śmiejąca się kobieta
Nie możesz przestać się śmiać? W mózgu dzieje się coś niezwykłego Fot. Unsplash

Zdarza się, że śmiech dopada nas w najmniej odpowiednim momencie. Im usilniej próbujemy zachować powagę, tym trudniej nad nim zapanować. Naukowcy wskazują, że za śmiechem stoją różne sieci neuronalne. Jedne odpowiadają za emocje i spontaniczne reakcje, inne pomagają kontrolować ruchy i zachowanie podczas rozmowy.

REKLAMA

Zdarzyło ci się kiedyś śmiać w sytuacji, w której absolutnie nie wypadało tego robić? Im bardziej próbowałeś się opanować, tym trudniej było przestać? Takie doświadczenie może być krępujące. Jednak to, co wiemy o śmiechu z perspektywy neuronauki, pokazuje, że jest on czymś znacznie ciekawszym niż zwykła reakcja na żart.

Kiedy mózg przejmuje kontrolę nad śmiechem?

Śmiech pomaga nam nie tylko wyrażać rozbawienie. W kontaktach z innymi może być sposobem na okazanie sympatii, przełamanie niezręczności czy rozluźnienie atmosfery – nie bez powodu wielu z nas zastanawia się, kiedy i z czego żartować w pracy. Dlatego częściej śmiejemy się w obecności innych. Szczególnie łatwo przychodzi nam to w gronie osób, które znamy i przy których czujemy się swobodnie. Śmiech potrafi też udzielać się innym. Ktoś parska śmiechem, inni podchwytują reakcję, choć nie znają jej przyczyny. Wspólny śmiech może zbliżać ludzi, ale nie każda taka reakcja ma to samo podłoże.

Śmiech, który pojawia się w trakcie rozmowy, na ogół szybko mija. Łatwo też nad nim zapanować i wrócić do przerwanego wątku. Spontaniczny wybuch potrafi jednak całkowicie przejąć kontrolę nad głosem. Śmiech narasta, staje się głośniejszy, a słowa grzęzną w gardle. Czasem nie udaje się wydusić nawet krótkiego zdania. Różnice te opisali badacze w przeglądzie opublikowanym na łamach czasopisma "Trends in Neurosciences". Analizowali, czy za poszczególnymi rodzajami śmiechu kryjąsię odmienne sieci neuronalne. Ich ustalenia wskazują, że taki podział ma uzasadnienie.

Badanie śmiechu nie jest jednak łatwe. W czasie napadu rusza się całe ciało, a to zakłóca pomiary wykonywane za pomocą rezonansu magnetycznego. Samo wywołanie szczerego śmiechu w laboratorium stanowi spore wyzwanie. Naukowcy mogą jednak obserwować, co dzieje się, gdy śmiech pojawia się u pacjentów podczas elektrycznego pobudzania wybranych części mózgu.

Dwie sieci neuronalne. Jedna odpowiada za emocje

Nie u wszystkich pacjentów stymulacja mózgu wywoływała taką samą reakcję. Niektórzy zaczynali się śmiać i jednocześnie odczuwali przyjemność. U innych pojawiał się sam śmiech, bez wyraźnej poprawy nastroju. Zdarzało się też, że w trakcie tej reakcji mieli problem z mówieniem.

Badacze wskazują na dwie sieci neuronalne uczestniczące w tych reakcjach. Pierwsza obejmuje m.in. przednią część zakrętu obręczy, biegun skroniowy i struktury podkorowe. Wiąże się z emocjonalnym, spontanicznym śmiechem, nad którym trudno zapanować. Druga angażuje obszary ruchowe i przedruchowe, pomagające kontrolować ruchy. Jest silniej związana ze świadomym wywoływaniem śmiechu.

Nie każda reakcja wynika z działania jednego układu. Mózg pracuje jako całość, a jego sieci wzajemnie na siebie oddziałują. Ich rozróżnienie pomaga jednak zrozumieć, dlaczego czasem śmiejemy się na zawołanie, a innym razem nie potrafimy przestać.

Spontaniczny śmiech opiera się na mechanizmach, które pojawiły się w toku ewolucji na długo przed powstaniem ludzkiej mowy. Podobne układy działają u innych ssaków. Pomagają im wydawać dźwięki podczas zabawy i kontaktów z innymi osobnikami. U ludzi odpowiadają także za inne odruchowe reakcje głosowe. Inaczej wygląda śmiech, który wywołujemy świadomie. W większym stopniu angażuje obszary mózgu związane z celowym mówieniem i kontrolą ruchów. Dzięki niemu możemy nie tylko pokazać, że coś nas bawi. Śmiech pomaga też podtrzymać rozmowę, okazać sympatię czy rozładować napięcie.

Po udarze niektórzy pacjenci tracą zdolność swobodnego mówienia – to jedne z typowych objawów afazji. Nadal jednak potrafią spontanicznie się śmiać, płakać czy przeklinać. To pokazuje, że świadome tworzenie wypowiedzi i automatyczne reakcje emocjonalne nie są kontrolowane przez mózg w identyczny sposób.

Śmiech zmienia więcej, niż nam się wydaje

Śmiech to nie tylko reakcja na coś zabawnego. Angażuje również układ opioidowy, który uczestniczy w odczuwaniu przyjemności i regulacji bólu. Naukowcy badają ponadto możliwy udział serotoniny w chwilowym łagodzeniu dolegliwości. Choć wielu z nas chciałoby pokonać ból naturalnie, nie należy traktować śmiechu jako zamiennika leczenia przeciwbólowego.

Znaczenie ma również wpływ śmiechu na relacje z innymi ludźmi. Wspólne rozbawienie sprzyja budowaniu więzi i pomaga rozładować napięcie, a to niebagatelne, bo przewlekły stres zjada mózg. Zdarza się też, że śmiejemy się w sytuacjach stresujących, choć wcale nie jest nam do śmiechu. Taka reakcja nie zawsze zależy od świadomej decyzji.

Śmiech pokazuje, jak ściśle mózg wiąże emocje z ruchem i relacjami społecznymi. Wiele takich reakcji ma ewolucyjne podłoże i pojawia się bez zastanowienia. Dlatego gdy następnym razem parskniesz śmiechem w nieodpowiednim momencie, nie musi to świadczyć o braku samokontroli. Spontaniczna reakcja angażuje mechanizmy, nad którymi nie zawsze łatwo zapanować. A im bardziej próbujemy ją stłumić, tym trudniej czasem odzyskać powagę.