
Główny Inspektorat Farmaceutyczny weźmie pod lupę popularny utwór Taco Hemingwaya pt. "Zakochałem się pod apteką". W sieci aż huczy: młodzież zaczęła kupować lek z paracetamolem, kodeiną i kofeiną, a następnie nagrywać z nim filmiki na TikToku. GIF wszczął postępowanie wyjaśniające.
19 grudnia 2025 roku światło dzienne ujrzała płyta Taco Hemingwaya pt. "Latarnie wszędzie dawno zgasły". Podobnie jak poprzednie albumy artysty, krążek wzbudził duże zainteresowanie, a szczególnie głośno zrobiło się o piosence "Zakochałem się pod apteką".
Po nieco ponad miesiącu od publikacji utwór ma dwa miliony wyświetleń w serwisie YouTube oraz ponad dziesięć i pół miliona na Spotify. Niedawno media donosiły też o niebezpiecznym "trendzie", który pojawił się na TikToku, a sprawą zainteresował się Główny Inspektorat Farmaceutyczny.
GIF prowadzi postępowanie wyjaśniające. Chodzi o "Zakochałem się pod apteką" Taco Hemingwaya
W numerze Taco Hemingwaya "Zakochałem się pod apteką" kilkukrotnie pada nazwa leku, który w składzie ma trzy substancje czynne: paracetamol, kodeinę i kofeinę. Bohater utworu udaje się do apteki, gdzie chce zakupić medykament, ale farmaceutka nie chce mu go sprzedać, tłumacząc: "Już pan tamtą zużył, był pan w środę / To jest silny proszek, więc dać nie mogę / Są zasady, wie pan, niech pan dba o zdrowie". Ostatecznie lek kupuje podmiotowi dziewczyna, którą ten spotkał pod apteką.
Nazwa środka dostępnego bez recepty kilkukrotnie pojawia się w treści utworu Hemingwaya. Temat podchwyciła młodzież, która uczyniła z niego internetowy trend. O sprawie zrobiło się głośno, a Główny Inspektorat Farmaceutyczny podjął kroki. Łukasz Pietrzak, szef instytucji, przekazał Polskiej Agencji Prasowej, że rozpoczęto procedury wyjaśniające.
"Wczoraj zostało wysłane pismo do podmiotu odpowiedzialnego, ponieważ musimy najpierw ustalić, czy producent leku udzielił zgody artyście na prowadzenie reklamy" – zakomunikował.
Następnie szef GIF wskazał, że należy upewnić się, czy udzielono zgody na reklamę leku, zanim będzie można mówić o jego nielegalnej promocji. Oznajmił również, że instytucja nie może ukarać artysty, a wyłącznie ustalić stan faktyczny i ewentualnie powiadomić inne organy. Główny Inspektorat Farmaceutyczny skontaktował się natomiast z Krajowym Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, a Łukasz Pietrzak wyjaśnił: "Jeden ze składników takich preparatów obejmuje przepisy ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii".
Niebezpieczny trend wśród młodzieży na TikToku
Młodzież szybko podchwyciła temat, a na TikToku zaczęły pojawiać się filmiki z lekiem wymienianym w utworze Hemingwaya w roli głównej. Powstawały nawet memy, że jest to "jedyny merch Taco, na jaki kogoś stać". To przykuło uwagę specjalistów, którzy zaczęli bić na alarm.
– Po nagłym wzroście zainteresowania [nazwa leku] warto jasno powiedzieć: to lek doraźny z kodeiną, paracetamolem i kofeiną, nie do regularnego stosowania. Taki trend jest niebezpieczny, bo zwiększa ryzyko uzależnienia od opioidów, bólu z nadużywania leków (MOH) oraz uszkodzenia wątroby (paracetamol, zwłaszcza z alkoholem) – mówiła lekarka rodzinna Magdalena Krajewska w rozmowie z Plotkiem.
Wskazywała ona również: – Rozumiem swobodę artystyczną, ale uważam, że w kulturze masowej nie powinno się wymieniać konkretnych marek leków ani "romantyzować" ich działania. To działa jak niezamierzona reklama i zachęca do eksperymentowania z preparatami, które w nieodpowiednich rękach mogą zrobić więcej szkody niż pożytku.
Szef GIF Łukasz Pietrzak przekazał PAP, że największym zagrożeniem w tym przypadku jest paracetamol. Wyjaśnił również, że "jeżeli ktoś chciałby uzyskać jakikolwiek efekt, musiałby zjeść bardzo duże ilości leku. Wtedy po prostu 'rozwala' sobie wątrobę".
Pietrzak porównał zagrożenie do zatrucia muchomorem sromotnikowym i wskazał: "po kilku dniach może dojść do toksycznego uszkodzenia wątroby, encefalopatii i zgonu, jeżeli nie poda się odpowiednich odtrutek w odpowiednim czasie". Szef GIF ostrzega, że w wielu przypadkach uszkodzenie wątroby jest trwałe, a organów do przeszczepu brakuje.
Niestety, nie jest to jedyny lek bez recepty, który stanowi poważny problem. Już lata temu w mediach poruszano problem tabletek na kaszel, które dostępne są bez recepty. Lek zawiera dekstrometorfan, substancję działającą na ośrodkowy układ nerwowy. Popularny lek w dawkach przekraczających zalecane działa jak narkotyk.
"Lek zawiera substancje psychoaktywne mogące prowadzić do uzależnień. Farmaceuta wydając zamówienie w aptece ma obowiązek odmówić sprzedaży leku, jeśli zamawiana ilość przekracza dopuszczoną prawem" – ostrzega jedna z aptek na stronie produktu dostępnego bez recepty.
Szef GIF w rozmowie z PAP wskazał, przywołując dane Narodowego Funduszu Zdrowia, że tylko w 2023 roku hospitalizacje związane z działaniami niepożądanymi i przedawkowaniami leków kosztowały system ochrony zdrowia 92 mln zł. Jak przekazał, sam paracetamol – uznawany przecież za bezpieczny – "to było prawie 7,3 mln zł".
Zobacz także
