
Dla wielu osób woskowina uszna to po prostu coś, czego należy się pozbyć. Niewiele osób zastanawia się jednak, że ta niepozorna wydzielina może dostarczać informacji o stanie organizmu. Jej kolor, zapach i konsystencja bywają wskazówką, choć oczywiście nie zastąpią profesjonalnej diagnostyki.
Przez lata kojarzono ją głównie z ochroną ucha. Tworzy naturalną barierę przed bakteriami, grzybami, kurzem i drobnymi zanieczyszczeniami. Dziś badacze patrzą na nią szerzej. Sprawdzają, czy w przyszłości mogłaby pomóc wykrywać zmiany zachodzące w organizmie.
Woskowina to nie tylko "brud" w uchu
Choć wiele osób regularnie sięga po patyczki kosmetyczne, zdrowe ucho zazwyczaj radzi sobie z oczyszczaniem samodzielnie. Warto jednak wiedzieć, jak prawidłowo czyścić uszy, zamiast działać na wyczucie. Woskowina powstaje z wydzieliny gruczołów łojowych i potowych oraz złuszczonego naskórka. Składa się głównie z lipidów i białek, a oprócz nich zawiera cholesterol, kwasy tłuszczowe, enzymy i przeciwciała.
To właśnie bogaty skład chemiczny wzbudził zainteresowanie naukowców. Nowoczesne metody pozwalają analizować obecne w niej lotne związki organiczne oraz zmiany w składzie białek i lipidów. Takie różnice mogą odzwierciedlać to, co dzieje się w organizmie. Na razie pozostaje to jednak domeną laboratoriów badawczych. Analiza woskowiny nie zastępuje badań krwi ani innych metod diagnostycznych stosowanych przez lekarzy.
Nie u każdego jednak woskowina wygląda tak samo. Wyróżnia się dwa podstawowe typy:
To odmiana genu ABCC11 w największym stopniu decyduje o tym, jaki typ woskowiny ma dana osoba. W populacjach europejskich i afrykańskich znacznie częściej występuje wariant mokry. Natomiast w Azji Wschodniej zdecydowanie przeważa typ suchy. Sam wygląd woskowiny nie świadczy więc o chorobie. To po prostu cecha dziedziczna. Nie oznacza to jednak, że jej wygląd nigdy się nie zmienia. Wpływ mają także wiek, gospodarka hormonalna, niektóre leki czy choroby przewlekłe. Z biegiem lat woskowina zwykle staje się bardziej sucha i twardsza.
Kolor, zapach i konsystencja mogą być wskazówką
Sama woskowina nie powie nam, czy jesteśmy chorzy. Może jednak zwrócić uwagę na to, że coś się zmieniło. Zwłaszcza gdy nietypowemu wyglądowi wydzieliny towarzyszą ból ucha, swędzenie, problemy ze słuchem albo pojawienie się wydzieliny.
Najczęściej spotykane sytuacje to:
Znaczenie może mieć także zapach. Silna, nieprzyjemna woń oraz żółta lub zielona wydzielina mogą pojawiać się przy ciężkich zakażeniach ucha zewnętrznego. Taki obraz częściej obserwuje się u osób z cukrzycą i zaburzeniami odporności. Sama zmiana koloru czy zapachu nie wystarcza jednak do postawienia rozpoznania. To raczej sygnał, że warto zgłosić się do lekarza.
Zobacz także
Czy woskowina może zdradzić choroby całego organizmu?
Co ciekawe, najwięcej emocji budzą badania sugerujące, że skład chemiczny woskowiny może odzwierciedlać nie tylko stan przewodu słuchowego, lecz także procesy zachodzące w innych narządach.
Dotychczasowe prace pokazują między innymi, że:
Ciekawym przykładem jest także bardzo rzadka choroba metaboliczna noworodków, czyli choroba syropu klonowego, którą u najmłodszych pomagają wykryć badania przesiewowe. Charakterystyczny zapach przypominający spalony cukier można wyczuć również w woskowinie już w pierwszych dniach życia. Takie obserwacje pokazują, że wydzielina z ucha rzeczywiście może odzwierciedlać zmiany metaboliczne. W praktyce klinicznej mają one jednak nadal znaczenie pomocnicze.
Jeszcze niedawno mało kto traktował woskowinę jako materiał, który może mieć znaczenie diagnostyczne. Dziś budzi ona coraz większe zainteresowanie naukowców. Za pomocą nowoczesnych metod badają jej skład, próbując znaleźć substancje powiązane z określonymi chorobami. Niektóre wyniki sugerują, że takie markery rzeczywiście istnieją, również w przypadku wybranych nowotworów. To jednak dopiero początek. W praktyce klinicznej analiza woskowiny nie znajduje jeszcze zastosowania.
Problemem pozostaje duża zmienność składu woskowiny. Wpływ mają geny, wiek, dieta, stosowane leki, mikroflora przewodu słuchowego oraz sposób pobrania. To właśnie dlatego droga do wykorzystania tej wydzieliny w diagnostyce jest jeszcze daleka.


