Nieprzyjemne zapachy mogą szkodzić zdrowiu. To problem, który ignorujemy
Nieprzyjemne zapachy mogą szkodzić zdrowiu Fot. naTemat.pl

Smród z wysypiska, odór z oczyszczalni czy duszące powietrze z fabryki – większość z nas traktuje je jako chwilowy dyskomfort. Tymczasem naukowcy coraz częściej wskazują, że nieprzyjemne zapachy mogą realnie wpływać na nasze zdrowie fizyczne i psychiczne.

REKLAMA

Choć wydaje się to banalne, panujące w niektórych miejscach nieprzyjemne zapachy pozostają jednym z najmniej docenianych problemów środowiskowych.

Zapach, który ostrzega przed zagrożeniem

Dla Elaine Corner z angielskiego Westbury zwykły letni dzień potrafi zamienić się w koszmar. Kobieta porównuje spacer po własnym ogrodzie do "chodzenia za otwartą śmieciarką".

– Nie możemy korzystać z ogrodu ani iść na spacer, czujemy się, jakby zaraz miało się zwymiotować – mówi Corner, w wywiadzie dla BBC.

Nawet w domu nie jest w stanie uciec od mdłego zapachu z pobliskiej oczyszczalni ścieków. Takie doświadczenia nie są odosobnione. Każdy zna zapach gnijących odpadów czy przemysłowych wyziewów. Problem zaczyna się wtedy, gdy stają się one codziennością. Nie bez powodu reagujemy na nie tak silnie. Węch to jeden z najstarszych systemów ostrzegawczych organizmu. Ewolucyjnie nauczył nas unikać tego, co może być niebezpieczne – zepsutego jedzenia, toksyn czy bakterii.

Badania z 2021 r. opublikowane na łamach "Psychological and Cognitive Sciences" pokazują, że mózg przetwarza zapach w ciągu zaledwie ułamków sekundy. Reakcja jest natychmiastowa – cofnięcie się, grymas, odruch wymiotny. To element tzw. behawioralnego układu odpornościowego, czyli pierwszej linii obrony przed zagrożeniem.

Co ciekawe, nasza percepcja zapachu jest silnie związana z emocjami. Jeśli coś kojarzy się z niebezpieczeństwem, zaczynamy wyczuwać to szybciej i intensywniej – nawet przy bardzo niskim stężeniu.

Ból głowy, nudności i problemy ze snem

Nieprzyjemne zapachy to jednak nie tylko kwestia instynktu. Coraz więcej badań sugeruje, że mogą one powodować konkretne objawy zdrowotne.

Z przeglądu badań z 2021 r., opublikowanego w naukowym czasopiśmie "Environmental Health" wynika, że wśród najczęściej zgłaszanych są:

  • bóle głowy,
  • nudności i wymioty,
  • trudności z oddychaniem,
  • zaburzenia snu.
  • Naukowcy wskazują m.in. na rolę nerwu błędnego, który łączy mózg z układem pokarmowym. To właśnie jego pobudzenie może tłumaczyć, dlaczego intensywny smród wywołuje mdłości. Choć mechanizmy fizjologiczne wciąż są badane, istnieje coraz więcej dowodów na to, że zanieczyszczenie zapachowe ma realny wpływ na organizm – nie tylko psychiczny, ale i fizyczny.

    To, jak reagujesz, ma znaczenie

    Co istotne, nie wszyscy reagują na zapachy tak samo. Dla jednych są one ledwo wyczuwalne, dla innych – nie do zniesienia.

    Na percepcję wpływają m.in.:

  • wiek,
  • płeć,
  • alergie,
  • styl życia (np. palenie papierosów).
  • Kluczową rolę odgrywa też nastawienie psychiczne.

    – Wpływ na zdrowie jest mediowany przez indywidualną niechęć lub lęk przed zapachem – mówi Pamela Dalton, psycholog poznawcza z Monell Chemical Senses Center w Filadelfii w USA, która spędziła 32 lata badając wpływ zapachów na zdrowie.

    Im bardziej dany zapach nas drażni lub niepokoi, tym silniej oddziałuje na zdrowie. Strach i stres potrafią wzmocnić reakcję organizmu, prowadząc do realnych objawów somatycznych.

