posiłek na talerzu
Suplement, który może szkodzić? Zaskakujące wnioski badaczy o kwasach omega-3 Fot. Unsplash.

Kwasy omega kojarzą się ze zdrową dietą. Mają korzystnie wpływać na serce i mózg, a także pomagać w regulowaniu procesów zapalnych. Badacze z Yale znaleźli jednak mechanizm, który komplikuje ten obraz. Wielonienasycone kwasy tłuszczowe mogą bowiem zmieniać aktywność komórek odpornościowych biorących udział w walce z nowotworem.

REKLAMA

Okazało się, że niektóre kwasy tłuszczowe mogą ograniczać aktywność komórek NK, które atakują komórki nowotworowe. To nietypowy efekt związków powszechnie uznawanych za zdrowe. Nie ma tu dowodu, że kwasy omega-3 są przyczyną nowotworów czy zwiększają ryzyko raka. Pacjenci onkologiczni również nie powinni na tej podstawie odstawiać tych kwasów. Badanie przeprowadzono na komórkach i modelach zwierzęcych, więc jego wyników nie można jeszcze przełożyć na ludzi. Sam mechanizm jest jednak ciekawym tropem dla kolejnych badań.

Zdrowe tłuszcze mają drugą stronę?

Wielonienasycone kwasy tłuszczowe, w skrócie PUFA, obejmują kilka różnych grup tłuszczów. Są potrzebne m.in. do budowy błon komórkowych i komunikacji między komórkami, a ich rola w regulacji odpowiedzi immunologicznej sprawia, że często pojawiają się w rozmowach o tym, od czego zależy odporność dziecka. Nie wszystkie pochodzą też z tych samych produktów.

Omega-3 dostarczają głównie tłuste ryby, ale także siemię lniane i orzechy włoskie. Kwas linolowy, zaliczany do omega-6, znajduje się m.in. w oleju słonecznikowym, sojowym i kukurydzianym. Różnią się zarówno budową, źródłami, jak i działaniem. Trudno wrzucić je wszystkie do jednej kategorii "zdrowych" lub "szkodliwych" tłuszczów. Przy nowotworach nie ma jednej prostej zależności. Ten sam składnik może wpływać na różne komórki w zupełnie inny sposób. Duże znaczenie ma rodzaj guza, jego metabolizm oraz zestaw obecnych w nim białek.

Zespół z Yale University School of Medicine przyjrzał się temu mechanizmowi bliżej. W badaniu opublikowanym w sierpniu 2026 r. w "Science Signaling" naukowcy analizowali wpływ PUFA na komórki NK. To jedne z komórek wrodzonego układu odpornościowego. Ich zadaniem jest m.in. wykrywanie i niszczenie nieprawidłowych komórek, w tym nowotworowych. PUFA transportowane przez LRP5 do komórek NK mogą osłabiać ich zdolność do niszczenia komórek nowotworowych. Nie oznacza to, że tłuszcze wywołują raka. Naukowcy pokazali inny mechanizm – wpływ kwasów tłuszczowych na komórki odpornościowe otaczające guz.

Naukowcy znaleźli mechanizm, który "wycisza" komórki NK

W tym mechanizmie ważne okazało się białko LRP5. To ono pomaga dostarczać PUFA do komórek NK. Gdy kwasy tłuszczowe trafiały do nich za jego pośrednictwem, spadała aktywność szlaku mTORC1 i glikolizy. Oba mechanizmy są potrzebne, by komórki NK zachowały swoją zdolność do skutecznego zabijania komórek nowotworowych.

Następnie badacze ograniczyli działanie LRP5. U zwierząt pozbawionych tego białka w komórkach NK wzrosła ich aktywność przeciwnowotworowa. Podobny efekt uzyskano po zastosowaniu diety pozbawionej PUFA. W modelach raka jelita grubego ograniczenie tego mechanizmu spowalniało wzrost guza. Co więcej, u myszy wzrastała skuteczność inhibitorów punktów kontrolnych układu odpornościowego. To grupa leków stosowanych w immunoterapii nowotworów. Z badania nie wynika, że osoby chore na raka powinny odstawić ryby, tran czy suplementy omega-3. Naukowcy nie sprawdzili tego na ludziach. Ograniczenie PUFA może działać inaczej w organizmie człowieka niż w warunkach laboratoryjnych.

