Badanie wskazuje granicę ludzkiego życia. Nieśmiertelność wciąż pozostaje mrzonką
Badanie wskazuje granicę ludzkiego życia. Nieśmiertelność wciąż pozostaje mrzonką Fot. Unsplash.

Biohakerzy od lat przekonują, że starzenie można spowolnić, a może nawet zatrzymać. Naukowcy postanowili sprawdzić, ile jest w tym prawdy. Przeanalizowali, jak długo moglibyśmy żyć po wyeliminowaniu większości mechanizmów starzenia. Wyniki pokazują, że od biologicznej nieśmiertelności wciąż dzieli nas przepaść.

REKLAMA

Obietnic długiego życia nie brakuje. W sieci regularnie pojawiają się nowe diety, suplementy i terapie, które mają spowalniać starzenie. Najnowsza analiza pokazuje jednak mniej optymistyczny scenariusz. Nawet przy ogromnym postępie może istnieć biologiczny limit długości życia.

Nawet 194 lata życia? Naukowcy oszacowali teoretyczny limit

Poszukiwanie sposobu na wydłużenie życia towarzyszy ludzkości od stuleci. Dziś miejsce dawnych alchemików zajęli biohakerzy i internetowi guru przekonujący, że odpowiedni styl życia pozwoli znacząco spowolnić starzenie. Analiza opublikowana w czasopiśmie "NPJ Aging" sugeruje jednak, że ostateczne zdanie może należeć do biologii.

Naukowcy postanowili policzyć, gdzie może leżeć granica ludzkiego życia. W tym celu stworzyli model matematyczny. Założyli, że udało się wyeliminować niemal wszystkie mechanizmy starzenia, z wyjątkiem mutacji somatycznych. W takim scenariuszu mediana długości życia wyniosłaby od 146 do 194 lat. To wynik ponad dwukrotnie wyższy od obecnego. Nadal daleko mu jednak do wizji nieśmiertelności.

Starzenie nadal skrywa wiele tajemnic

Naukowcy od lat próbują dokładnie wyjaśnić, czym jest starzenie. Wciąż nie są zgodni, jak dokładnie je definiować. Wiadomo jednak, że za ten proces odpowiada wiele różnych mechanizmów. Zidentyfikowano już kilkanaście takich zmian, które z czasem osłabiają organizm.

Badacze opisali już kilkanaście z nich. Wśród najważniejszych są zaburzenia pracy mitochondriów, problemy z jakością białek oraz skracanie telomerów, czyli ochronnych zakończeń chromosomów. Część tych zmian może być odwracalna lub da się ją spowolnić. To dlatego od lat trwają nad nimi intensywne badania. Autorzy nowej analizy skupili się jednak na innym zjawisku. Ich zdaniem może być ono znacznie trudniejsze do wyeliminowania.

Chodzi o mutacje somatyczne. To zmiany, które pojawiają się w materiale genetycznym zwykłych komórek organizmu. Gromadzą się przez całe życie. Czasem odpowiada za nie promieniowanie UV lub dym papierosowy, ale często są po prostu naturalnym skutkiem kolejnych podziałów komórkowych.

Z biegiem lat mutacji somatycznych stale przybywa. Wiele z nich pozostaje obojętnych dla organizmu. Część stopniowo zaburza jednak pracę komórek. Zwiększa też ryzyko rozwoju nowotworów i utrudnia prawidłowe funkcjonowanie tkanek.

Jak tłumaczy Jeremy Clerc z Uniwersytetu Nowojorskiego, w komórkach osób po 80. roku życia można znaleźć już tysiące takich mutacji. Nie ma jednak sposobu, by usunąć wszystkie uszkodzenia DNA, które nagromadziły się przez lata. To właśnie dlatego badacze uznali mutacje somatyczne za potencjalne "wąskie gardło" ludzkiej długowieczności.

Bez mutacji człowiek mógłby żyć... tysiące lat

Model pokazał jeszcze jeden ciekawy scenariusz. Gdyby całkowicie wyeliminować mutacje somatyczne, teoretyczna mediana długości życia wzrosłaby do 1759 lat. Maksymalna mogłaby przekroczyć nawet 29 tys. lat.

To wyłącznie matematyczna symulacja. Nie ma przełożenia na rzeczywistą biologię człowieka. Dobrze pokazuje jednak, jak duży wpływ mają mutacje gromadzące się w komórkach przez całe życie. Kiedy uwzględniono ich działanie, przewidywana długość życia spadła do około 190 lat. O biologicznej nieśmiertelności nie było już mowy.

Badacze zauważyli też, że nie wszystkie tkanki starzeją się w tym samym tempie. Część z nich znacznie lepiej radzi sobie z nagromadzonymi mutacjami. Dobrym przykładem jest wątroba. Jej komórki stale się odnawiają, dlatego łatwiej zastępują te uszkodzone. Takiego mechanizmu nie mają neurony ani komórki mięśnia sercowego. Nie odnawiają się w podobny sposób, dlatego uszkodzenia DNA odkładają się w nich przez lata. Z czasem może to coraz bardziej utrudniać ich prawidłowe działanie.

Według autorów największym wyzwaniem pozostają dziś mózg i serce. To właśnie one mogą wyznaczać granicę długości życia. Gdy komórki tych narządów ulegają uszkodzeniu, organizm nie potrafi skutecznie ich odtworzyć.

Co naprawdę zwiększa szanse na dłuższe życie?

Sami badacze zaznaczają, że ich wyniki nie są prognozą przyszłości. Egle Pavyde, specjalistka medycyny regeneracyjnej, przypomina, że analiza opiera się wyłącznie na modelu matematycznym. Zakłada on hipotetyczną sytuację, w której udało się wyłączyć niemal wszystkie mechanizmy starzenia. Na obecnym etapie rozwoju nauki pozostaje to nierealne. Symulacja nie odzwierciedla w pełni tego, jak działa ludzki organizm. Pomija część zależności biologicznych i różnice między tkankami. Dlatego nie jest dowodem na to, że człowiek będzie mógł dożyć blisko 200 lat.

Perspektywa tak długiego życia działa na wyobraźnię. Jednak zalecenia od lat pozostają niezmienne. To codzienne nawyki nadal mają największy wpływ na długość życia w zdrowiu. Od lat na czele listy znajdują się niepalenie papierosów, regularna aktywność fizyczna, zdrowa dieta i odpowiednia ilość snu. Ważne są także relacje społeczne. Nie można też zapominać o profilaktyce oraz ograniczaniu ryzyka chorób serca i chorób neurologicznych.

Autorzy badania uważają, że obecnie największe korzyści może przynieść ochrona mózgu i serca. To właśnie te narządy najtrudniej radzą sobie ze skutkami starzenia. Ich zdaniem niewiele się w tej kwestii zmieni, dopóki lepiej nie poznają mechanizmów starzenia i nie znajdą sposobu na ograniczenie mutacji somatycznych.