Mózg "smakuje" uszami? Badacze odkryli ciekawą zależność
Mózg "smakuje" uszami? Badacze odkryli ciekawą zależność Fot. Unsplash.

Czy dźwięki są w stanie sprawić, że jedzenie smakuje lepiej? Coraz więcej badań wskazuje, że tak. Naukowcy wykazali, że odpowiednio dobrana muzyka pobudza obszary mózgu związane ze smakiem i może zwiększać przyjemność płynącą z jedzenia.

REKLAMA

Na co dzień rzadko o tym myślimy, ale nasze zmysły nie działają niezależnie od siebie. Smak to nie tylko praca języka. Znaczenie mają również zapachy, wygląd potraw czy otoczenie. Teraz okazuje się, że ważną rolę może odgrywać także to, co słyszymy.

Czy mózg "smakuje" uszami?

Czy to, co słyszymy, może zmieniać odbiór jedzenia? Autorzy badania opublikowanego w "Scientific Reports" postanowili to sprawdzić. Przyjrzeli się temu, jak muzyka wpływa na reakcje mózgu na smaki i czy określone dźwięki są w stanie modyfikować nasze wrażenia podczas jedzenia.

Sam pomysł nie jest jednak nowy. Wcześniejsze badania pokazywały, że głośniejsze dźwięki chrupania potrafią zmieniać odbiór jedzenia – jabłka czy chipsy wydają się wtedy wyraźniej chrupiące. Zauważono też, że ludzie dość naturalnie przypisują muzyce określone smaki. Niskie, lekko dysonansowe brzmienia częściej łączone są z goryczą lub kwaśnością. Wysokie tony, miękkie melodie i płynne przejścia zwykle idą w parze ze skojarzeniem ze słodyczą.

Muzyka aktywowała obszary odpowiedzialne za smak

W badaniu uczestniczyło 48 zdrowych osób w wieku od 18 do 55 lat. Ochotnicy brali udział zarówno w eksperymentach behawioralnych, jak i badaniach z wykorzystaniem funkcjonalnego rezonansu magnetycznego (fMRI), który pozwala śledzić aktywność mózgu.

Podczas testów uczestnicy degustowali słodkie i kwaśne roztwory. Za smak słodki odpowiadała sacharoza, natomiast kwaśny uzyskano dzięki kwasowi cytrynowemu. W tym samym czasie badani słuchali specjalnie przygotowanych ścieżek dźwiękowych. "Słodka" muzyka bazowała na harmonijnych, płynnych dźwiękach typu legato. "Kwaśna" zawierała ostrzejsze brzmienia oraz subtelne elementy dysonansu. Celem było sprawdzenie, czy zgodność między smakiem a dźwiękiem wpływa na aktywność mózgu.

Rezultaty okazały się interesujące. Okazało się, że mózg reaguje na oba rodzaje muzyki w podobny sposób – aktywując rejony odpowiedzialne za smak. Co ciekawe, kiedy dźwięk i smak występowały razem, efekt był wyraźniejszy niż przy samym jedzeniu. Najbardziej wyróżniała się jednak "słodka" muzyka. W jej obecności uczestnicy częściej uznawali degustowane roztwory za przyjemniejsze, jeśli w tle pojawiały się miękkie, harmonijne melodie.

Muzyka nie sprawiała jednak, że roztwory wydawały się wyraźnie słodsze lub bardziej kwaśne. Zmieniała za to subiektywne odczucia związane z samą degustacją.

Dlaczego nasze zmysły współpracują?

Patrząc na to od strony ewolucji, trudno się dziwić. Mózg nie rozdziela zmysłów na osobne "kanały". Raczej miesza wszystko w jedno doświadczenie – dźwięki, obrazy, zapachy – i na tej podstawie ocenia sytuację. Nic więc dziwnego, że restauracje od dawna testują muzykę, światło czy wystrój. Czasem to właśnie one decydują o tym, jak smakuje jedzenie, choć rzadko to zauważamy.

Nowe badanie wskazuje, że muzyka może zmieniać sposób, w jaki odbieramy jedzenie. Dobrze dobrana ścieżka dźwiękowa wpływa nie tylko na nastrój, ale też na samą percepcję smaku. Możliwe więc, że przyszła gastronomia będzie projektowana równie mocno "dla uszu", co dla podniebienia. Naukowcy studzą jednak emocje. Próba była niewielka, a efekty – choć zauważalne statystycznie – niezbyt silne. Konieczne są dalsze badania, obejmujące większe grupy i bardziej złożone produkty. Mimo to wniosek pozostaje intrygujący: nasze zmysły przenikają się bardziej, niż zwykle zakładamy.

Następnym razem, gdy ulubiona piosenka sprawi, że deser wyda się wyjątkowo smaczny, być może nie będzie to jedynie kwestia nastroju. Niewykluczone, że mózg rzeczywiście potrafi "smakować" także za pomocą uszu.