BMI to już przeżytek? Naukowcy proponują coś nowego
BMI to już przeżytek? Naukowcy proponują coś nowego Fot. Unsplash.

BMI od lat pomaga oceniać, czy masa ciała mieści się w normie. Problem w tym, że ten wskaźnik nie mówi wszystkiego o organizmie. Naukowcy opracowali właśnie CBMI – narzędzie, które ma lepiej uwzględniać proporcje ciała i dokładniej wskazywać ryzyko zdrowotne. Na razie to jednak dopiero etap badań.

REKLAMA

BMI wciąż znajduje się w codziennej praktyce lekarzy i dietetyków. Jednocześnie badacze od dawna szukają dokładniejszej metody oceny organizmu. CBMI ma być odpowiedzią na część tych problemów. Autorzy podkreślają jednak, że to dopiero początek. Zanim nowy wskaźnik mógłby zastąpić BMI, potrzebne są kolejne badania.

Dlaczego BMI nie jest idealne?

Historia BMI sięga XIX wieku. Wskaźnik opracował belgijski matematyk i statystyk Adolphe Quetelet. Jego obliczenie jest wyjątkowo proste – wystarczy podzielić masę ciała wyrażoną w kilogramach przez kwadrat wzrostu podanego w metrach. To jednak właśnie ta prostota od lat budzi zastrzeżenia specjalistów. BMI uwzględnia wyłącznie wzrost i masę ciała. Nie pokazuje, ile kilogramów stanowią mięśnie, a ile tkanka tłuszczowa. Nie mówi też nic o rozmieszczeniu tłuszczu w organizmie.

Efekt? Osoba z dużą masą mięśniową może według BMI zostać uznana za mającą nadwagę. Z drugiej strony prawidłowy wynik nie zawsze oznacza brak problemów. Tłuszcz może odkładać się w okolicy brzucha także u osób, które według tego wskaźnika mają prawidłową wagę. Z tego powodu eksperci coraz częściej analizują obwód talii oraz jego stosunek do wzrostu. Te wskaźniki mogą trafniej wskazywać ryzyko cukrzycy typu 2 i chorób sercowo-naczyniowych.

Czym jest CBMI?

Na łamach "Scientific Reports" naukowcy przedstawili CBMI (Comprehensive Body Mass Index) – wskaźnik, który ma lepiej niż BMI oddawać rzeczywistą kondycję organizmu. Nowy wzór skupia się na relacji między obwodem talii a wzrostem. To właśnie ten parametr coraz częściej uznaje się za ważniejszy niż sama masa ciała przy ocenie ryzyka metabolicznego.

Na potrzeby badania naukowcy stworzyli uproszczony matematyczny model ludzkiego ciała. Przyjęli jego kształt jako walec – wysokość odpowiadała wzrostowi, a obwód talii. Choć taki model nie oddaje wszystkich różnic anatomicznych, pozwolił opracować nowy wzór i sprawdzić jego działanie. CBMI przetestowano u 400 zdrowych osób – od niemowląt i dzieci po młodzież oraz dorosłych. Wszystkie pomiary przeprowadzono w jednym szpitalu w Stambule.

Badacze zestawili następnie wyniki CBMI z innym alternatywnym wskaźnikiem, TMI (Tri-Ponderal Mass Index). Sprawdzali, który z nich lepiej odzwierciedla stosunek obwodu talii do wzrostu. W analizie korzystniej wypadł CBMI. Wykazywał silniejszą zgodność z tym parametrem, co może oznaczać, że dokładniej ocenia stan antropometryczny badanych.

Czy BMI czeka emerytura?

Na podstawie uzyskanych danych autorzy zaproponowali także wstępne wartości graniczne dla CBMI. Według nich optymalny stosunek talii do wzrostu powinien wynosić około 0,46, natomiast wartość 0,50 mogłaby wyznaczać górną granicę normy. Sami badacze studzą jednak emocje. Zwracają uwagę, że są to jedynie wstępne propozycje. Średnie wyniki w populacji mogą być dziś zawyżone, ponieważ nadwaga i otyłość dotyczą coraz większej części społeczeństwa. Potrzeba więc kolejnych analiz, prowadzonych na większej liczbie osób.

Badacze przywołali również przykład 10-letniej dziewczynki. Jej wynik CBMI oraz stosunek talii do wzrostu znajdowały się w zakresie uznanym za korzystny. Przypadek ten pokazuje, że nowa metoda może dawać inną ocenę niż BMI, szczególnie u najmłodszych.

Czy to oznacza koniec BMI? Na razie naukowcy nie mówią jeszcze o zastąpieniu BMI. CBMI musi przejść kolejne testy, a jego skuteczność trzeba potwierdzić w większych badaniach. Specjaliści chcą sprawdzić, jak nowy wskaźnik wypada w porównaniu z pomiarami tkanki tłuszczowej, wynikami badań metabolicznych i ryzykiem konkretnych chorób. Jeżeli wyniki okażą się obiecujące, CBMI może w przyszłości pomóc lekarzom dokładniej oceniać skutki nadwagi i otyłości.