
Jedna czy kilka takich zmian zazwyczaj nie oznacza nic groźnego. Mowa o włókniakach miękkich, które mają postać małych, zwisających grudek. Inaczej jest, gdy zaczynają pojawiać się licznie, zwłaszcza na szyi, pod pachami czy w pachwinach. Taki obraz może towarzyszyć m.in. insulinooporności, cukrzycy typu 2 i zaburzeniom metabolicznym.
Sam włókniak nie jest powodem do niepokoju. Warto jednak skonsultować się z lekarzem, jeśli takich zmian nagle pojawia się coraz więcej.
Małe grudki, które często pojawiają się w fałdach skóry
Na skórze mogą pojawiać się niewielkie, miękkie narośla. To włókniaki miękkie, czyli acrochordons. Zazwyczaj są zawieszone na cienkiej szypułce i mają od 0,5 do 2,5 mm. Ich rozmiar nie zawsze mieści się jednak w tym przedziale – zdarzają się również większe zmiany.
Ich barwa przeważnie niewiele różni się od koloru skóry. Czasem zmiana jest jednak nieco ciemniejsza. Włókniaki szczególnie upodobały sobie miejsca, w których skóra często się ociera. Dlatego można je znaleźć na szyi, pod pachami i w pachwinach. Rzadziej pojawiają się na powiekach. W dotyku są zazwyczaj miękkie i gładkie. Lekarz często jest w stanie rozpoznać je już na podstawie wyglądu. Sam fakt ich występowania nie powinien więc budzić niepokoju. Większość włókniaków nie stanowi zagrożenia dla zdrowia.
Istotne jest również to, ile włókniaków pojawia się na skórze i w jakim tempie przybywa nowych. Sama ich obecność nie oznacza choroby. Jeśli jednak zmian jest dużo, może to być jedna z oznak towarzyszących zaburzeniom metabolicznym.
Włókniaki a insulinooporność i cukrzyca. Kiedy warto zrobić badania?
Badania epidemiologiczne pokazują, że włókniaki miękkie częściej występują u osób z otyłością oraz cukrzycą typu 2. Ich liczne występowanie obserwuje się również przy insulinooporności i zespole metabolicznym. Jeśli włókniaków nagle pojawia się dużo, warto przyjrzeć się temu bliżej. Sam wygląd skóry nie pozwala jednak rozpoznać cukrzycy. Włókniaki nie należą do charakterystycznych objawów tej choroby. Mogą za to towarzyszyć zaburzeniom, które przez długi czas nie dają wyraźnych objawów.
Na tym nie kończą się obserwowane zależności. Osoby z włókniakami częściej mają również podwyższony cholesterol i nadciśnienie tętnicze. Więcej zmian stwierdza się także u kobiet z zespołem policystycznych jajników (PCOS). Za powstawaniem włókniaków nie musi stać wyłącznie metabolizm. W grę mogą wchodzić również predyspozycje rodzinne oraz zmiany hormonalne. Dobrym przykładem jest ciąża. W tym okresie wzrasta poziom progesteronu i estrogenów, a włókniaków może pojawić się więcej. Jeśli zmian jest wyjątkowo dużo, przyczyną bywają też, choć znacznie rzadziej, choroby genetyczne lub zakażenie HPV.
Co w sytuacji, gdy włókniaków nagle robi się znacznie więcej? Warto skonsultować to z lekarzem. Może on zdecydować o wykonaniu podstawowych badań krwi, szczególnie tych oceniających poziom cukru oraz parametry gospodarki lipidowej.
Zobacz także
Włókniaka lepiej nie wycinać samemu. Kiedy potrzebna jest konsultacja?
W większości przypadków włókniaki nie wymagają leczenia. Często stanowią problem głównie ze względów estetycznych. Kłopotliwe bywają także zmiany umiejscowione tam, gdzie nieustannie ocierają się o ubranie albo biżuterię. Mogą wtedy ulegać podrażnieniu i powodować ból.
Są jednak sytuacje, w których konsultacji nie należy odkładać. Lekarz powinien obejrzeć zmianę, jeśli nie mamy pewności, czym właściwie jest, zaczyna ona szybko rosnąć, zmienia kształt lub kolor albo regularnie krwawi. Nie każda grudka na skórze jest bowiem włókniakiem. Samodzielne usuwanie takich zmian nie jest dobrym pomysłem. Odcinanie, wyrywanie czy podwiązywanie włókniaka może skończyć się krwawieniem, zakażeniem lub blizną. Jeżeli zmiana przeszkadza, znacznie bezpieczniej usunąć ją w gabinecie.
Lekarz ma do dyspozycji kilka metod. Włókniak można zamrozić ciekłym azotem podczas krioterapii. Stosuje się także elektrodesykację, czyli zniszczenie zmiany za pomocą prądu, chirurgiczne wycięcie oraz laseroterapię. Konkretna metoda zależy przede wszystkim od wielkości włókniaka i jego umiejscowienia. Zabiegi zazwyczaj są krótkie i nie powodują dużego bólu.
Jeśli zmiana wymaga usunięcia ze względów medycznych, zabieg może zostać wykonany w ramach NFZ. Potrzebne jest skierowanie do dermatologa lub chirurga. To specjalista ocenia, czy istnieją wskazania do zabiegu. Przy zmianach usuwanych wyłącznie ze względów estetycznych pacjent zwykle musi zapłacić sam.
Nagłe pojawienie się wielu włókniaków na szyi, pod pachami czy w innych częściach ciała nie oznacza automatycznie cukrzycy. Warto jednak upewnić się, że zmiana rzeczywiście jest włókniakiem. Jeśli takich zmian jest dużo, dobrze również sprawdzić, czy za ich pojawieniem się nie stoi zaburzenie metaboliczne.


