Kiedy pielęgnacja staje się problemem. Czym jest kosmetykoreksja?
Kiedy pielęgnacja staje się problemem. Czym jest kosmetykoreksja? Fot. Unsplash.

Coraz młodsze dziewczynki sięgają po kosmetyki przeciwstarzeniowe. Śledzą trendy z TikToka. Spędzają coraz więcej czasu na pielęgnacji skóry. Dermatolodzy i psychologowie widzą w tym coś więcej niż tylko modę. Coraz częściej mówią o zjawisku określanym jako kosmetykoreksja – obsesyjnym dążeniu do "idealnej skóry".

REKLAMA

Jeszcze niedawno wieloetapowa pielęgnacja była światem dorosłych kobiet. Dziś toniki, sera, kremy i maseczki trafiają do filmów nagrywanych przez dziewczynki, które często nie skończyły jeszcze szkoły podstawowej. Media społecznościowe stworzyły nową kategorię dziecięcych twórców, a wraz z nią pojawiło się pytanie o granice między zwykłą troską o wygląd a jego nadmiernym kontrolowaniem.

Czym jest kosmetykoreksja?

"Kosmetykoreksja" (ang. cosmeticorexia lub cosmetorexia) to termin używany przez dermatologów badających zachowania dzieci i nastolatków związane z pielęgnacją skóry. Opisuje obsesyjne dążenie do idealnej cery. W efekcie pojawia się stosowanie coraz większej liczby kosmetyków, często bez realnych wskazań.

Na problem zwrócił uwagę prof. Giovanni Damiani z Uniwersytetu w Mediolanie. Lekarz zauważył, że część jego najmłodszych pacjentów godzinami ogląda materiały poświęcone pielęgnacji skóry, a następnie próbuje wiernie odtwarzać prezentowane tam schematy. Podczas prowadzonych wywiadów dzieci w wieku od 8 do 14 lat deklarowały używanie nawet dziesięciu kosmetyków dziennie. Niektóre przyznawały, że niechętnie pokazują się rodzinie lub znajomym bez makijażu. U części komfort psychiczny zaczynał zależeć od tego, jak wyglądała ich skóra danego dnia.

Jednym z symboli tego trendu jest brytyjska influencerka Ellie-May. Swoje pierwsze materiały poświęcone pielęgnacji publikowała już w wieku ośmiu lat. Dziś obserwują ją setki tysięcy internautów. Takich historii jest jednak znacznie więcej. Platformy społecznościowe wypełniają nagrania, na których bardzo młode dziewczynki opowiadają o kosmetykach, prezentują rozbudowane zestawy produktów i pokazują własne rytuały pielęgnacyjne. Szczególną popularność zdobył format "Get Ready With Me" – seria filmów, w których codzienna pielęgnacja staje się centralnym elementem internetowej relacji.

Coraz częściej nie chodzi już o podstawowe kremy czy żele do mycia twarzy. Zamiast prostych kosmetyków do mycia twarzy dzieci wybierają produkty z aktywnymi składnikami dla dorosłych, w tym te reklamowane jako przeciwstarzeniowe. Codzienna pielęgnacja traci wtedy swój higieniczny charakter. Staje się raczej projektem do ciągłego poprawiania i nadzorowania.

Dlaczego szczególnie narażone są młode dziewczyny?

Dla wielu nastolatków wygląd ma dziś większe znaczenie niż kiedykolwiek wcześniej. Nie tylko dlatego, że chcą podobać się rówieśnikom. Równie ważne jest to, jak wypadają na tle osób oglądanych codziennie w mediach społecznościowych. A tam trudno o realizm. Feed wypełniają zdjęcia nieskazitelnej cery, idealnego makijażu i twarzy poprawionych filtrami. Kiedy taki obraz przewija się przed oczami każdego dnia, łatwo uznać go za standard, do którego trzeba dorównać.

– Dzieci widzą te treści i uznają je za wzór "dobrego życia" – podkreśla w wywiadzie dla BBC Jessica Ringrose, profesor socjologii płci i edukacji na University College London.

