcie z barków codziennych obowiązków.

REKLAMA

O związku diety ze zdrowiem psychicznym mówi się od dawna. Tym razem badacze przyjrzeli się jednak czemuś jeszcze: nie tylko temu, co trafia na talerz, ale również temu, ile wysiłku wymaga zdobycie i przygotowanie jedzenia.

Zdrowe jedzenie bez wysiłku

Badanie opublikowane w czasopiśmie "Scientific Reports" objęło dorosłych z umiarkowanymi oraz średnio nasilonymi objawami depresji. Naukowcy sprawdzali, czy uproszczenie dostępu do zdrowej żywności może przełożyć się na poprawę samopoczucia.

To ważny trop, bowiem wcześniejsze analizy sugerowały już, że dieta oparta na minimalnie przetworzonych produktach jest związana z mniejszym nasileniem objawów depresyjnych. Problem jednak w tym, że osoby w kryzysie psychicznym często zwyczajnie nie mają siły gotować. Zmęczenie, stres i brak motywacji skutecznie utrudniają codzienne życie. To wtedy przygotowanie prostego obiadu potrafi urosnąć do rangi czegoś "niewykonalnego".

– Jedną z największych przeszkód w zdrowym odżywianiu podczas depresji jest to, że sama depresja utrudnia planowanie, robienie zakupów, gotowanie i podejmowanie decyzji – tłumaczyła w wywiadzie dla Medical Xpress, Ashley Gearhardt, główna autorka badania.

Jak podkreślała, dostawa gotowych posiłków zdejmowała z uczestników część codziennego obciążenia i sprawiała, że zdrowszy wybór był po prostu łatwiejszy.

Dostawa jedzenia a objawy depresji

Uczestników podzielono na dwie grupy:

  • Pierwsza – otrzymała wskazówki żywieniowe i sama przygotowywała posiłki.
  • Druga – korzystała z gotowych dań dostarczanych do domu przez komercyjną firmę cateringową.
  • W obu grupach poprawiła się jakość diety. Różnice pojawiły się jednak gdzie indziej.

    Osoby korzystające z dostaw gotowych posiłków częściej zgłaszały poprawę nastroju i słabsze nasilenie objawów depresji. Autorzy badania studzą emocje. Próba była niewielka, dlatego wyniki trzeba jeszcze potwierdzić. Mimo to podobnych obserwacji pojawia się coraz więcej. Dieta może wspierać zdrowie psychiczne, choć — jak podkreślają naukowcy — nie jest alternatywą dla leczenia czy terapii. Może jednak stanowić dodatkowy element wsparcia.

    – Zdrowie psychiczne jest silnie powiązane z mózgiem i całym organizmem, a jedzenie należy do najważniejszych biologicznych czynników, jakie mamy – podkreślała Gearhardt.

    "Jedzenie jako lek" przestaje być niszą

    Do tej pory wpływ diety najczęściej omawiano przy cukrzycy, otyłości czy problemach z sercem. Zdaniem badaczy do tej listy trzeba dopisać również zdrowie psychiczne. To o tyle istotne, że wielu uczestników badania korzystało już wcześniej z terapii, leków albo obu tych form pomocy jednocześnie.

    Mimo to objawy depresji nadal były obecne. Według badaczy wsparcie żywieniowe może więc okazać się kolejnym elementem pomagającym odzyskać równowagę. Badanie dotyka też szerszego problemu. Zdrowsze produkty często przegrywają z wygodą. Fast food, gotowe przekąski czy przetworzona żywność są tańsze, łatwo dostępne i agresywnie reklamowane. W takich warunkach sama motywacja zwyczajnie nie zawsze wystarcza.

    – Nie można sprowadzać wszystkiego do indywidualnej odpowiedzialności – zaznaczała Gearhardt. – Potrzebujemy rozmowy o tym, jak sprawić, by wartościowe jedzenie było bardziej dostępne, wygodne i tańsze.

    Eksperci twierdzą, że to rozwiązanie może w przyszłości wyjść poza eksperymenty. Programy dostarczania zdrowych posiłków mogłyby zostać włączone do systemu wsparcia osób szczególnie podatnych na kryzysy psychiczne. Na liście są m.in.:

  • pacjenci z ciężką depresją,
  • kobiety po porodzie,
  • osoby opuszczające oddziały psychiatryczne.
  • Małe kroki zamiast rewolucji

    Autorzy badania zwracają uwagę jeszcze na jedną rzecz – zmiana sposobu odżywiania nie musi oznaczać całkowitego przewrotu w życiu.

    – Celem jest postęp, a nie perfekcja – podkreślała Celina Furman, współautorka badania. Jej zdaniem to właśnie małe, trwałe zmiany mają największą szansę zostać z nami na dłużej.

    Wniosek z tego badania jest dość prosty. Czasem nawet drobne ułatwienia potrafią realnie odciążyć człowieka. Nawet ciepły obiad zostawiony pod drzwiami.