samotna kobieta na pomoście
Jak samotność przeprogramowuje mózg? Zaskakujące odkrycie naukowców Fot. Unsplash

Bicie własnego serca osoby bardziej samotne rozpoznawały równie dobrze jak pozostali uczestnicy badania. Naukowcy z Uniwersytetu w Hiroszimie zauważyli jednak różnicę w dalszym etapie. Mózgi osób odczuwających większą samotność inaczej reagowały na informacje płynące z ciała.

REKLAMA

To ważna wskazówka przy próbach zrozumienia wpływu przewlekłej samotności na samopoczucie. Problem może dotyczyć nie odbierania sygnałów z ciała, lecz tego, co dzieje się z nimi później.

Czy osoby samotne inaczej odbierają bicie własnego serca?

Samotność to nie tylko kwestia tego, z iloma osobami utrzymujemy kontakt. Może pojawić się również wtedy, gdy nasze relacje nie zaspokajają potrzeb społecznych. Przez lata właśnie tak ją postrzegano. Dziś badania coraz częściej pokazują, że jej oddziaływanie może wykraczać poza sferę relacji.

I nie dotyczy wyłącznie relacji z innymi ludźmi. Oto do czego prowadzi samotność: poczucie społecznego odłączenia wiąże się również z reakcjami na stres, negatywne emocje i sygnały możliwego zagrożenia. To skłania naukowców do sprawdzania, czy wpływ samotności sięga także podstawowych procesów zachodzących w mózgu.

Powód jest prosty. Samotność dotyczy ogromnej części populacji. Według Światowej Organizacji Zdrowia doświadcza jej około jedna na sześć osób na świecie. W Polsce wyniki badań pokazują, że 68 proc. z nas czuje się samotnych. Co więcej, problem nie dotyczy wyłącznie seniorów. Najwyższe odsetki samotności odnotowuje się wśród nastolatków i młodych dorosłych, a pokolenie Z ucieka od ludzi nawet w sprzyjających warunkach.

Badacze z Uniwersytetu w Hiroszimie postanowili sprawdzić, czy poczucie samotności może mieć związek również z tym, jak mózg odbiera informacje pochodzące z wnętrza organizmu. W centrum ich zainteresowania znalazła się interocepcja. To zdolność do odbierania i interpretowania sygnałów płynących z własnego ciała. Mózg przez cały czas zbiera informacje o tym, co dzieje się w organizmie. Monitoruje między innymi rytm serca, oddech czy napięcie mięśni. Nie ogranicza się przy tym do biernego rejestrowania tych sygnałów. Wykorzystuje je również do regulowania pracy organizmu i kształtowania emocji.

Badani mieli wsłuchiwać się we własne serce

W eksperymencie uczestniczyło 39 zdrowych młodych dorosłych. Każda osoba wypełniła kwestionariusze dotyczące m.in. samotności, świadomości własnego ciała oraz objawów depresji. Później uczestnicy wykonywali dwa zadania związane z biciem serca. W pierwszym zadaniu uczestnicy po prostu siedzieli spokojnie i liczyli własne uderzenia serca. Drugie wymagało już oceny dźwięków. Badani mieli rozpoznać, czy ich rytm odpowiada rzeczywistej pracy serca. Naukowcy monitorowali jednocześnie aktywność elektryczną mózgu za pomocą EEG oraz pracę serca przy użyciu EKG. Taki układ pozwolił sprawdzić, jak dobrze uczestnicy odczytują sygnały z organizmu i jak mózg na nie odpowiada.

W jednym z testów nie stwierdzono jednak różnic w wykrywaniu sygnałów z własnego ciała. Osoby bardziej samotne równie dobrze rozpoznawały bicie własnego serca. Samotność nie wydawała się więc wpływać na tę zdolność. Inaczej mówiąc, osoby samotne nie "traciły kontaktu" ze swoim sercem. Różnica pojawiła się na innym poziomie. Samotność wiązała się z niższą oceną kilku elementów związanych ze świadomością własnego ciała. Osoby bardziej samotne rzadziej ufały sygnałom płynącym z organizmu. Gorzej oceniały też swoją zdolność do samoregulacji i świadomość emocjonalną. Nie chodziło jednak o to, że poświęcały swojemu ciału mniej uwagi. Sam poziom zainteresowania sygnałami płynącymi z organizmu nie był związany z samotnością.

