
Tabletki popijamy bez zastanowienia. To rutyna. Mało kto analizuje, co trafia do szklanki. Badania pokazują jednak, że to nie jest obojętne. Wybór napoju może wpływać na działanie leku. Czasem osłabia jego skuteczność. Czasem zmienia sposób uwalniania substancji czynnej.
Woda mineralna, sok, inny napój – wszystko wydaje się podobne. Nic dziwnego, że pojawiają się pytania w rodzaju: czy woda gazowana z SodaStream jest zdrowa, czy jednak niektórym może zaszkodzić. W praktyce różnice w składzie chemicznym mogą mieć znaczenie większe, niż się powszechnie zakłada. Od lat powtarza się, że tabletki najlepiej popijać wodą. Rzecz w tym, że pod pojęciem "woda" kryją się bardzo różne produkty. Na sklepowych półkach znajdziemy wody źródlane, mineralne i lecznicze, często znacząco różniące się składem oraz stopniem mineralizacji.
Nie każda woda jest dla leków obojętna
Na Uniwersytecie Semmelweisa na Węgrzech sprawdzono, czy napoje mogą wpływać na działanie leków z powłoką dojelitową. Wyniki opublikowane w "Pharmaceutics" są jednoznaczne. Przeanalizowano 22 popularne napoje – w tym wodę z kranu i filtrowaną, wody mineralne i lecznicze oraz sok jabłkowy.
Największy wpływ odnotowano w przypadku wysoko zmineralizowanych wód alkalicznych. To właśnie one najszybciej przyspieszały rozpuszczanie ochronnej otoczki leków. A czym jest owa otoczka? Niektóre preparaty nie powinny uwalniać substancji czynnej od razu po trafieniu do żołądka. Z tego powodu producenci stosują powłoki dojelitowe. Ich zadaniem jest przetrwanie kwaśnego środowiska żołądka i rozpuszczenie się dopiero w jelitach.
Takie rozwiązania spotyka się m.in. w lekach przeciwrefluksowych, przeciwzapalnych i przeciwbólowych oraz w preparatach z enzymami trawiennymi (dolegliwości żołądkowe bywają przy tym mylące – nie można przegapić tych objawów). Chodzi o dwie rzeczy. Jedne substancje nie wytrzymują kontaktu z kwasem żołądkowym. Inne mogą podrażniać jego błonę śluzową, jeśli uwolnią się za wcześnie.
Kilka minut może zmienić skuteczność leczenia
Badacze ustalili, że część wód leczniczych szybko wpływa na powłokę dojelitową – pierwsze zmiany pojawiały się już po pięciu minutach kontaktu z płynem. Po kilkunastu, maksymalnie trzydziestu minutach, uwalniało się ponad 90 proc. substancji czynnej. To nie jest bez znaczenia. Jeśli lek "otworzy się" zbyt wcześnie w żołądku, jego działanie może zostać osłabione.
Dr Nikolett Kállai-Szabó z Uniwersytetu Semmelweisa zwraca uwagę na prosty mechanizm: cząsteczka leku nie odróżnia środowiska jelita od szklanki napoju. Jeśli pH jest zbliżone, powłoka może zacząć się rozpuszczać za wcześnie.
Co ciekawe, bardziej kwaśne płyny działały łagodniej na otoczkę dojelitową. Sok jabłkowy wypadł tu najlepiej – na początku testów prawie nie dochodziło w nim do uwalniania substancji czynnej. Mimo tych obserwacji naukowcy studzą emocje. To nie jest sygnał, by zmieniać nawyki i zastępować wodę innymi napojami. Według nich najbezpieczniejszym rozwiązaniem pozostaje zwykła woda z kranu.
Zobacz także
Jeden nawyk może mieć większe znaczenie, niż sądzimy
Jest jeszcze jeden problem, na który zwracają uwagę naukowcy. Pacjenci często otwierają kapsułki albo mieszają ich zawartość z jedzeniem i napojami – warto więc wiedzieć, czego nie jeść i nie pić, zażywając leki. Robią to głównie dzieci, osoby starsze i pacjenci mający trudności z połykaniem. To właśnie z myślą o najmłodszych powstają poradniki w stylu: dziecko zamyka buzię, nie chce zażyć leku – jak sobie z tym radzić.
Eksperci podkreślają: przed rozkruszeniem tabletki lub otwarciem kapsułki trzeba skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą. Co więcej, analiza 103 leków z powłoką dojelitową pokazuje, że instrukcje producentów są często bardzo ogólne. Zwykle sprowadzają się do słów "woda" lub "płyn".
Niestety, przyjmowanie leków często staje się rutyną. Sięgamy po pierwszą butelkę, która akurat stoi pod ręką, nie analizując jej składu. Z analiz codziennych nawyków wynika zresztą, że nadal pijemy za mało wody, ale wyrobiliśmy sobie inny dobry nawyk – tym bardziej warto świadomie podejść do tego, czym popijamy leki. Badania pokazują jednak, że nawet tak drobny element może wpływać na skuteczność terapii. Eksperci podkreślają, że same wody mineralne czy lecznicze nie są problemem. W przypadku leków z powłoką dojelitową najbezpieczniejszym wyborem pozostaje jednak woda z kranu – prosta, łatwo dostępna i, jak wskazują wyniki badań, w wielu sytuacjach najbardziej przewidywalna.


