
Urlop miał być czasem odpoczynku, a zamiast tego wracasz do domu z poczuciem, że przydałby ci się kolejny tydzień wolnego? To wcale nie musi oznaczać, że źle wybrałeś miejsce na wakacje. Problemem może być sposób, w jaki spędziłeś ten czas. Nadmiar atrakcji, ciągłe zerkanie w telefon i próba wykorzystania każdego dnia do maksimum mogą sprawić, że ciało zmieni otoczenie, ale głowa wciąż pracuje na wysokich obrotach.
Paradoks polega na tym, że urlop rzeczywiście może poprawiać samopoczucie i zmniejszać odczuwany stres. Badania pokazują jednak, że korzyści z wypoczynku są zwykle krótkotrwałe, a jednym z ważnych elementów udanej regeneracji jest psychiczne odcięcie się od codziennych obowiązków.
Urlop nie zawsze oznacza odpoczynek. Można zmęczyć się nawet na wakacjach
Wyjazd all inclusive, zwiedzanie od rana do wieczora, restauracje, plaża, wycieczki, wieczorne wyjścia. Z pozoru brzmi jak idealny urlop. Problem zaczyna się wtedy, gdy każdy dzień zostaje rozpisany niemal co do minuty.
Wakacje łatwo zamienić w kolejne zadanie do wykonania. Trzeba zobaczyć najważniejsze miejsca, zrobić zdjęcia, spróbować lokalnej kuchni, wykorzystać dobrą pogodę. Skoro mamy tylko kilka dni, szkoda przecież siedzieć w hotelu. Do tego dochodzi presja, by urlop był po prostu udany. W mediach społecznościowych oglądamy cudze zdjęcia z plaż, górskich szlaków i klimatycznych restauracji. Łatwo wtedy wpaść w pułapkę porównywania własnego wypoczynku z tym, co pokazują inni.
W efekcie zamiast wyłączyć tryb zadaniowy, tylko zmieniamy jego treść. Nie odpowiadamy już na maile i nie uczestniczymy w spotkaniach, ale nadal pilnujemy planu, godzin i kolejnych punktów programu. A psychiczna regeneracja wymaga czegoś więcej niż fizycznej nieobecności w pracy. Naukowcy od lat zwracają uwagę na znaczenie tzw. psychologicznego odcięcia od pracy, czyli sytuacji, w której podczas czasu wolnego przestajemy mentalnie wracać do zawodowych obowiązków.
Co ciekawe, najnowsza metaanaliza dotycząca wpływu urlopów na dobrostan również wskazuje, że szczególnie korzystne mogą być właśnie psychologiczne odcięcie od pracy oraz aktywność fizyczna.
Telefon jedzie z tobą na wakacje. I może zabierać odpoczynek
Nawet jeśli zostawiasz laptopa w domu, telefon zwykle pozostaje pod ręką. W kilka sekund można sprawdzić pocztę, wiadomości, pogodę, media społecznościowe czy najnowsze informacje. Jedno powiadomienie prowadzi do kolejnego, a chwila odpoczynku zamienia się w kilkanaście minut przewijania ekranu. Nie chodzi o to, że każdy kontakt z telefonem podczas urlopu jest szkodliwy. Problemem jest raczej brak momentów, w których naprawdę niczego nie sprawdzamy i nie reagujemy.
Podobnie jest z pracą. Jeśli podczas urlopu odpowiadasz na służbowe wiadomości albo tylko "na chwilę" zaglądasz do skrzynki, część uwagi nadal pozostaje w pracy. Badania nad regeneracją pokazują, że oderwanie się od zawodowych obowiązków ma znaczenie dla samopoczucia, a interwencje pomagające zwiększyć psychologiczne odcięcie od pracy przynoszą mierzalne efekty. Dlatego podczas urlopu warto czasem wyłączyć powiadomienia i odłożyć telefon. Nie trzeba od razu organizować całkowitego cyfrowego detoksu. Wystarczy zacząć od kilku godzin bez ekranu, spaceru bez słuchawek czy wieczoru, podczas którego telefon zostaje w pokoju.
Ważne jest też to, czym wypełniamy czas po odłożeniu telefonu. Samo leżenie i bezmyślne przewijanie kolejnych treści daje chwilową przerwę, ale niekoniecznie jest tym samym co odpoczynek psychiczny. Znacznie lepiej może zadziałać zwykły spacer, pływanie, spokojna jazda na rowerze, joga czy taniec – nawet krótki trening poprawia pamięć i ułatwia skupienie.
Pomocne są także czynności, które zajmują ręce i pozwalają skupić uwagę na jednej rzeczy: gotowanie, rysowanie, układanie puzzli albo praca w ogrodzie. Nie muszą być spektakularne. Ich zaletą jest właśnie to, że nie wymagają ciągłego przeskakiwania między bodźcami.
Badania eksperymentalne dotyczące regeneracji pokazują zresztą, że różne formy przerwy mogą działać w nieco inny sposób. Relaks sprzyja psychologicznemu odcięciu i odprężeniu, a aktywność fizyczna może pomagać w odzyskiwaniu energii.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Jak wrócić z urlopu naprawdę wypoczętym?
Najlepszy urlop nie musi być tym, podczas którego udało się zobaczyć najwięcej. Czasem bardziej regenerujący będzie dzień bez żadnego planu niż kolejna wycieczka zaplanowana od świtu do nocy. Warto zostawić sobie trochę pustej przestrzeni. Nie każdy posiłek musi odbywać się w restauracji, nie każdy dzień musi mieć atrakcję, a godzina spędzona na ławce czy balkonie nie jest zmarnowanym czasem.
Duże znaczenie ma również sen. Urlop może być dobrym momentem, by przestać przez kilka dni walczyć z budzikiem i pozwolić organizmowi wrócić do bardziej naturalnego rytmu. Nie oznacza to jednak, że trzeba przesypiać pół dnia. Ważniejsza jest regularność i odpowiednia długość snu.
W wyciszeniu mogą pomagać także proste wieczorne rytuały: spokojny spacer, książka, ciepła kąpiel czy ograniczenie korzystania z telefonu przed snem. Jeśli ktoś lubi ziołowe napary, może sięgnąć po melisę czy rumianek, ale nie należy traktować ich jako sposobu na "naprawienie" przemęczenia. Podstawą regeneracji pozostają sen, odpoczynek i ograniczenie nadmiaru bodźców.
I jest jeszcze jedna rzecz, o której łatwo zapomnieć: urlop nie powinien być jedynym momentem w roku, kiedy pozwalamy sobie zwolnić. Jeżeli podczas wakacji dobrze działały wieczorne spacery, poranna kawa bez telefonu albo kilka godzin dziennie bez internetu, warto zachować te zwyczaje także po powrocie. Nie trzeba kopiować całego wakacyjnego stylu życia. Wystarczy wybrać jedną lub dwie rzeczy, które rzeczywiście dawały poczucie spokoju.
Badania nad urlopami pokazują, że pozytywny wpływ wypoczynku na samopoczucie może stosunkowo szybko słabnąć po powrocie do pracy – zmęczenie po wakacjach deklaruje dziś spora część pracowników. Dlatego zamiast oczekiwać, że jeden wyjazd "naładuje baterie" na kolejne miesiące, lepiej regularnie tworzyć sobie krótkie momenty prawdziwego odpoczynku.
Bo być może problem nie polega na tym, że urlop był za krótki. Być może przez cały ten czas ani razu naprawdę nie udało ci się zatrzymać.


