
Co sprawia, że w pracy zaczynamy czuć się samotni? Nie musi chodzić o pracę zdalną ani nawet o brak ludzi wokół. Wyniki badania niemieckich pracowników wskazują na inny czynnik – częstotliwość kontaktów ze współpracownikami.
Samotność w miejscu pracy może przybierać różne formy. Dla jednej osoby będzie to brak towarzystwa, dla innej poczucie odsunięcia na bok. Czasem można też czuć się samotnie mimo obecności wielu osób wokół.
Co trzeci? Nie. Ale problem dotyczy wielu pracowników
Naukowcy z BAuA przeanalizowali dane 7798 pracowników w wieku 25–65 lat. Zebrano je w latach 2023–2024 podczas reprezentatywnego badania niemieckich pracowników objętych obowiązkowym ubezpieczeniem społecznym. Badacze pytali m.in. o brak kontaktu ze współpracownikami, poczucie wykluczenia oraz samotność w miejscu pracy.
Wyniki nie były takie same dla wszystkich tych doświadczeń. 26,3 proc. uczestników przynajmniej czasami odczuwało brak towarzystwa współpracowników. 16,9 proc. miało poczucie wykluczenia, natomiast 7,9 proc. deklarowało, że czuje się samotnie w pracy.
To istotne rozróżnienie. Rzadki kontakt z innymi pracownikami sam w sobie nie musi przecież oznaczać samotności. Nie każdy potrzebuje częstych rozmów ani ciągłego przebywania w grupie. Znaczenie ma raczej to, czy liczba i jakość kontaktów odpowiadają potrzebom konkretnej osoby.
Liczy się kontakt ze współpracownikami
Najwyraźniej widać było to przy kontaktach ze współpracownikami. Im rzadszy był bezpośredni kontakt, tym częściej pracownicy czuli się samotni, wykluczeni lub pozbawieni towarzystwa. Bezpośredni kontakt nie oznaczał przy tym wyłącznie rozmowy twarzą w twarz. Naukowcy uwzględnili także rozmowy telefoniczne i wideokonferencje. Wiadomości oraz inne formy kontaktu pisemnego nie były natomiast zaliczane do tej kategorii.
Nie znaleziono natomiast podobnego związku w kontaktach z klientami, pacjentami, pasażerami czy uczniami. Liczy się więc nie tylko to, z iloma osobami rozmawiamy, ale także z kim utrzymujemy te relacje. Zdaniem autorów badania relacje ze współpracownikami mogą lepiej odpowiadać na potrzebę wzajemności, wsparcia i przynależności niż zawodowe kontakty z osobami spoza organizacji.
Zobacz także
Praca zdalna nie daje prostej odpowiedzi
Praca zdalna oznaczała rzadszy kontakt ze współpracownikami. Nie wiązała się jednak automatycznie z większym poczuciem samotności. Wyniki różniły się także w zależności od wieku, płci i rodzaju umowy. Młodsi pracownicy częściej czuli się samotni, a kobiety częściej mówiły o wykluczeniu. Na oba te problemy częściej wskazywały też osoby zatrudnione na czas określony.
Sam wynik nie oznacza jeszcze, że więcej rozmów ze współpracownikami zmniejszy samotność. Badanie nie pokazuje bowiem, co było pierwsze. Równie dobrze osoby, które czują się samotne, mogą rzadziej szukać kontaktu z innymi. Autorzy wskazują dlatego na potrzebę kolejnych badań, w których pracownicy byliby obserwowani przez dłuższy czas. Jednocześnie zwracają uwagę, że pracodawcy mogą ułatwiać członkom zespołów utrzymywanie kontaktu. Dotyczy to zarówno pracy stacjonarnej, jak i rozmów telefonicznych czy wideokonferencji.
Trzeba też uwzględnić ograniczenia badania. Nie objęło ono m.in. osób samozatrudnionych, freelancerów ani pracowników poniżej 25. roku życia. Wyników nie można więc bezpośrednio odnosić do całej populacji pracujących w Niemczech – choć to właśnie w tym kraju samotność dotyka coraz więcej osób.


