17 mln Polaków pyta AI o zdrowie. Algorytm zaczyna decydować za pacjenta
17 mln Polaków pyta AI o zdrowie. Algorytm zaczyna decydować za pacjenta Fot. Unsplash.

Objawy, wyniki badań, leki i ich dawkowanie – z takimi pytaniami Polacy coraz częściej idą nie do lekarza, lecz do chatbota. AI przestaje być dla nich tylko narzędziem do szukania informacji. Odpowiedź może zdecydować o tym, czy ktoś umówi wizytę, kupi lek albo sam zmieni sposób jego przyjmowania.

REKLAMA

To zmienia nie tylko sposób, w jaki szukamy informacji. Powoli zmienia się też sama ścieżka pacjenta. Zanim pojawi się w gabinecie, coraz częściej najpierw rozmawia z algorytmem.

AI coraz częściej jest pierwszym "konsultantem" pacjenta

Raport "Zdrowie z AI", przygotowany przez On Board Think Kong we współpracy z SW Research, pokazuje skalę tego zjawiska. Badanie przeprowadzono na ogólnopolskiej próbie 1000 dorosłych Polaków. W ciągu 12 miesięcy poprzedzających badanie aż 58 proc. respondentów korzystało ze sztucznej inteligencji w sprawach związanych ze zdrowiem. 27 proc. robiło to wielokrotnie. Autorzy raportu szacują, że po przeliczeniu na całą populację oznacza to około 17 mln osób.

AI nie jest przy tym narzędziem używanym wyłącznie przez młodych. Najczęściej sięgają po nie osoby do 24. roku życia. W tej grupie ze sztucznej inteligencji w sprawach zdrowotnych korzystało 74,5 proc. badanych. Wśród osób w wieku 25-34 lata było to 72,3 proc., a w grupie 35-49 lat – 65,9 proc. Co ciekawe, także osoby po 50. roku życia nie pozostają poza tym trendem. AI w sprawach zdrowotnych wykorzystywało 43,7 proc. badanych.

Najczęściej użytkownicy pytają o objawy. Takiej pomocy szukało 50,7 proc. osób korzystających z AI w sprawach zdrowotnych. Kolejne miejsca zajmują pytania o leki i suplementy – 36 proc. – oraz interpretacja wyników badań, którą wskazało 33 proc. badanych. W praktyce może wyglądać to bardzo prosto. Pacjent odbiera wyniki, widzi parametry, których nie rozumie, i zamiast czekać na wizytę wpisuje je do czatu. Raport pokazuje, że 27 proc. osób korzystających z AI w sprawach zdrowotnych wgrało swoje wyniki badań do czatu, zanim omówiło je z lekarzem.

Częściej robiły to kobiety. W ich przypadku odsetek wyniósł 40 proc., podczas gdy wśród mężczyzn było to 26 proc. Jeszcze częściej postępowały tak osoby po 50. roku życia – 42 proc. Młodsi użytkownicy chętniej wykorzystują natomiast AI do rozmów o stresie, śnie i zdrowiu psychicznym. W grupie najmłodszych respondentów takie tematy wskazało 32 proc. korzystających z AI. Badacze zwracają przy tym uwagę, że nastolatki uzależniają się od chatbotów AI.

Nie jest więc tak, że sztuczna inteligencja zastępuje wyszukiwarkę. W wielu przypadkach staje się czymś więcej – miejscem, w którym pacjent próbuje najpierw zrozumieć, co dzieje się z jego organizmem.

Odpowiedź z czatu może wpłynąć na leczenie

Właśnie tutaj pojawia się najważniejszy problem. AI potrafi udzielić odpowiedzi, która brzmi rzeczowo, konkretnie i bardzo przekonująco. To jednak nie oznacza, że postawiła diagnozę. Mimo to 14,9 proc. osób korzystających z AI w sprawach zdrowotnych potraktowało odpowiedź algorytmu jak diagnozę. To istotna różnica. Model językowy może opisać możliwe przyczyny objawów, wskazać potencjalne choroby czy podpowiedzieć, jakie kwestie warto poruszyć podczas wizyty. Nie przeprowadza jednak badania fizykalnego, nie zbiera pełnego wywiadu medycznego i nie obserwuje pacjenta w warunkach klinicznych.

