kobieta w łóżku
Światło to za mało. Naukowcy odkryli, co naprawdę decyduje o dobrej nocy Fot. Unsplash

Światło od dawna uznaje się za najważniejszy sygnał środowiskowy regulujący nasz zegar biologiczny. Coraz więcej uwagi przyciąga jednak inny czynnik – temperatura. Badania sugerują, że nocne ochłodzenie może nie tylko ułatwiać zasypianie.

REKLAMA

Naukowcy podkreślają jednak, że wciąż nie wiadomo, jak duże znaczenie ma ten mechanizm. Antropolog Gandhi Yetish przyjrzał się temu podczas badań nad snem społeczności żyjących bez elektrycznego oświetlenia. Obserwował m.in. plemię Tsimane z Boliwii, Hadza z Tanzanii i San z południowej Afryki. Okazało się, że na ich pory snu wpływa nie tylko światło słoneczne. Istotne mogły być również zmiany temperatury w ciągu doby.

Temperatura a sen. Naukowcy zauważyli ciekawą zależność

To istotna wskazówka. Po zachodzie Słońca powietrze zwykle się ochładza, a najniższe temperatury często występują tuż przed świtem. Światło i temperatura zmieniają się więc w powiązaniu ze sobą, co utrudnia ustalenie, który z tych czynników odpowiada za konkretne reakcje organizmu.

Samo zaśnięcie to zresztą nie wszystko. Temperatura ciała naturalnie obniża się wieczorem, a w nocy jest zwykle o około 1 st. C niższa niż w ciągu dnia. To element rytmu dobowego, który przygotowuje organizm do odpoczynku. Przegrzana sypialnia może utrudniać oddawanie ciepła (to dlatego stopa wystająca spod kołdry pomaga się ochłodzić), wydłużać zasypianie i sprzyjać nocnym przebudzeniom.

W badaniu porównano sen osób, u których temperatura w pomieszczeniu zmieniała się w ciągu doby, z odpoczynkiem uczestników przebywających stale w 27 st. C. W pierwszej grupie wieczorem obniżano ją do 24 st. C, a nad ranem stopniowo podnoszono. Badacze odnotowali wyższy poziom markera związanego z melatoniną. Uczestnicy przyznawali też, że po przebudzeniu czuli się bardziej wypoczęci – to dobra wiadomość dla tych, którzy śpią osiem godzin, a wciąż budzą się zmęczeni. To hormon, który wieczorem pomaga organizmowi przygotować się do snu – stąd częste pytanie: melatonina czy magnez na sen?

Wahania temperatury w ciągu doby mogą sprzyjać nocnemu odpoczynkowi. Nie oznacza to jednak, że chłodniejsza sypialnia każdemu poprawi sen. Czym innym jest większy komfort, a czym innym wpływ temperatury na zegar biologiczny.

Czy temperatura może zastąpić światło?

Rytm dobowy odpowiada nie tylko za sen i czuwanie. Reguluje też wydzielanie hormonów, temperaturę ciała i metabolizm. Najlepiej poznanym sygnałem, który pomaga go synchronizować, jest światło – to ono podpowiada też, jak przestawić zegar biologiczny po zmianie czasu. Naukowcy sprawdzają jednak, czy równie istotna może być temperatura.

Naukowcy zaobserwowali, że dobowe wahania temperatury wpływają na rytm biologiczny zwierząt. Zmiany oddziałują też na zegary biologiczne ludzkich komórek. Ich znaczenie dla snu i codziennego funkcjonowania człowieka pozostaje jednak niejasne. Już w 1974 r. badacze sprawdzali, jak temperatura wpływa na rytm snu. Gdy podczas snu otoczenie było o ok. 6 st. C chłodniejsze niż w czasie czuwania, cykle snu i czuwania wydłużały się o 23 minuty. W eksperymencie z 2007 r. zaobserwowano z kolei, że zmienne warunki temperaturowe przesuwały moment najniższej temperatury ciała średnio o godzinę wcześniej.

Naukowcy nie są jednak zgodni co do tego, jak silnie temperatura wpływa na zegar biologiczny. Christian Cajochen z Uniwersytetu w Bazylei wskazuje na brak wystarczającej liczby badań. Jerome Siegel z UCLA uważa z kolei, że znaczenie temperatury może być bagatelizowane. Trudno je dostrzec, skoro większość dnia spędzamy w pomieszczeniach, gdzie warunki termiczne pozostają niemal niezmienne.

Warto zatem spać przy otwartym oknie? Jeśli pogoda sprzyja, dobrze przewietrzona i chłodna sypialnia – jeden z filarów biohackingu snu – może poprawić komfort snu. Nie oznacza to jednak, że sama niższa temperatura ureguluje zegar biologiczny lub pomoże uporać się z bezsennością. To wymaga dalszych badań.