8 konserwantów, które szkodzą sercu. Producenci dodają je na potęgę
8 konserwantów, które szkodzą sercu. Producenci dodają je na potęgę Fot. Unsplash.

Popularne konserwanty obecne w codziennej żywności mogą mieć związek z wyższym ryzykiem nadciśnienia i chorób serca, jak wynika z nowego badania. Naukowcy studzą jednak emocje. Twardego dowodu przyczynowo-skutkowego wciąż brakuje. Ale publikacja znów otworzyła dyskusję o żywności ultraprzetworzonej i dodatkach, które długo uchodziły za bezpieczne.

REKLAMA

Dziś coraz częściej mówi się, że problem wykracza poza cukier, sól i tłuszcz. Badacze zaczynają przyglądać się także dodatkom technologicznym. Tym samym substancjom, które mają wydłużać trwałość produktów, poprawiać ich wygląd albo chronić przed rozwojem bakterii.

Konserwanty są praktycznie wszędzie

Żywność ultraprzetworzona od lat budzi zainteresowanie naukowców. Gotowe dania, napoje gazowane, pakowane pieczywo, słodkie przekąski czy wędliny często mają długi skład pełen dodatków technologicznych. Wśród nich znajdują się właśnie konserwanty. To one stały się osią badania opublikowanego na łamach "European Heart Journal".

Autorzy wykorzystali dane z francuskiego projektu NutriNet-Santé, obejmującego ponad 100 tys. uczestników. Badacze obserwowali ich przez blisko osiem lat. Analizowali sposób odżywiania, styl życia oraz stan zdrowia, a później sprawdzali, czy istnieje zależność między spożyciem konserwantów a rozwojem naddciśnienia oraz chorób układu krążenia.

W diecie uczestników wykryto 58 różnych konserwantów. Niektóre występowały wyjątkowo często. Najczęściej były to:

  • kwas cytrynowy,
  • lecytyny,
  • siarczyny,
  • kwas askorbinowy,
  • azotyn sodu,
  • sorbinian potasu,
  • erytorbinian sodu,
  • askorbinian sodu,
  • pirosiarczyn potasu,
  • azotan potasu.
  • Większość z tych substancji bez trudu znajdziemy w codziennych zakupach. Azotyny i azotany są powszechnie stosowane w przetworzonym mięsie. Siarczyny często trafiają do alkoholu i napojów. Sorbiniany pojawiają się z kolei w wypiekach, sosach czy serach. Część tych związków naturalnie występuje również w żywności. Problem – jak sugerują autorzy – może zaczynać się wtedy, gdy organizm regularnie otrzymuje ich duże ilości wraz z produktami ultraprzetworzonymi.

    Wyniki zaskoczyły samych naukowców

    Po uwzględnieniu wieku, masy ciała, aktywności fizycznej, palenia papierosów i jakości diety okazało się, że osoby spożywające więcej konserwantów częściej zmagały się z nadciśnieniem. Najmocniejsze powiązania dotyczyły:

  • sorbinianów,
  • kwasu cytrynowego,
  • azotynów,
  • pirosiarczynu potasu,
  • siarczynów,
  • askorbinianów,
  • erytorbinianów.
  • Analiza wskazała, że wyższe spożycie części z tych substancji mogło wiązać się nawet z kilkunasto- lub kilkudziesięcioprocentowym wzrostem ryzyka nadciśnienia.

    Sporo uwagi przyciągnął także kwas askorbinowy, czyli witamina C wykorzystywana jako dodatek technologiczny. To właśnie on jako jedyny zachował statystycznie istotny związek także z wyższym ryzykiem chorób sercowo-naczyniowych. Brzmi zaskakująco. Witamina C zwykle kojarzy się przecież ze zdrową dietą. Autorzy badania zaznaczają jednak, że czym innym jest obecność tej substancji w owocach i warzywach, a czym innym regularne spożywanie jej jako składnika żywności ultraprzetworzonej.

    Naukowcy jednak podkreślają, że badanie miało charakter obserwacyjny. Nie pozwala więc jednoznacznie stwierdzić, że konserwanty wywołują nadciśnienie. Na wyniki mogły wpływać także inne elementy stylu życia. Jednocześnie badacze uważają, że skala zaobserwowanych zależności powinna skłonić instytucje zajmujące się bezpieczeństwem żywności (m.in. Food and Drug Administration i European Food Safety Authority) do ponownej analizy części dodatków stosowanych w produktach spożywczych.

    To zresztą nie pierwsza publikacja zespołu NutriNet-Santé dotycząca żywności ultraprzetworzonej. Wcześniejsze badania sugerowały możliwe związki konserwantów z cukrzycą typu 2 oraz wybranymi nowotworami.

    Czy trzeba wyrzucić wszystko z lodówki?

    Wyeliminowanie konserwantów z jadłospisu byłoby dziś bardzo trudne. Trafiają do niezliczonej liczby produktów spożywczych, często nawet tych uznawanych za zwyczajne. Dietetycy przekonują jednak, że już samo ograniczenie żywności ultraprzetworzonej może mieć znaczenie. Zamiast rewolucji proponują raczej stopniowe zmiany i częstsze sięganie po mniej przetworzone jedzenie.

    Na początek warto:

  • ograniczyć gotowe dania i przetworzone wędliny,
  • zamienić słodzone napoje na wodę albo niesłodzoną herbatę,
  • częściej sięgać po warzywa, owoce i produkty pełnoziarniste,
  • czytać etykiety i zwracać uwagę na długość składu.
  • Specjaliści przypominają też o błonniku. Dieta bogata w naturalne źródła błonnika od lat pozostaje jednym z najlepiej potwierdzonych sposobów wspierania prawidłowego ciśnienia i zdrowia układu krążenia.

    Nowe badanie nie wywraca jeszcze zaleceń żywieniowych do góry nogami. Pokazuje jednak, że temat dodatków do żywności może być znacznie bardziej złożony, niż przez lata zakładano.