Jest jeszcze jedna istotna kwestia, o której warto pamiętać, biorąc kwasy omega-3 pod lupę. Samo określenie "omega-3" jest tutaj pewnym uproszczeniem. Badanie Yale dotyczyło szerzej wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, a nie wyłącznie omega-3. W eksperymentach analizowano m.in. transport EPA oraz kwasu arachidonowego. Nie można więc uznać wyników za dowód, że wszystkie produkty bogate w omega-3 osłabiają odporność przeciwnowotworową.

W marcu 2025 r. w "Science" ukazała się praca zespołu z Weill Cornell Medicine poświęcona kwasowi linolowemu. Należy on do grupy omega-6. Naukowcy sprawdzali, jak wpływa na potrójnie ujemnego raka piersi. Zauważyli, że może aktywować szlak FABP5–mTORC1, który pobudza namnażanie komórek guza. Efekt wiązał się z wysokim poziomem białka FABP5 w tym konkretnym podtypie nowotworu. W modelu mysim dieta bogata w kwas linolowy przyspieszała wzrost guza.

Nie da się więc podzielić tłuszczów na zdrowe i szkodliwe ani sprowadzić tematu do hasła, że tłuszcz to zdrowie. Dwa opisane badania wskazują, że nie wszystkie kwasy tłuszczowe oddziałują na nowotwory w ten sam sposób. PUFA mogą zmieniać zachowanie komórek odpornościowych, ale niektóre z nich mogą też wpływać na tempo wzrostu guza. Dużo zależy od konkretnego kwasu i rodzaju nowotworu. Taka wiedza może w przyszłości ułatwić dobór leczenia do cech danego guza. Naukowcy z Yale zwrócili uwagę na białko LRP5. Może ono stać się celem kolejnych badań. Zespół z Weill Cornell skupił się natomiast na FABP5. Ten biomarker może w przyszłości pomóc określić, które guzy są szczególnie wrażliwe na kwas linolowy.

Badania nie uzasadniają zmian w diecie

Te odkrycia nie zmieniają obecnych zaleceń dotyczących żywienia pacjentów onkologicznych. NCI nie wskazuje żadnej konkretnej diety, żywności ani suplementu, który sam w sobie leczyłby raka lub zapobiegał jego nawrotom. Dotyczy to także kwasów tłuszczowych. Nowe obserwacje nie oznaczają więc, że pacjenci powinni rezygnować z ryb, tranu czy preparatów z omega-3.

Takie badania mają też swoje ograniczenia. Eksperymenty na komórkach i zwierzętach pozwalają sprawdzić, jak działa konkretny mechanizm. Nie pokazują jednak, czy tak samo zachowa się on u ludzi. W przypadku nowotworów sprawa jest bardziej złożona. Różne guzy mają własny metabolizm i inaczej reagują na zmiany w swoim otoczeniu. Znaczenie może mieć też stan układu odpornościowego oraz reakcja komórek NK na PUFA.

Odkrycie dotyczące LRP5 i PUFA jest więc nowym kierunkiem badań. Naukowcy mogą teraz sprawdzać, czy ograniczenie tego mechanizmu wzmacnia działanie komórek NK. Mogą też ocenić, czy takie podejście da się bezpiecznie połączyć z leczeniem. Nie wiadomo również, czy działałoby tak samo przy różnych typach raka. Zanim pojawią się zalecenia dla pacjentów, potrzebne są dalsze eksperymenty i badania kliniczne z udziałem ludzi. Dopiero one pokażą, czy odkryty mechanizm może mieć znaczenie w leczeniu.