    Smród zmienia codzienne życie

    Problem nie kończy się na zdrowiu. Długotrwałe narażenie na nieprzyjemne zapachy wpływa również na styl życia. Ludzie zaczynają:

  • zamykać okna nawet w upał,
  • rezygnować z aktywności na świeżym powietrzu,
  • ograniczać kontakty towarzyskie.
  • Eksperci nazywają to "działaniami dezadaptacyjnymi" (z ang. maladaptive action) – zmianami, które mają chronić przed dyskomfortem, ale w dłuższej perspektywie pogarszają jakość życia i zdrowie. Co więcej, wbrew intuicji, do smrodu nie zawsze da się przyzwyczaić. Przyjmuje się, że przyzwyczajenie się do neutralnych lub przyjemnych zapachów jest normalne.

    – Kiedy już poczujesz zapach i zdasz sobie sprawę, że cię nie zabije, przestajesz go czuć – mówi Johan Lundström, profesor nauk o węchu w Instytucie Karolinska w Sztokholmie w Szwecji.

    Dlatego też ludzie, mimo że ludzki nos potrafi wyczuć bilion zapachów, zazwyczaj mają trudności z nazwaniem zapachów pochodzących od rzeczy, które nie są niebezpieczne. Co ciekawe, testy węchowe sugerują, że mniej niż połowa z nas potrafi poprawnie nazwać codzienne zapachy, takie jak na przykład kawa czy wanilia.

    Niestety nieprzyjemne zapachy potrafią pozostawać równie uciążliwe przez długi czas.

    Problem, który dotyka głównie biedniejszych

    Zanieczyszczenie zapachowe ma też wymiar społeczny. Badania z 2010 r., opublikowane w "European Journal of Public Health" i przeprowadzone w Europie i Wielkiej Brytanii pokazują, że osoby o niższych dochodach częściej mieszkają w pobliżu wysypisk, spalarni czy zakładów przemysłowych.

    To oznacza, że są bardziej narażone na:

  • przewlekły dyskomfort,
  • stres,
  • potencjalne problemy zdrowotne.
  • Jednocześnie smród bywa "hiperlokalny" – może dotyczyć jednej ulicy, podczas gdy kilka przecznic dalej problem praktycznie nie istnieje.

    Węch – niedoceniany zmysł

    Paradoksalnie, choć nieprzyjemne zapachy mogą uprzykrzać życie, sam węch jest niezwykle ważny dla zdrowia.

    Osoby z dobrze rozwiniętym węchem:

  • czerpią większą przyjemność z jedzenia,
  • intensywniej przeżywają emocje,
  • mają lepszą jakość życia.
  • Co więcej, badania z 2018 r., opublikowane na łamach "Archives of Sexual Behavior", z udziałem 70 dorosłych, wykazały, że osoby z wysoką wrażliwością węchową zgłaszały większą przyjemność z aktywności seksualnej, a wśród nich kobiety zgłaszały również większą częstotliwość orgazmów podczas stosunku.

    Z kolei utrata węchu – tzw. anosmia – wiąże się z poważnymi konsekwencjami, od problemów z dietą po zwiększone ryzyko chorób. Badania z 2019 r., opublikowane w "Annals of Internal Medicine" sugerują nawet, że słaby węch u osób starszych może wiązać się z wyższym ryzykiem śmierci w kolejnych latach.

    Smród to nie tylko dyskomfort

    Choć przez lata traktowaliśmy nieprzyjemne zapachy jako błahostkę, nauka zaczyna mówić jasno, że to realny problem zdrowotny i społeczny. Od bólu głowy po izolację społeczną – skutki mogą być znacznie poważniejsze, niż się wydaje. A ponieważ zanieczyszczenie zapachowe często pozostaje poza głównym nurtem debaty publicznej, wielu ludzi wciąż musi radzić sobie z nim na własną rękę.

    Jedno jest pewne – nos rzadko się myli. Jeśli coś śmierdzi, być może warto potraktować to jako sygnał ostrzegawczy. Nie tylko dla własnego komfortu, ale i dla zdrowia.