Koniec z późną diagnozą. Inteligentny tatuaż wykryje czerniaka na lata przed objawami
Koniec z późną diagnozą. Inteligentny tatuaż wykryje czerniaka na lata przed objawami Fot. Shutterstock.

Czerniak często rozwija się po cichu. Zanim na skórze pojawi się widoczny ślad, komórki nowotworowe potrafią działać już od dłuższego czasu. Teraz naukowcy z Kanady opracowali technologię, która ma wychwytywać te sygnały znacznie wcześniej niż obecne metody diagnostyczne.

REKLAMA

Chodzi o system przypominający tymczasowy "inteligentny tatuaż". Rozwiązanie analizuje mikroskopijne zmiany temperatury skóry i może pomóc w wykrywaniu czerniaka jeszcze na bardzo wczesnym etapie rozwoju.

Technologia o nazwie SMEAR-ULM powstała we współpracy badaczy z Narodowego Instytutu Badań Naukowych (INRS) oraz Uniwersytetu w Montrealu. Wyniki opisano na łamach prestiżowego czasopisma "Nature Sensors".

Czerniak nadal wykrywany jest za późno

Czerniak należy do najbardziej agresywnych nowotworów skóry. Dermatolodzy od lat podkreślają, że czas ma tutaj ogromne znaczenie. Problem w tym, że wiele zmian przez długi okres pozostaje praktycznie niewidocznych. Dzisiejsza diagnostyka w dużej mierze opiera się na ocenie wizualnej i biopsjach. Te drugie bywają stresujące dla pacjentów, a część z nich okazuje się wykonywana niepotrzebnie. Naukowcy liczą, że nowa metoda pozwoli ograniczyć takie sytuacje.

– Naszym celem jest stworzenie minimalnie inwazyjnego narzędzia do wykrywania bardzo małych, ale nadal agresywnych czerniaków – w wywiadzie dla Medical Xpress wyjaśnia profesor Jinyang Liang z INRS, główny autor badania.

Jak podkreśla badacz, najmniejsze zmiany nowotworowe często pozostają poza zasięgiem standardowych badań dermatologicznych. A właśnie wtedy szanse na skuteczne leczenie są największe.

Jak działa "inteligentny tatuaż"?

Choć sama nazwa brzmi jak fragment futurystycznego projektu, mechanizm jest stosunkowo prosty. System wykorzystuje specjalną łatkę wyposażoną w mikroigły. To one wprowadzają pod skórę nanocząsteczki tworzące tymczasowy "tatuaż". Mikroskopijne czujniki działają jak niezwykle precyzyjne termometry. Po oświetleniu światłem bliskiej podczerwieni emitują światło widzialne, a długość tej emisji zmienia się zależnie od temperatury skóry.

Dlaczego to ważne? Komórki nowotworowe pracują intensywniej niż zdrowe tkanki. Zużywają więcej energii, tlenu i składników odżywczych, przez co generują dodatkowe ciepło. Właśnie te minimalne różnice wychwytuje system SMEAR-ULM. Kolejny etap to ultraszybkie obrazowanie optyczne, które tworzy szczegółową mapę termiczną skóry. Według autorów badania system potrafi rejestrować zmiany temperatury mniejsze niż jeden stopień i analizować je z submilimetrową dokładnością.

Wykrywa zmiany, zanim staną się widoczne

Największe wrażenie robią jednak wyniki testów. Badacze byli w stanie wykryć mikroczerniaki mające zaledwie cztery dni. W praktyce oznacza to wykrywanie zmian na etapie, na którym standardowe obrazowanie pozostaje jeszcze bezradne. Klasyczna termografia najczęściej identyfikuje zmianę dopiero wtedy, gdy guz wyraźnie się powiększy i stanie się widoczny na skórze.

– Przechwytujemy wszystkie informacje potrzebne do stworzenia mapy temperatury w jednym ujęciu, co sprawia, że metoda jest szybka i niezawodna, umożliwiając ciągłe monitorowanie nieprawidłowych odpowiedzi termicznych w małych czerniakach – nawet w złożonych warunkach in vivo – tłumaczy Yingming Lai, doktorantka INRS i pierwsza autorka publikacji.

Na razie technologia została sprawdzona na myszach. Naukowcy zaznaczają jednak, że zastosowany model dobrze odwzorowuje genetyczne cechy czerniaka występującego u ludzi. Twórcy systemu widzą dla SMEAR-ULM znacznie szersze zastosowanie. To nie musi być technologia ograniczona wyłącznie do diagnostyki nowotworów. W przyszłości może służyć także do monitorowania innych parametrów organizmu – choćby pH czy stężenia jonów. A to już krok w stronę nowej generacji nieinwazyjnych narzędzi diagnostycznych. Szybszych. Dokładniejszych. I mniej obciążających dla pacjentów.

Do wykorzystania tej technologii w gabinetach dermatologicznych droga pozostaje jeszcze długa. Sam kierunek badań pokazuje jednak wyraźnie, jak zmienia się współczesna medycyna. Coraz częściej chodzi już nie tylko o leczenie choroby, ale o wychwycenie jej na długo przed pojawieniem się pierwszych wyraźnych objawów.