Śpisz przy zapalonym świetle? Serce może płacić za to wysoką cenę
Śpisz przy zapalonym świetle? Serce może płacić za to wysoką cenę Fot. Unsplash.

Nawet niewielka ilość światła w sypialni może mieć związek ze zmianami w budowie i pracy serca – wynika z nowego badania obejmującego ponad 11 tys. osób. Naukowcy zaobserwowali m.in. pogrubienie ścian lewej komory i słabszą kurczliwość mięśnia sercowego.

REKLAMA

Nie chodzi przy tym o spanie przy jasno zapalonej lampie. Problemem może być również światło, które wydaje się niemal niezauważalne: blask ekranu telefonu, cyfrowego zegarka albo latarni wpadający przez okno. Autorzy badania wskazują, że nocna ekspozycja na światło może być kolejnym czynnikiem wpływającym na zdrowie układu krążenia.

Światło w sypialni może zmieniać serce

Badanie opublikowane w "European Heart Journal" objęło ponad 11 tys. osób uczestniczących w projekcie UK Biobank. W momencie rozpoczęcia obserwacji uczestnicy nie mieli rozpoznanych chorób układu krążenia.

Przez siedem dni nosili na nadgarstku czujnik rejestrujący poziom światła w nocy. Trzy lata później u wszystkich wykonano rezonans magnetyczny serca. Naukowcy mogli dzięki temu sprawdzić, czy istnieje związek między nocną ekspozycją na światło a późniejszą budową i funkcjonowaniem mięśnia sercowego. U osób śpiących przy świetle przekraczającym 3 luksy zaobserwowano kilka różnic w porównaniu z uczestnikami, którzy spali w całkowitej ciemności. Miały one grubszą ścianę lewej komory, ale mniej miejsca w jej wnętrzu. Ich mięsień sercowy wykazywał także słabszą zdolność do kurczenia się.

Zmiany dotyczyły również dwóch pozostałych jam serca. Jak wyjaśniał cytowany w materiale dr Andrew Freeman z National Jewish Health w Denver, chodzi o tzw. przebudowę serca, czyli zmiany jego struktury, które mogą pojawiać się w przebiegu różnych niekorzystnych procesów. Zdrowe serce nie powinno mieć nadmiernie pogrubiałych ścian. Taka zmiana może sprawić, że mięsień stanie się sztywniejszy i mniej podatny na rozciąganie. W konsekwencji jego praca może ulec pogorszeniu, a ryzyko niewydolności serca – wzrosnąć.

Nie ma więc podstaw, by uznać, że samo spanie przy lampce nocnej prowadzi do niewydolności serca. Badacze znaleźli zależność między ekspozycją na światło a zmianami zachodzącymi w sercu, ale nie ustalili, czy światło bezpośrednio je wywołuje.

Telefon, budzik, latarnia. Źródeł światła jest więcej, niż myślimy

Nawet słabe światło w sypialni może mieć wpływ na organizm. Nie chodzi wyłącznie o to, czy przy lampce jesteśmy w stanie przeczytać książkę. Liczy się także natężenie światła, długość ekspozycji oraz pora, w której na nie trafiamy.

Jednym z problemów może być telefon pozostawiony przy łóżku z ekranem skierowanym do góry. Podobnie działać może cyfrowy budzik, dioda urządzenia elektronicznego czy światło uliczne wpadające przez okno. Czasami wystarczy niewielka poświata, aby sypialnia nie była już całkowicie ciemna. Im ciemniej w sypialni, tym lepiej dla snu – wskazują eksperci przywoływani w badaniu. Zalecany poziom oświetlenia nie powinien przekraczać 1 luksa. Dla porównania 3 luksy odpowiadają mniej więcej światłu księżyca lub niewielkiej ilości światła wpadającego do pomieszczenia przez zamknięte drzwi.

Problemem może być nie tylko światło docierające do organizmu w nocy. Jednym z wyjaśnień jest jego wpływ na sen. Naukowcy wyliczyli, że krótszy sen – poniżej pięciu lub sześciu godzin – mógł odpowiadać za 24–49 proc. związku między nocną ekspozycją na światło a zmianami dotyczącymi serca. Na układ krążenia wpływa także sen. Zarówno jego niedobór, jak i zaburzenia rytmu dobowego mogą zwiększać ryzyko problemów sercowo-naczyniowych. Zbyt krótki lub nieregularny sen może odbijać się na ciśnieniu tętniczym i tętnie. Znaczenie może mieć również przewlekły stres oraz inne procesy zachodzące w organizmie.

Zanieczyszczenie światłem może mieć znaczenie dla zdrowia serca i naczyń. Tak wynika z wniosków głównego autora badania, dr. Lu Qi z Uniwersytetu Tulane. Naukowiec uważa, że ograniczanie ekspozycji na światło w nocy warto rozważyć jako jeden z elementów profilaktyki.

Badanie daje sygnał ostrzegawczy, ale nie rozstrzyga sprawy

Do wyników trzeba jednak podchodzić ostrożnie. Badanie ma kilka istotnych ograniczeń. Jednym z nich jest czas pomiaru ekspozycji na światło. Uczestnicy nosili czujniki tylko przez tydzień. To stosunkowo krótki okres, jeśli chcemy na tej podstawie ocenić ich typowe warunki snu przez kolejne lata. Wątpliwości budzi również sposób pomiaru. Czujnik znajdował się na nadgarstku, a nie przy oku. Tymczasem dla organizmu istotne jest przede wszystkim światło docierające do siatkówki. Pomiar z nadgarstka nie musi więc dokładnie odzwierciedlać rzeczywistej ilości światła, na którą wystawione były oczy.

Na ograniczenie badania wskazał również Karl Lawrence z King’s College London. Ekspozycję na światło mierzono tylko przez tydzień, podczas gdy rezonans serca wykonano dopiero trzy lata później. Tak duży odstęp czasowy nie pozwala przesądzić, czy jedno zjawisko faktycznie wpływało na drugie. Zdaniem Lawrence’a potrzebne są dalsze badania, by to wyjaśnić.

Na razie nie ma więc podstaw, aby traktować lampkę nocną czy pojedynczą diodę urządzenia jako bezpośrednią przyczynę choroby serca. Jest natomiast powód, by zadbać o możliwie ciemne środowisko podczas snu – zwłaszcza że ograniczenie nocnego światła jest stosunkowo proste i może poprawić również jakość odpoczynku.

W praktyce warto zaciemnić okna ciężkimi zasłonami, roletami albo materiałami typu blackout. Jeśli światło przedostaje się przez szczeliny, można ograniczyć jego dopływ za pomocą odpowiednich uszczelek. Pomóc może także opaska na oczy. Warto również wyłączyć niepotrzebne źródła światła w korytarzu i sypialni. Telefon najlepiej odłożyć ekranem do dołu lub poza zasięgiem wzroku.

Jeśli lampka nocna jest potrzebna, powinna emitować możliwie słabe światło. Korzystniejsza może być ciepła, bursztynowa lub czerwonawa barwa, a sama lampka powinna znajdować się nisko, zamiast oświetlać całe pomieszczenie.

Jest przy tym jeden wyjątek: rano dobrze jest zrobić coś dokładnie odwrotnego. Dostęp do naturalnego światła po przebudzeniu pomaga organizmowi regulować rytm dobowy. Nocą – im mniej światła, tym lepiej dla prawidłowego odpoczynku.