Choroba, która dotyka kobiety w ciąży. To problem, którego nie wolno lekceważyć
Choroba, która dotyka kobiety w ciąży. To problem, którego nie wolno lekceważyć Fot. Unsplash.

Dla większości kobiet ciąża oznacza wyjątkowy czas. Towarzyszy jej radość, ale też wiele zmian, które zachodzą w organizmie niemal z dnia na dzień. Niektóre przyszłe matki przeżywają je szczególnie trudno, odczuwając silny lęk związany z wyglądem i przyrostem masy ciała.

REKLAMA

W takich sytuacjach może pojawić się pregoreksja, czyli zaburzenia odżywiania występujące w okresie ciąży. To problem znacznie mniej widoczny, niż mogłoby się wydawać. Wiele kobiet nie mówi o nim nawet podczas wizyt lekarskich, dlatego liczba przypadków może pozostawać niedoszacowana.

Czym właściwie jest pregoreksja?

Pregoreksja nie jest diagnozą medyczną. To termin używany w odniesieniu do obsesyjnej kontroli wagi w ciąży. W praktyce oznacza restrykcyjne jedzenie, rezygnację z posiłków lub nadmierną aktywność fizyczną, której celem jest utrzymanie masy ciała. Najczęściej pojawia się u kobiet z historią anoreksji, bulimii czy innych zaburzeń odżywiania.

Nie oznacza to jednak, że problem pojawia się wyłącznie u takich osób. Zdarza się, że pierwsze niepokojące zachowania rozwijają się właśnie podczas ciąży. To szczególny moment dla organizmu. Zmienia się gospodarka hormonalna, metabolizm i wygląd ciała. Brzuch rośnie, pojawiają się dodatkowe kilogramy, a wiele procesów przebiega niezależnie od woli przyszłej matki. Dla części kobiet bywa to trudne do zaakceptowania.

Specjaliści zajmujący się zdrowiem psychicznym kobiet podkreślają, że moment utraty kontroli nad własnym ciałem może stać się punktem zapalnym dla zaburzeń odżywiania. Skala problemu nie jest mała. Około 9 proc. kobiet na świecie doświadcza takich trudności. W ciąży odsetek wynosi 5–7,5 proc., choć rzeczywista liczba może być wyższa. Wiele przypadków pozostaje niewidocznych — kobiety nie zgłaszają objawów, a te łatwo zlewają się z typowymi zmianami w ciąży. Nadal funkcjonuje też uproszczenie, że to problem nastolatek. Tymczasem zaburzenia mogą wracać po latach lub pojawiać się po raz pierwszy w dorosłym życiu.

Dlaczego ciąża może nasilać zaburzenia odżywiania?

Powodów jest kilka. Ciało przechodzi gwałtowne zmiany hormonalne i fizyczne. Sen się rozregulowuje, emocje stają się niestabilne, a presja wyglądu nie znika. Dochodzi jeszcze jeden element – media społecznościowe. Zdjęcia celebrytek szybko wracających do szczupłej sylwetki po porodzie często uruchamiają frustrację, poczucie winy i niechciane porównania.

Nie pomaga również fakt, że ciało kobiety w ciąży często staje się przedmiotem komentarzy. Oceniają je bliscy, znajomi, a czasem nawet zupełnie obce osoby. Uwagi dotyczą wagi, wyglądu czy sposobu odżywiania. Dla kobiety mającej za sobą historię zaburzeń odżywiania taka sytuacja może być szczególnie obciążająca psychicznie.

Co gorsza, skutki pregoreksji mogą być bardzo poważne. Jeżeli organizm nie otrzymuje odpowiedniej ilości energii i składników odżywczych, priorytetem staje się rozwój płodu. W efekcie ciało matki zaczyna korzystać z własnych rezerw, co zwiększa ryzyko niedoborów pokarmowych, osłabienia mięśni czy pogorszenia kondycji kości.

Badania wskazują również na związek między zaburzeniami odżywiania a większym ryzykiem powikłań ciąży. Wśród nich wymienia się między innymi:

  • silne nudności i wymioty,
  • niedokrwistość,
  • krwawienia w trakcie ciąży,
  • poronienie,
  • przedwczesny poród,
  • niską masę urodzeniową dziecka.
  • Wpływ odżywiania w czasie ciąży nie kończy się w momencie porodu. Lekarze podkreślają, że jego skutki mogą być widoczne jeszcze długo po narodzinach dziecka.

    A sam poród? Nie zawsze przynosi ulgę. Dla wielu kobiet połóg okazuje się okresem wyjątkowo trudnym. Ciało znów się zmienia, hormony gwałtownie się wahają, a brak snu zaczyna narastać z dnia na dzień. W tym samym czasie pojawia się też społeczna presja – oczekiwanie szybkiego "powrotu do formy". Dane pokazują, że około 13 proc. kobiet po porodzie zmaga się z klinicznymi zaburzeniami odżywiania. Część wraca do wcześniejszych zachowań: restrykcyjnego jedzenia, intensywnych ćwiczeń. U innych to dopiero początek problemu.

    Dlaczego tak trudno wykryć pregoreksję?

    Jedną z największych przeszkód pozostaje podobieństwo objawów do typowych dolegliwości ciążowych. Poranne mdłości mogą maskować zachowania charakterystyczne dla bulimii. Zmęczenie, zmiany apetytu czy spadek energii również często są uznawane za naturalny element ciąży. Dochodzi do tego wstyd. Wiele kobiet obawia się, że zostanie uznanych za złe matki lub usłyszy zarzut, że nie dbają wystarczająco o dziecko. W rezultacie część z nich pozostaje z problemem sama.

    Dla wielu kobiet ciąża nie jest powrotem do choroby. Bywa odwrotnie – może stać się początkiem zmiany i wychodzenia z trudności. Kluczowe jest jednak to, co dzieje się na samym początku: zauważenie problemu i uruchomienie odpowiedniego wsparcia. W procesie biorą udział różni specjaliści – od ginekologa i położnej po psychologa, psychiatrę i dietetyka. Nie da się też przecenić roli bliskich, którzy często są pierwszym oparciem w codzienności. Kobietom z historią zaburzeń odżywiania zaleca się, by już na pierwszej wizycie wspomniały o swoich doświadczeniach. To pozwala szybciej reagować, zanim problem się nasili.

    Pregoreksja pozostaje jednym z najmniej widocznych problemów zdrowotnych przyszłych matek. Jej skutki są jednak jak najbardziej realne. Dlatego pierwszym krokiem do zmiany często okazuje się przełamanie milczenia.