kobieta w słońcu
Każdy spacer to kontakt z promieniowaniem ultrafioletowym Fot. Unsplash.

Robi się cieplej, więc wychodzimy z domów częściej. Plaże, parki i szlaki turystyczne szybko się zapełniają. Rzadko jednak myślimy o tym, że każdy spacer to kontakt z promieniowaniem ultrafioletowym. A to jeden z głównych czynników ryzyka raka skóry.

REKLAMA

Świadomość zagrożeń UV jest dziś większa niż kiedyś. Mimo to nawyki wielu osób się nie zmieniają. Podstawowa ochrona wciąż bywa pomijana. Jednym z najbardziej rozpowszechnionych mitów jest przekonanie, że krem z filtrem SPF przydaje się wyłącznie podczas upałów albo wakacji nad morzem. Tymczasem skóra ma kontakt z promieniowaniem UV niezależnie od temperatury czy zachmurzenia.

Promieniowanie UV działa także wtedy, gdy nie widać słońca

Promieniowanie UVB odpowiada głównie za oparzenia słoneczne. UVA działa inaczej. Dociera głębiej, przyspiesza starzenie się skóry i sprzyja powstawaniu zmarszczek oraz przebarwień. Oba rodzaje promieniowania mogą zwiększać ryzyko zmian nowotworowych. Co ważne, chmury nie stanowią skutecznej bariery. Szacuje się, że nawet do 80 proc. promieniowania UV może przenikać przez zachmurzone niebo.

Przez dekady opalenizna kojarzyła się z atrakcyjnym wyglądem, wypoczynkiem i aktywnym stylem życia. Dermatolodzy zwracają jednak uwagę, że to przede wszystkim reakcja obronna organizmu na uszkodzenia wywołane przez promieniowanie UV.

Nie istnieje więc bezpieczna opalenizna uzyskana podczas leżenia na słońcu czy wizyt w solarium. Każde przyciemnienie skóry świadczy o tym, że komórki zostały narażone na działanie czynników mogących prowadzić do niekorzystnych zmian.

Jak wybrać dobry krem z filtrem?

Podstawą ochrony przed słońcem jest najlepszy krem z filtrem, czyli taki, który działa szeroko – zarówno na promieniowanie UVA, jak i UVB. Dermatolodzy podkreślają, że w przypadku kremów z wysokim filtrem SPF powinien wynosić co najmniej 30. Ale sama liczba na opakowaniu to nie wszystko. Równie ważne są data ważności i warunki przechowywania. Krem trzymany w rozgrzanym samochodzie albo na parapecie w pełnym słońcu może stracić swoją skuteczność. W sprzedaży dostępne są dwa podstawowe typy filtrów:

  • filtry mineralne, zawierające między innymi tlenek cynku oraz dwutlenek tytanu,
  • filtry chemiczne, które zwykle mają lżejszą formułę i łatwiej rozprowadzają się na skórze.
  • Oba rozwiązania mają swoje mocne strony. Z tego powodu wiele nowoczesnych preparatów łączy je w jednym produkcie.

    Jakie błędy popełniamy najczęściej?

    Ochrona przed słońcem nie jest dodatkiem – to konieczność. Promieniowanie UV niszczy kolagen, przyspiesza fotostarzenie i prowadzi do oparzeń, które potrafią być naprawdę bolesne. Co ważniejsze, zwiększa też ryzyko raka skóry, w tym czerniaka. A mimo to wiele osób nadal wychodzi na słońce bez żadnej ochrony. Błędy które zwykle popełniamy, to:

    Zbyt oszczędna aplikacja

    To problem, na który dermatolodzy zwracają uwagę od lat. Większość osób nakłada znacznie mniej kremu, niż potrzeba do osiągnięcia poziomu ochrony deklarowanego przez producenta. Pomocna może być prosta metoda. Najpierw należy nałożyć pełną warstwę preparatu, a następnie powtórzyć aplikację. Dzięki temu łatwiej równomiernie pokryć całą powierzchnię skóry.

    Często pomijane są także konkretne miejsca. Uszy, kark, stopy czy fragmenty twarzy ukryte pod zarostem należą do obszarów szczególnie narażonych na niedostateczną ochronę. Krem warto nakładać ponownie mniej więcej co dwie godziny. Jeśli pływamy, uprawiamy sport lub intensywnie się pocimy, trzeba robić to częściej.

    Nieodpowiednie ubrania

    Ochrona przed słońcem to nie tylko krem z filtrem. Coraz częściej wspieramy się ubraniami, które ograniczają kontakt skóry z promieniowaniem UV. Długie rękawy, lekkie spodnie, kapelusze z szerokim rondem czy okulary przeciwsłoneczne robią tu sporą różnicę.

    Warto też zerknąć na oznaczenie UPF. Pokazuje ono, jak skutecznie dana tkanina chroni przed promieniowaniem ultrafioletowym. Im wyższa wartość, tym skuteczniejszą barierę stanowi materiał. Można też wykonać prosty test samodzielnie. Jeśli po przyłożeniu tkaniny do światła wyraźnie przez nią prześwituje, podobnie mogą przenikać przez nią promienie UV.

    Zbyt częste korzystanie z solarium

    Solarium nie jest bezpieczne. Eksperci mówią o tym od lat. Łóżka opalające emitują intensywne UV, które uszkadza skórę i zwiększa ryzyko, że zachorujemy na nowotwór skóry. Nawet jedna sesja może podnieść ryzyko czerniaka. Najbardziej narażone są osoby, które zaczęły korzystać z solarium przed 35. rokiem życia. Dermatolodzy coraz częściej obserwują u nich zmiany nowotworowe już w młodym wieku.

    Są jednak alternatywy. Samoopalacze albo natryski to sposób na bezpieczne opalanie – pozwalają uzyskać efekt skóry muśniętej słońcem bez promieniowania UV. Warto o tym pamiętać, jeśli chodzi tylko o wygląd. A sama profilaktyka? Nie oznacza zamknięcia się w domu. Chodzi o regularność. Krem z filtrem, ubranie chroniące skórę, unikanie "celowego" opalania i cień w południe. Niewielkie nawyki, które w dłuższej perspektywie robią dużą różnicę.