Trening siłowy to najlepsza polisa na życie. Liczby nie kłamią, to nie tylko kwestia wyglądu
Trening siłowy to najlepsza polisa na życie. Liczby nie kłamią, to nie tylko kwestia wyglądu Fot. Unsplash.

Podnoszenie ciężarów wciąż wielu osobom kojarzy się głównie z mięśniami i lepszą sylwetką. Badania pokazują jednak, że to tylko fragment szerszego obrazu. Już 90 minut do dwóch godzin treningu siłowego tygodniowo może wiązać się z niższym ryzykiem przedwczesnej śmierci.

REKLAMA

Motywacje bywają różne. Dla jednych siłownia to sposób na stres. Dla innych – narzędzie do zrzucenia kilogramów. Są też tacy, którzy patrzą na trening szerzej – jako sposób na kompleksową poprawę kondycji i inwestycję w zdrowie na długie lata. I to właśnie ten kierunek bada się dziś coraz intensywniej.

Nie tylko bieganie działa na korzyść zdrowia

Bieganie, rower czy pływanie od dawna uchodzą za złoty standard profilaktyki zdrowotnej. Zmniejszają ryzyko chorób serca, udaru i cukrzycy typu 2. Do tego poprawiają nastrój i pomagają redukować stres. Trening siłowy długo pozostawał w cieniu. Dziś naukowcy coraz częściej sprawdzają, czy ćwiczenia z obciążeniem wpływają nie tylko na mięśnie, ale też na długość życia i ogólną kondycję organizmu.

Jednym z przykładów jest analiza opublikowana w "British Journal of Sports Medicine". Oparto ją na danych z trzech dużych badań obejmujących 147 374 osoby. Obserwacje trwały nawet 30 lat. Wnioski są wyraźne. 90 minut do dwóch godzin treningu siłowego tygodniowo wiązało się z 13-procentowym spadkiem ryzyka zgonu z dowolnej przyczyny. W chorobach sercowo-naczyniowych było to 19 proc. mniej. Przy schorzeniach neurologicznych, w tym demencji, spadek sięgał już 27 proc.

Co działa najlepiej?

Sama siłownia to dopiero część układanki. Z danych wynika, że najlepsze efekty osiągały osoby, które nie rezygnowały również z aktywności wytrzymałościowej. Uczestnicy łączący trening siłowy z ćwiczeniami aerobowymi osiągali najlepsze wyniki. W najbardziej aktywnej grupie ryzyko zgonu z dowolnej przyczyny spadało aż o 58 proc.

To kolejny dowód na to, że nie istnieje jedna idealna forma ruchu. Spacer, rower, pływanie czy bieganie mogą skutecznie uzupełniać ćwiczenia z ciężarami, tworząc korzystne połączenie dla zdrowia.

Co ciekawe, granica korzyści może pojawiać się szybciej, niż wielu osobom się wydaje. Badacze nie odnotowali wyraźnych dodatkowych efektów u uczestników, którzy na trening siłowy przeznaczali ponad dwie godziny tygodniowo. Nie chodzi o to, że dłuższe ćwiczenia są niepotrzebne. Z perspektywy długości życia ważniejsza może być konsekwencja niż dokładanie kolejnych serii i następnych godzin. Dla zapracowanych brzmi to jak dobra wiadomość. Organizm najwyraźniej nie wymaga maratonów na siłowni, by czerpać korzyści z treningu oporowego.

Pozytywne efekty obserwują także trenerzy pracujący z osobami w różnym wieku. Jak mówi trenerka personalna Bev Wilson, pierwsze kroki na siłowni często stawiają osoby zmęczone ciągłym bólem stawów, spadkiem formy albo dodatkowymi kilogramami. Z czasem zauważają jednak coś więcej niż poprawę wyglądu. Regularne ćwiczenia wspierają kontrolę poziomu cukru we krwi, wzmacniają kości i pomagają zachować sprawność na co dzień.

Recepta na samodzielność w starszym wieku?

Kate Hogarth nie liczy przede wszystkim centymetrów w talii ani kilogramów na sztandze. Jak opowiadała w wywiadzie dla BBC, bardziej interesuje ją to, czy za kilkadziesiąt lat nadal będzie mogła bez problemu wejść po schodach, spakować walizkę czy ruszyć w kolejną podróż. Właśnie dlatego regularnie trenuje. I nie jest w tym podejściu odosobniona.

Specjaliści zwracają uwagę, że regularny trening pomaga utrzymać mobilność, zmniejsza ryzyko upadków i pozwala dłużej zachować niezależność. Korzyści odczuwają nie tylko pojedyncze osoby. W dłuższej perspektywie może to odciążać także system ochrony zdrowia. Być może właśnie dlatego trening siłowy stopniowo zmienia swój wizerunek. Z aktywności kojarzonej z siłownią i sportami sylwetkowymi staje się elementem profilaktyki zdrowotnej.