
Wątroba każdego dnia wykonuje ogrom pracy, choć zwykle jej tego nie ułatwiamy. Czy jej funkcjonowanie może wspierać także zielona herbata? To pytanie od lat pojawia się w kolejnych badaniach. Najczęściej obejmują one osoby z metaboliczną stłuszczeniową chorobą wątroby. Eksperci przypominają jednak, że bez odpowiedniej diety i ruchu trudno liczyć na wyraźne efekty.
Dla części osób to tylko łagodniejsza alternatywa dla kawy. Ma jednak coś więcej do zaoferowania. Zawarte w niej przeciwutleniacze mogą wpływać na organizm na kilka sposobów, a badania sugerują, że jednym z nich jest wsparcie dla wątroby.
Zielona herbata może wspierać wątrobę
Wątroba nie ma łatwego zadania. Odpowiada za oczyszczanie krwi z toksyn, przemiany składników odżywczych i produkcję żółci, bez której trawienie tłuszczów byłoby utrudnione. Reguluje również gospodarkę cukrową i tłuszczową organizmu. To dlatego jej kondycja od lat jest przedmiotem zainteresowania naukowców.
W ostatnich latach sporo uwagi poświęca się też pewnemu napojowi. Dlaczego warto pić zieloną herbatę? Jak podaje EatingWell, amerykański serwis kulinarno-zdrowotny, za część potencjalnych korzyści z jej picia odpowiadają katechiny. To związki obecne w roślinach, które działają jak przeciwutleniacze. Jedną z najlepiej poznanych jest EGCG, czyli galusan epigallokatechiny. Związek ten może oddziaływać na stres oksydacyjny, reakcje zapalne oraz przemiany tłuszczów w komórkach wątroby.
Badacze przyglądają się temu działaniu w kontekście MASLD. W tej chorobie w wątrobie odkłada się zbyt dużo tłuszczu. Ryzyko jej rozwoju rośnie m.in. przy otyłości i cukrzycy typu 2. Zdaniem dietetyczki Johannah Katz właśnie ta grupa może najbardziej skorzystać na regularnym piciu zielonej herbaty.
Czy zielona herbata poprawia wyniki badań?
Lekarze, sprawdzając kondycję wątroby, zwracają uwagę m.in. na enzymy wątrobowe. Ich podwyższone stężenie bywa oznaką uszkodzenia komórek lub przewlekłego stanu zapalnego.
Po zieloną herbatę nie trzeba sięgać latami, żeby zobaczyć pierwsze efekty. Jak mówi dietetyczka Malina Malkani, w niektórych badaniach poziom enzymów wątrobowych spadał już po kilku tygodniach. Największą poprawę notowano u osób pijących trzy lub cztery filiżanki dziennie. Taki wynik może świadczyć o słabnącym stanie zapalnym.
Na działaniu antyoksydacyjnym zielonej herbaty korzyści się nie kończą. EGCG może pobudzać autofagię, czyli naturalny proces "sprzątania" komórek z uszkodzonych elementów. W efekcie może to sprzyjać ich odnowie i chronić komórki wątroby przed nadmiernym stresem oksydacyjnym.
Zobacz także
Jedna filiżanka to dobry nawyk, ale nie lek
Choć wyniki badań są obiecujące, eksperci studzą nadmierny optymizm. Zielona herbata nie zastąpi leczenia ani nie cofnie samodzielnie zmian związanych ze stłuszczeniem wątroby. Może jednak być jednym z elementów codziennej profilaktyki i zdrowych nawyków. Nawet jedna filiżanka dziennie dostarcza przeciwutleniaczy – i nie musi to być "cudowna" herbata, którą uwielbia Anna Lewandowska. Nie ona ma jednak największe znaczenie. Dla wątroby ważniejsze są stałe nawyki:
Regularne picie zielonej herbaty może przynosić korzyści także w dłuższej perspektywie. Jak wskazuje Malina Malkani, osoby mające taki nawyk rzadziej chorują na stłuszczenie i raka wątroby. Specjaliści łączą to z obecnością przeciwutleniaczy. Ich regularne dostarczanie może pomagać w ograniczaniu przewlekłych procesów zapalnych zachodzących w organizmie.
Nie warto jednak traktować zielonej herbaty jak lekarstwa. Sam napój nie zastąpi terapii ani zaleceń specjalisty. Może za to dobrze uzupełnić zdrową dietę i codzienne działania, które wspierają pracę wątroby.


