posiłek na talerzu
Czy to jeszcze zdrowy styl życia? Te zachowania mogą świadczyć o ortoreksji Fot. Unsplash.

Dbanie o dietę jest ważnym elementem zdrowego stylu życia. Nie powinno jednak przejmować kontroli nad codziennością. Gdy wybór każdego produktu, posiłku czy przekąski zaczyna wiązać się z coraz większą liczbą zasad, zdrowe odżywianie może stać się źródłem problemów. U części osób takie zachowania mogą przerodzić się w ortoreksję.

REKLAMA

Wiele osób świadomie wybiera produkty, czyta etykiety i ogranicza żywność, którą uważa za niekorzystną dla zdrowia. Nie zawsze jest to jednak niewinna dbałość o dietę. U części osób takie zachowania mogą przerodzić się w ortoreksję – nadmierne skupienie na "czystym" i idealnym jedzeniu.

Czym jest ortoreksja?

Nazwa pochodzi od greckich słów ortho, czyli "właściwy" lub "poprawny", oraz orexia – "apetyt". Termin został ukuty w latach 90. XX wieku i opisuje obsesyjne podejście do zdrowego odżywiania. W centrum zainteresowania znajduje się nie tyle ilość jedzenia czy liczba kalorii, ile jego jakość i "czystość".

Jak wyjaśnia Viviane Fornasaro-Donahue, dyplomowana dietetyczka z Massachusetts General Hospital, ortoreksja różni się pod tym względem od innych zaburzeń odżywiania. W anoreksji głównym problemem jest zazwyczaj masa ciała, jej postrzeganie i ograniczanie kalorii. Z kolei bulimia to zaburzenie odżywiania, które wiąże się z epizodami objadania się oraz zachowaniami kompensacyjnymi. W przypadku ortoreksji najważniejsze stają się restrykcyjne zasady dotyczące tego, co można uznać za "dobre" jedzenie.

Ortoreksji nie znajdziemy jednak w DSM jako osobnej jednostki chorobowej. To podręcznik, który służy specjalistom do klasyfikowania zaburzeń psychicznych. Niektóre zachowania związane z ortoreksją mają natomiast cechy wspólne m.in. z zaburzeniami obsesyjno-kompulsyjnymi (nerwica natręctw) oraz zaburzeniami lękowymi.

Kiedy zdrowa dieta zaczyna być problemem?

Samo unikanie określonych produktów nie oznacza jeszcze ortoreksji. Niepokój powinno wzbudzić przede wszystkim to, czy zasady dotyczące jedzenia zaczynają ograniczać życie. Całkowite wykluczenie cukru albo innych grup produktów może być jednym z takich sygnałów. Podobnie jak wielogodzinne planowanie posiłków, sprawdzanie etykiet czy robienie zakupów, które zastępują np. hobby albo spotkania z innymi.

Z czasem sama sytuacja, w której nie da się kontrolować jedzenia, może wywoływać silny stres. Dotyczy to choćby restauracji, imprez czy spotkań ze znajomymi. Gdy obawa przed "niezdrowym" posiłkiem zaczyna odbierać przyjemność z takich sytuacji, może to być sygnał ostrzegawczy.

Niepokojące jest także przekonanie, że własna dieta jest "lepsza" od tego, jak jedzą inni. Krytykowanie znajomych za ich wybory może z czasem sprawić, że wspólne wyjścia czy spotkania staną się problemem. Podobny mechanizm widać w internetowych społecznościach skupionych wokół clean eating (i w dietetycznych modach z sieci, takich jak migdałowy trend). Restrykcyjne zasady mogą tam nie tylko wzmacniać określone przekonania, ale też dawać poczucie bycia częścią grupy.

Ortoreksję można leczyć. Potrzebna jest jednak pomoc

Ortoreksja – podobnie jak leczenie zaburzeń odżywiania w ogóle – wymaga często spojrzenia na problem z dwóch stron. Dietetyk może pomóc stopniowo poluzować restrykcyjne zasady żywieniowe, a psychoterapeuta pracować nad lękiem i obsesyjnym podejściem do jedzenia. Nie ma przy tym jednej ustalonej metody leczenia. Jeśli pojawiają się również objawy OCD lub objawy zaburzeń lękowych, lekarz może rozważyć zastosowanie leków.

Zdrowe odżywianie nie powinno odbierać swobody. Jeśli ktoś boi się zjeść coś "niezdrowego", rezygnuje przez to ze spotkań albo podporządkowuje diecie większość swoich decyzji, problemem może być już nie sama dieta, lecz stosunek do jedzenia.