
Plasterki z mikroigłami okrzyknięto mianem "Botoksu z Action". Kosztują ok. 5 zł i podobno działają, ale nie obiecujcie sobie cudów. Z zabiegiem w gabinecie kosmetologicznym nie mają jednak wiele wspólnego.
Action coraz mocniej zaznacza obecność w Polsce, a pozycję zbudował na tanich odpowiednikach drogich produktów, o czym pisaliśmy przy okazji zamiennika luksusowego kosmetyku za 13 zamiast 345 zł.
Plasterki z mikroigłami wpisują się w ten schemat bardzo dobrze. Markowe odpowiedniki z tą samą technologią potrafią kosztować kilkadziesiąt razy tyle. Influencerka z profilu "To się opłaca" przykładowo podała plastry na zmarszczki FOREO FAQ Microneedling Anti-Wrinkle za ok. 200 zł.
Plastry z mikroigłami. Jak działają i czy są bezpieczne?
Na powierzchni takiego płatka znajdują się setki maleńkich igiełek zrobionych ze skrystalizowanych substancji aktywnych, najczęściej z kwasu hialuronowego, peptydów albo kolagenu. Po dociśnięciu do skóry przebijają warstwę rogową (zewnętrzną, martwą część naskórka) i tworzą w niej mikrokanały. Potem znikają, rozpuszczone przez wilgoć i ciepło skóry.
Technologia ma za sobą badania kliniczne (nie tyczy jednak produktu z Action). W eksperymencie opublikowanym w International Journal of Cosmetic Science 22 kobiety przez osiem tygodni stosowały plastry z adenozyną na jedną "kurzą łapkę", a krem z tym samym składnikiem na drugą. Plastry wypadły podobnie lub lepiej niż krem, bez działań niepożądanych.
To jednak wciąż kosmetyk, a nie zabieg. Branża przypomina, że produktu z mikroigłami nie wolno utożsamiać z mezoterapią igłową wykonywaną w gabinecie, która wiąże się z zupełnie innym ryzykiem np. powikłaniami po kwasie hialuronowym. Poradniki dermokosmetyczne odradzają też takie płatki w ciąży i podczas karmienia piersią, a przy cerze wrażliwej zalecają wcześniejszą próbę na małym fragmencie skóry.
Zobacz także
Plasterki z mikroigłami z Action. Trzy warianty, jedna cena
W ofercie sieci są trzy wersje plasterków, każda po 5,25 zł:
Skład wersji na bruzdy jest taki: igiełki zbudowano z hialuronianu sodu i celulozy, a poza nimi są ml.in. mannitol, trehaloza, octan tokoferolu (witamina E) i rozpuszczalny kolagen. Producent zaleca trzymanie płatka od godziny do dwóch, czyli dużo dłużej niż klasycznej maski w płachcie.
Płatki z mikroigiełkami z Action. Jakie opinie zbierają w sieci?
Płatki testowały dwie redakcje. Hania Skrzypczak z WP Kobieta sprawdziła wersję pod oczy i przyznała, że igiełki są wyczuwalne, ale nie bolą.
– Jestem w szoku, jak wygląda moja okolica pod oczami. Jest bardziej wygładzona, nie jest taka zmęczona – podsumowała po zdjęciu płatków.
Wizaz.pl studzi jednak entuzjazm. Redakcja uznała płatki za budżetowe urozmaicenie rutyny, ale zastrzegła, że "nie jest to magiczny środek na głębokie bruzdy".
Pod instagramową rolką o plasterkach opinie też rozjechały się na dwie strony. Najwięcej polubień zebrał komentarz prowadzącej salon kosmetyczny i kwestionujący sens całej technologii.
"Zmarszczka jest zlokalizowana w skórze właściwej na głębokości 1-4 mm" – napisała internautka. Tymczasem mikroigły działają na naskórek. "Niestety, ale nic z domowych kosmetyków nie zlikwiduje zmarszczek" – dodała.
Inne użytkowniczki chwaliły za to wariant punktowy. "Te na wypryski są super, u mnie bardzo dobrze się sprawdzają" – brzmi jeden z komentarzy. Tuż też wpisów sprowadza się do hasła: "nie działają".
Zmarszczki na twarzy, które utrwalały się latami, po jednym wieczorze z plastrem nie znikną. Przy uporczywych zmianach skórnych, w tym przebarwieniach, rozsądniejszym wydatkiem pozostaje wizyta u dermatologa lub kosmetyczki.