Gdy nie udaje się osiągnąć podobnego efektu, łatwo o rozczarowanie. Pojawia się frustracja, poczucie niedoskonałości, a czasem przekonanie, że z własnym wyglądem jest coś nie w porządku. To właśnie kryje się pewien paradoks. Dzieci zwykle mają skórę, o której wielu dorosłych mogłoby tylko pomarzyć. Dermatolodzy przypominają też, że młoda skóra naturalnie szybko się regeneruje, a jej bariera ochronna działa bardzo sprawnie. Rozbudowane procedury pielęgnacyjne najczęściej nie są potrzebne. Mimo to coraz więcej dzieci stosuje preparaty opracowane z myślą o walce ze zmarszczkami czy utratą jędrności.

Taki retinol zrobił ogromną karierę w świecie kosmetyków. Dla dorosłych bywa cennym wsparciem pielęgnacji, ale dziecięca skóra zwykle nie ma z niego większego pożytku. W niektórych przypadkach jego stosowanie kończy się za to zaczerwienieniem, podrażnieniem albo reakcją alergiczną. Dermatolodzy zwracają uwagę, że podobnych historii przybywa. Coraz częściej zgłaszają się do nich młodzi pacjenci z problemami wywołanymi nie przez brak pielęgnacji, lecz jej nadmiar.

Kiedy pielęgnacja staje się problemem?

Samo zainteresowanie kosmetykami nie oznacza jeszcze kosmetykoreksji. O problemie można mówić wtedy, gdy pielęgnacja zaczyna dominować nad codziennością i wpływa na samopoczucie dziecka.

Niepokój powinny wzbudzić między innymi:

  • wielogodzinne oglądanie treści o pielęgnacji i makijażu,
  • używanie dużej liczby produktów bez wyraźnej potrzeby,
  • silny stres związany z wyglądem skóry,
  • unikanie spotkań bez makijażu,
  • ciągłe porównywanie się do influencerów,
  • poczucie wstydu związane z własnym wyglądem.
  • Badacze nie wykluczają również związku kosmetykoreksji z dysmorfofobią, czyli zaburzeniem, w którym człowiek obsesyjnie skupia się na własnych niedoskonałościach.

    W tle jest jednak coś więcej niż tylko psychologia. Jest także biznes. Analizy treści publikowanych przez młodych użytkowników TikToka pokazują, że prezentowane tam kosmetyczne rutyny potrafią kosztować kilkaset złotych. To kwoty, które jeszcze niedawno kojarzyły się z pielęgnacją dorosłych. Dziś coraz częściej pojawiają się w filmach nagrywanych przez dzieci i nastolatki. Nic więc dziwnego, że regulatorzy zaczynają przyglądać się marketingowi prowadzonemu przez influencerów. Bo choć marki zapewniają, że nie kierują swoich produktów do najmłodszych, granica między reklamą dla dorosłych a reklamą oglądaną przez dzieci staje się coraz mniej wyraźna.

    Problem większy niż kosmetyki

    Kremy, serum i maseczki są tylko wierzchołkiem góry lodowej. Tak naprawdę chodzi o coś znacznie większego.

    Dzisiejsze dzieci dorastają w otoczeniu filtrów, perfekcyjnych zdjęć i algorytmów, które nieustannie podsuwają kolejne wzorce wyglądu. Jeszcze niedawno presja zachowania młodości dotyczyła głównie kobiet w średnim wieku. Teraz coraz częściej odczuwają ją dziewczynki, które dopiero uczą się patrzeć na siebie z akceptacją. Dlatego odpowiedzialność nie spoczywa wyłącznie na mediach społecznościowych czy firmach kosmetycznych. Równie ważni są rodzice. To oni mogą pomóc dziecku zrozumieć różnicę między dbaniem o siebie a próbą dogonienia nierealnego ideału.

    Największy paradoks kosmetykoreksji pozostaje jednak ten sam. Dzieci próbują poprawiać coś, co w większości przypadków wcale nie wymaga poprawy.