
W Lidlu można kupić żółty ser, który jest prawdziwą gratką dla dbających o linię i miłośników nabiału. Będziecie zaskoczeni, jak łatwo można połączyć smak z wartościami odżywczymi – bez zbędnych wyrzeczeń. A polecają go sami dietetycy.
Lato zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nim w wielu z nas budzi się motywacja do pracy nad "formą życia". Często wiąże się to z restrykcyjnym podejściem do jadłospisu i eliminacją produktów, które kochamy, ale które uznajemy za zbyt kaloryczne. Okazuje się jednak, że nie musimy rezygnować z ulubionych dodatków. Jedna z popularnych dietetyczek wskazała na konkretny ser żółty z Lidla, który dzięki prostemu składowi i ogromnej zawartości białka staje się sprzymierzeńcem każdej diety.
Ser żółty z Lidla ulubieńcem dietetyczki
W mediach społecznościowych od dłuższego czasu panuje bardzo przydatny trend: dietetycy ruszają z kamerami do popularnych marketów, aby wyłowić z ich półek prawdziwe perełki żywieniowe. Taką edukacyjną misję podjęła ostatnio dietetyczka kliniczna Paulina Maj. Na swoim profilu w mediach społecznościowych zaprezentowała listę pięciu produktów z Lidla, które regularnie lądują w jej koszyku. Wśród nich znalazło się coś dla dbających o zdrowe żywienie, a konkretnie ser żółty Pilos High Protein.
Wybór ten nie jest przypadkowy. Wiele osób obawia się produktów typu "light" czy "high protein" ze względu na ich specyficzny, często sztuczny posmak. Jak jednak zaznacza ekspertka, w tym przypadku obawy o "smak kartonu" są zupełnie bezpodstawne. W połączeniu z jego składem czyni go to idealnym wyborem dla każdego, kto nie wyobraża sobie kanapki bez plastra żółtego sera.
Zobacz także
Prosty skład i rekordowa zawartość białka w żółtym serze
Największą siłą polecanego przez dietetyczkę sera jest jego etykieta. W dobie żywności wysoko przetworzonej krótka lista składników to największa zaleta. W składzie sera Pilos znajdziemy jedynie: mleko, białka serwatkowe z mleka, sól oraz bakterie fermentacji kwasu mlekowego. Nie ma tu mowy o żadnych zbędnych barwnikach, wypełniaczach czy sztucznych konserwantach.
To, co najbardziej imponuje osobom na redukcji, to profil makroskładników. Całe opakowanie o wadze 200 g dostarcza 62 gramy pełnowartościowego białka. To potężna dawka protein, które są kluczowe nie tylko dla regeneracji mięśni, ale przede wszystkim dla utrzymania uczucia sytości na długo po posiłku. Co więcej, produkt jest naturalną skarbnicą wapnia – zawiera go aż 1110 mg na 100 g, co stanowi ogromne wsparcie dla układu kostnego.
Idealny wybór dla osób z nietolerancją laktozy i na redukcji
Ser z Lidla skrywa w sobie jeszcze jedną niespodziankę, która ucieszy osoby z problemami trawiennymi. Choć jest to produkt mleczny, naturalnie nie zawiera laktozy. Wynika to ze specyfiki procesu dojrzewania sera – w jego trakcie bakterie fermentacji mlekowej rozkładają laktozę na kwas mlekowy. Dzięki temu nawet osoby z nietolerancją mogą cieszyć się jego smakiem bez obaw o dolegliwości żołądkowe.
Jeśli przyjrzymy się kaloryczności, różnica względem standardowych serów żółtych jest kolosalna. Typowy ser ma około 25-30 g tłuszczu, podczas gdy ten z Lidla zawiera go tylko 8,2 g na 100 g (z czego 5,9 g to kwasy tłuszczowe nasycone). Oznacza to obniżenie zawartości tłuszczu o około 70 proc. w porównaniu do tradycyjnych odpowiedników. W 100 g produktu znajdziemy jedynie 198 kcal, co pozwala na znacznie większą swobodę w komponowaniu posiłków.
Cena i kulinarne zastosowanie
Wysoka jakość nie musi oznaczać wygórowanej ceny. Opakowanie sera kosztuje w Lidlu 8,99 zł. Pamiętajmy też, że ser daje ogromne pole do popisu w kuchni. Nie musimy ograniczać się do kładzenia go na kanapkę z chudą wędliną.
Ja osobiście najbardziej uwielbiam ser żółty rozpuszczony w zapiekance ziemniaczanej z brokułami i kurczakiem. A dla fanów innowacyjności w kuchni – świetnie sprawdza się także jako dodatek do jajecznicy. Rozpuszczone plastry nadają jej kremowej konsystencji i dodatkowo podbijają ilość białka w pierwszym, najważniejszym posiłku dnia. To prosty sposób, by jeść zdrowo, smacznie i bez poczucia, że jesteśmy na restrykcyjnej diecie.