Przekonująca odpowiedź AI może sprawiać wrażenie bardziej wiarygodnej, niż jest w rzeczywistości. Problem zaczyna się wtedy, gdy użytkownik na jej podstawie podejmuje decyzje dotyczące zdrowia. 19,2 proc. osób pytających AI o zdrowie kupiło lek bez recepty lub suplement po sugestii otrzymanej w czacie. 8,3 proc. poszło krok dalej. Te osoby zmieniły dawkowanie leku albo go odstawiły bez konsultacji z lekarzem. To moment, w którym niewinne z pozoru pytanie może mieć zupełnie inne konsekwencje. Czym innym jest wpisanie do czatu "co oznacza ten wynik?", a czym innym pytanie "jaką dawkę leku powinienem przyjmować?".

W przypadku leków znaczenie mają bowiem nie tylko objawy czy pojedynczy wynik badania. Lekarz bierze pod uwagę m.in. rozpoznanie, inne przyjmowane preparaty, wiek, choroby współistniejące oraz funkcjonowanie nerek i wątroby. AI nie ma pełnego obrazu sytuacji klinicznej, nawet jeśli użytkownik przekaże jej wiele informacji. Dlatego odpowiedź wygenerowana przez algorytm może być pomocą w zdobywaniu wiedzy, ale nie powinna zastępować decyzji lekarza czy farmaceuty.

AI może zarówno wysłać do lekarza, jak i od niego odciągnąć

Ciekawie wyglądają dane dotyczące samych wizyt. Rozmowa z AI nie zawsze oznacza, że pacjent rezygnuje z konsultacji. Czasem dzieje się dokładnie odwrotnie. 13,6 proc. użytkowników zadeklarowało, że po rozmowie ze sztuczną inteligencją umówiło wizytę u lekarza, na którą bez AI prawdopodobnie by nie poszło. Jednocześnie 7,4 proc. zrezygnowało z wcześniej zaplanowanej wizyty. Wśród najmłodszych różnica była jeszcze wyraźniejsza. 27 proc. osób z tej grupy umówiło wizytę po rozmowie z AI, a 8 proc. ją odwołało.

Wpływ AI na zachowanie pacjentów nie jest jednoznaczny. Czasem może ich odwieść od konsultacji, innym razem właśnie do niej przekonać. Co dziewiąty użytkownik pytał sztuczną inteligencję także o wybór lekarza, przychodni lub szpitala. Sama informacja nie przesądza jednak o niczym. Znaczenie ma dopiero to, jak pacjent ją wykorzysta. 70 proc. korzystających z AI deklaruje, że przynajmniej czasami weryfikuje uzyskane informacje. Regularnie robi to jednak tylko 39 proc. badanych. Jednocześnie 25,4 proc. nigdy nie sprawdza informacji otrzymanych od AI u lekarza, farmaceuty ani w innym wiarygodnym źródle. Wśród osób po 50. roku życia odsetek ten jest jeszcze wyższy i wynosi 33,4 proc.

Jest wiele rzeczy, w których AI może pomóc pacjentowi. Może wyjaśnić trudny termin, uporządkować informacje albo podpowiedzieć pytania do lekarza. Nie zastąpi jednak specjalisty. Zwłaszcza gdy od odpowiedzi zależy decyzja dotycząca leczenia. Raport "Zdrowie z AI" pokazuje więc coś więcej niż rosnącą popularność chatbotów. Sztuczna inteligencja staje się częścią ścieżki pacjenta – od pierwszego pytania o objawy, przez interpretację wyników, aż po decyzje dotyczące wizyty czy przyjmowanych preparatów.

I właśnie dlatego coraz ważniejsze będzie nie pytanie, czy korzystamy z AI w sprawach zdrowotnych. Dziś robi to już około 17 mln Polaków. Ważniejsze jest to, czy potrafimy rozpoznać moment, w którym odpowiedź algorytmu powinna być dopiero początkiem rozmowy ze specjalistą, a nie jej końcem.