
Po kilku godzinach spędzonych na słońcu wiele osób odruchowo biegnie do wody. Chwila ochłody może jednak okazać się niebezpieczna. Gdy rozgrzane ciało nagle trafia do zimnego jeziora lub rzeki, organizm reaguje gwałtownie. W takiej sytuacji łatwo stracić panowanie nad oddechem i ruchami, a to już prosta droga do tragedii.
Ponad 70 osób utonęło podczas ostatniej fali upałów we Francji. W Polsce od 1 czerwca do 3 lipca utonęło z kolei 70 osób – nad wodą ginie więcej ludzi niż na drogach. Choć za każdym takim zdarzeniem mogą stać inne okoliczności, lekarze zwracają uwagę na jeden z często pomijanych czynników – nagłe wejście do zimnej wody.
Dlaczego zimna woda jest groźna podczas upałów?
W czasie fali gorąca jeziora i rzeki nie nagrzewają się tak szybko jak powietrze. Nawet jeśli termometry pokazują ponad 30 st. C, temperatura wody – szczególnie wiosną i na początku lata – może być zaskakująco niska.
– Załóżmy, że idę nad jezioro podczas dwóch świątecznych weekendów. Temperatura powietrza może być podobna, ale pod koniec lata woda jest już znacznie cieplejsza, bo miała kilka miesięcy na nagrzanie się – wyjaśnił w rozmowie z Verywell dr Zachary Schlader, profesor nadzwyczajny kinezjologii z Uniwersytetu Indiany.
Niebezpieczna jest nie sama zimna woda, lecz zderzenie dwóch skrajności. Kilka sekund wcześniej organizm walczy z upałem, chwilę później trafia do znacznie chłodniejszego środowiska. Taka zmiana może doprowadzić do szoku termicznego. Jego pierwszymi objawami bywają nagły, mimowolny wdech, przyspieszony oddech i gwałtowna reakcja układu krążenia. Co ważne, nie musi to być lodowata woda. Taka reakcja może pojawić się już przy temperaturze około 25 st. C.
Jedno mimowolne westchnienie może wystarczyć
Najbardziej niebezpieczny jest pierwszy moment po zanurzeniu. Mimowolne zaczerpnięcie powietrza może sprawić, że człowiek jednocześnie nabierze do płuc wodę. To zjawisko zna niemal każdy. Wystarczy wejść pod prysznic, spodziewając się ciepłej wody, a zamiast tego poczuć lodowaty strumień. Pierwszą reakcją jest nagłe sapnięcie. Lekarze zwracają zresztą uwagę, że zimny prysznic w upał też nie jest dla organizmu obojętny. W jeziorze czy rzece taki odruch może mieć znacznie poważniejsze konsekwencje.
Do wielu takich wypadków dochodzi niemal od razu po wejściu do wody. Organizm nie reaguje na sam chłód, lecz na jego nagłe pojawienie się. W basenach podobne ryzyko jest zazwyczaj mniejsze, bo temperatura wody utrzymywana jest tam na poziomie wyższym niż 25 st. C.
Zobacz także
Odwodnienie dodatkowo obciąża organizm
Upały mocno obciążają układ krążenia. Organizm wraz z potem traci wodę, a gdy płynów zaczyna brakować, zmniejsza się objętość krwi. To oznacza dodatkową pracę dla serca, które musi utrzymać odpowiednie ciśnienie. Jak zwraca uwagę dr Ryan Marino z Case Western Reserve University School of Medicine, właśnie dlatego odwodnienie może nasilać skutki nagłego kontaktu z zimną wodą.
Osoby z chorobami serca lub układu krążenia powinny zachować szczególną ostrożność. Jednak nawet zdrowy, młody organizm może źle zareagować na gwałtowną zmianę temperatury. Szok termiczny zachodzi automatycznie i nie zawsze da się go przewidzieć. Dlatego w upalne dni ważne jest nie tylko unikanie nagłego skoku do zimnej wody, ale też odpowiednie nawodnienie – warto wiedzieć, ile pić w upały, aby się nie odwodnić. Lepiej ograniczyć też alkohol, słodzone napoje oraz nadmiar kofeiny, które mogą pogłębiać odwodnienie.
Jak bezpiecznie schłodzić się w jeziorze lub rzece?
Sama kąpiel podczas upału nie jest problemem. Schłodzenie organizmu w wodzie może chronić przed skutkami wysokiej temperatury, w tym udarem cieplnym i przegrzaniem.
Najważniejsze jest jednak, aby nie wskakiwać do wody od razu. Znacznie bezpieczniej jest wchodzić do niej stopniowo, najpierw zanurzyć stopy, następnie ochlapać nogi, kark i nadgarstki. Dobrze sprawdzają się tu również zimne okłady. Dzięki temu organizm ma czas przyzwyczaić się do niższej temperatury, a oddech pozostaje pod kontrolą. Specjaliści radzą również, by przez pierwsze chwile po wejściu do wody utrzymywać głowę nad powierzchnią i świadomie uspokoić oddech. To prosty nawyk, który może znacząco zmniejszyć ryzyko niebezpiecznej reakcji organizmu.
W czasie fali upałów chwila ochłody jest kusząca, ale kilka dodatkowych sekund poświęconych na spokojne wejście do wody może okazać się znacznie ważniejsze niż szybkie schłodzenie organizmu.