Różnica dotyczyła raczej tego, co dzieje się z odebranym sygnałem. Serce wysyłało informację. Mózg potrafił ją zarejestrować. Trudność mogła pojawiać się dopiero wtedy, gdy trzeba było tę informację ocenić i wykorzystać do regulowania własnego stanu. Badacze zauważyli również słabsze automatyczne reakcje mózgu związane z biciem serca. Chodziło o tzw. późne potencjały wywołane biciem serca. Są to zmiany aktywności elektrycznej mózgu, które pojawiają się w odpowiedzi na sygnał pochodzący z serca. Analiza wskazała przy tym na związek z lewą grzbietowo-boczną korą przedczołową. Ten obszar mózgu uczestniczy m.in. w kontroli emocji oraz samoregulacji.

Samotność może utrzymywać mózg w stanie większej czujności

Autorzy badania odnoszą swoje wyniki do koncepcji nazywanej modelem hiperczujności samotności. Zakłada ona, że osoby samotne mogą uważniej wychwytywać sygnały sugerujące zagrożenie w kontaktach z innymi. Mogą być bardziej wyczulone na odrzucenie, brak akceptacji czy niejasne zachowania. Neutralny sygnał może w takiej sytuacji zostać odebrany jako coś istotniejszego.

Mózg korzysta z informacji płynących z organizmu, by na bieżąco regulować jego stan. Jeśli robi to mniej skutecznie, organizm może pozostawać w stanie większej gotowości. Staje się wtedy bardziej wyczulony na możliwe oznaki zagrożenia, co może utrudniać regulację emocji i sprzyjać silniejszym reakcjom na stres.

Na razie jest to jednak interpretacja wyników, a nie dowiedziony mechanizm przyczynowy. Badacze zauważyli, że samotność wiąże się z określonym sposobem przetwarzania sygnałów z ciała. Nie wykazali jednak, że jest ona przyczyną tych zmian. Nie wiadomo również, w którym kierunku działa ta zależność. Zmienione przetwarzanie sygnałów z organizmu może zwiększać podatność na samotność. Może być jednak również efektem długotrwałego poczucia odłączenia od innych. Oba mechanizmy mogą też działać jednocześnie.

Potrzebne są większe badania

Wyniki są interesujące, ale trzeba je traktować jako początek dalszych badań. Eksperyment objął zaledwie 39 osób. Na razie wiadomo tylko, jak opisany mechanizm wygląda u zdrowych młodych dorosłych. Nie wiadomo, czy podobnie działa u nastolatków, osób starszych oraz ludzi z problemami zdrowotnymi. Wcześniejsze prace pokazywały już jednak, że długotrwała izolacja zmienia mózgi nastolatków.

Potrzeba więc większych badań i dłuższej obserwacji. Dopiero wtedy będzie można sprawdzić, czy wraz z nasileniem samotności zmienia się sposób przetwarzania sygnałów z ciała oraz czy ma to znaczenie dla jej długotrwałych skutków.

Mimo ograniczeń eksperyment pokazuje coś ważnego. Samotność nie musi być wyłącznie doświadczeniem psychicznym – podobnie jak stres nie siedzi tylko w głowie. Może wiązać się także z tym, jak mózg interpretuje informacje pochodzące z własnego organizmu. To zresztą dobrze współgra z tym, jak często opisujemy emocje za pomocą doznań fizycznych. "Ścisk w klatce", napięcie czy poczucie pustki w środku nie zawsze są jedynie metaforą.

Nasz mózg bez przerwy odbiera sygnały z organizmu i sprawdza je w kontekście tego, co dzieje się wokół. Samotność może wpływać również na ten mechanizm. Naukowcy sugerują, że u osób, które długo odczuwają odłączenie od innych, komunikacja między mózgiem a ciałem może przebiegać inaczej. To kolejny możliwy trop pomagający zrozumieć, dlaczego przewlekła samotność tak mocno wpływa na człowieka. Badanie zespołu z Uniwersytetu w Hiroszimie opublikowano w "Biological Psychology".