
Miłośnicy kawy od lat słyszą sprzeczne komunikaty. Raz mówi się, że warto ograniczać kofeinę, innym razem pojawiają się badania pokazujące jej możliwe korzyści. Najnowsze stanowisko Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego porządkuje tę dyskusję.
To, co trafia do filiżanki, ma równie duże znaczenie jak ilość. Sposób parzenia może zmieniać wpływ kawy na organizm, a część obaw, które przez lata narosły wokół tego napoju, nie znajduje dziś jednoznacznego potwierdzenia.
Kawa a ciśnienie. Wyniki badań mogą zaskakiwać
Do niedawna królowało przekonanie, że picie dużej ilości kawy jest prostą drogą do kłopotów z sercem. Dziś naukowcy patrzą na to inaczej. 20 lipca Amerykańskie Towarzystwo Kardiologiczne (AHA) opublikowało nowe stanowisko. Dla zdrowych dorosłych około 400 mg kofeiny dziennie nie jest dziś uznawane za ilość niebezpieczną. Tyle dostarcza mniej więcej pięć filiżanek kawy. Niektóre badania pokazały też, że regularni kawosze rzadziej zapadali na wybrane choroby układu krążenia.
Badacze zaznaczają jednak, że nie jest to zachęta do picia kawy bez ograniczeń. Liczy się również rodzaj napoju, sposób jego parzenia oraz indywidualna reakcja organizmu. Kawa przez lata znajdowała się na liście napojów, które miały zwiększać ryzyko problemów z ciśnieniem. Zakładano, że większa liczba filiżanek może działać na niekorzyść organizmu. Wnioski płynące z analizy AHA pokazują coś zgoła innego.
Okazało się, że większa liczba filiżanek nie oznaczała większego ryzyka nadciśnienia. Wręcz przeciwnie. U osób z prawidłowym ciśnieniem częściej rozwijało się ono w grupie pijącej od jednej do trzech filiżanek dziennie. Ci, którzy regularnie wypijali ponad trzy filiżanki kawy z kofeiną, rzadziej słyszeli taką diagnozę. Nie wiadomo jednak, z czego dokładnie to wynika. Jedna z hipotez zakłada, że organizm z czasem przyzwyczaja się do krótkotrwałego skoku ciśnienia po kofeinie. Możliwe też, że osoby źle reagujące na kawę po prostu piją jej mniej.
To jednak nie oznacza, że każdy może pić kawę bez ograniczeń. Choć u większości osób kofeina nie powoduje problemów, część badań wiąże jej spożycie z częstszym występowaniem zaburzeń rytmu serca. Dlatego osoby z arytmią albo nieleczonym nadciśnieniem nie powinny samodzielnie zwiększać ilości wypijanej kawy.
Najlepsza dla serca? Liczy się sposób parzenia
Znaczenie ma nie tylko liczba wypijanych filiżanek. Równie istotny jest sposób przygotowania kawy. Wszystko przez kafestol – naturalny składnik ziaren, który może ograniczać usuwanie cholesterolu LDL z organizmu, sprzyjając wzrostowi jego stężenia we krwi.
Najwięcej kafestolu zawiera kawa niefiltrowana, czyli między innymi:
Pod tym względem korzystniej wypada kawa filtrowana oraz rozpuszczalna. Papierowy filtr zatrzymuje większość kafestolu, dlatego tego rodzaju napój nie był w analizowanych badaniach powiązany z podwyższonym stężeniem cholesterolu LDL.
Nie bez znaczenia jest też to, co trafia do filiżanki razem z kawą. Najlepszym wyborem pozostaje klasyczna z kofeiną. Cukier, słodkie syropy, bita śmietana czy tłuste mleko potrafią błyskawicznie zmienić ją w kaloryczny deser, a przy okazji ograniczyć część korzyści, jakie przypisuje się piciu kawy. Kawy nie należy przy tym stawiać na równi z napojami energetycznymi. Te drugie często zawierają nawet trzy– lub czterokrotnie więcej kofeiny niż zwykła kawa. Do tego dochodzą duże ilości cukru i inne substancje pobudzające. Taka mieszanka może sprzyjać wzrostowi ciśnienia oraz zaburzeniom rytmu serca.
W filiżance kawy znajdziemy nie tylko kofeinę. Są w niej również polifenole i przeciwutleniacze. Związki te mogą wspierać prawidłowe funkcjonowanie naczyń krwionośnych oraz pomagać ograniczać przewlekły stan zapalny.
Zobacz także
Czy kawa zmniejsza ryzyko cukrzycy?
Kawa może mieć też związek z mniejszym ryzykiem cukrzycy typu 2. Tu jednak nie wszystko układa się w prosty obraz. Sama kofeina może na krótko osłabiać działanie insuliny. Mimo to osoby, które regularnie piły czarną kawę, rzadziej chorowały na cukrzycę typu 2. Pokazał to przegląd 28 badań. Przy spożyciu około 3,5-5 filiżanek dziennie ryzyko było niższe o 20-30 proc. Niewykluczone, że to zasługa nie tylko kofeiny. Możliwe, że odpowiadają za to także polifenole i inne naturalne związki obecne w ziarnach.
To nie jest zachęta, by codziennie wypijać pięć filiżanek kawy. To prawda, że u większości zdrowych osób taka ilość nie zwiększała ryzyka chorób serca. Wrażliwość na kofeinę to bardzo indywidualna sprawa. Znaczenie mają geny, choroby przewlekłe, przyjmowane leki, a także tempo, w jakim organizm rozkłada kofeinę. Warto też pamiętać, że kawa zaburza wchłanianie witaminy D, żelaza oraz wapnia.
Dlatego najlepiej obserwować, jak ciało reaguje na kawę. Kołatanie serca, wzrost ciśnienia, niepokój czy problemy z zasypianiem to sygnały, których nie warto ignorować. W takiej sytuacji lepiej zmniejszyć liczbę wypijanych filiżanek.
Sama kawa nie przesądza jednak o zdrowiu serca. Największy wpływ mają codzienne nawyki. Zbilansowana dieta, regularna aktywność fizyczna, odpowiednia ilość snu i unikanie palenia wciąż pozostają podstawą profilaktyki chorób układu krążenia.


