przyprawy na stole w kuchni
Dodajesz to do potraw? Zobacz, jak wpływają na mózg i jelita Fot. Unsplash.

Jeszcze do niedawna kojarzyły się głównie z curry, szarlotką albo ostrą zupą. Dziś coraz częściej trafiają do laboratoriów i naukowych publikacji. Cynamon, kurkuma, oregano czy czarny pieprz nie tylko zmieniają smak potraw. Badacze sprawdzają też ich wpływ na poziom cukru we krwi, mikrobiom jelitowy i pracę mózgu.

REKLAMA

Eksperci przeanalizowali wyniki licznych eksperymentów i badań klinicznych dotyczących przypraw oraz ziół. Wnioski opublikowane w "Nutrition Reviews" pokazują, że składniki obecne w kuchennych szafkach mogą mieć znacznie większe znaczenie dla zdrowia, niż dotąd sądzono. Co istotne, uwagę zwrócono nie tylko na pojedyncze przyprawy. W części analiz najlepsze rezultaty dawały właśnie ich mieszanki. To połączenia różnych związków miały przynosić najbardziej widoczne efekty.

Dlaczego warto zainteresować się przyprawami poza smakiem

Zioła i przyprawy od stuleci wykorzystywano w medycynie ludowej. Sięgano po nie przy problemach trawiennych, infekcjach i różnych dolegliwościach żołądkowych. Starożytni Egipcjanie czy Rzymianie używali ich również do konserwowania żywności. Dziś część tych dawnych obserwacji zaczyna potwierdzać współczesna nauka. Badacze z Centrum Żywienia Człowieka Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles przeanalizowali kilkanaście badań laboratoryjnych oraz osiem badań klinicznych prowadzonych między 2010 a 2024 rokiem.

Pod lupę trafiły m.in.:

  • cynamon,
  • imbir,
  • oregano,
  • kurkuma,
  • różne odmiany papryki.
  • W składzie wielu przypraw znajdują się polifenole oraz substancje przeciwutleniające. Naukowcy od lat badają ich wpływ na stres oksydacyjny związany m.in. ze starzeniem organizmu i zaburzeniami metabolicznymi. Jest też druga strona medalu. Dzięki przyprawom łatwiej ograniczyć sól w codziennej diecie, co ma znaczenie w kontekście nadciśnienia i chorób układu krążenia.

    Jakie działanie mają przyprawy?

    Kilka badań na przestrzeni lat potwierdziło działanie konkretnych przypraw:

    Cynamon a poziom cukru we krwi

    Cynamon, który jest także sposobem na zatrucia pokarmowe, znalazł się wśród najczęściej badanych przypraw z wielu powodów. Analizy prowadzone na UCLA wskazują, że jego regularne spożywanie może wpływać na poziom glukozy po posiłkach, a także na skład bakterii jelitowych. U części uczestników zauważono także niższy poziom insuliny i glukagonu. Co istotne, podobne zależności pojawiały się zarówno u osób z prawidłową masą ciała, jak i u badanych z nadwagą lub otyłością.

    Wyniki nie były jednak całkowicie spójne. Niektórzy uczestnicy notowali okresowe wzrosty glukozy po posiłkach. To pokazuje, że reakcje organizmu na przyprawy bywają dużo bardziej złożone. Cynamon od dawna interesuje badaczy także z innego powodu. W wielu analizach pojawia się jego potencjalne działanie przeciwzapalne oraz możliwy wpływ ochronny na układ nerwowy. Dużą rolę może odgrywać aldehyd cynamonowy, czyli substancja odpowiadająca za charakterystyczny zapach przyprawy.

    Kurkuma zainteresowała badaczy mózgu

    Choć walory zdrowotne kurkumy były znane od stuleci, dziś interesują się nią przede wszystkim badacze mózgu. Wszystko za sprawą kurkuminy. W jednym z badań seniorzy stosowali jej dobrze przyswajalną formę przez 18 miesięcy. Wyniki? Lepsza pamięć, większa koncentracja i poprawa nastroju. Naukowcy odnotowali też zmiany w obrazowaniu mózgu, które mogą mieć związek z odkładaniem białek charakterystycznych dla choroby Alzheimera, która budzi coraz więcej pytań, m.in. o to, czy mgła mózgowa to już jej objaw.

    To jeden z powodów rosnącego zainteresowania kurkumą w neurologii. Część analiz sugeruje ponadto, że kurkumina może łagodzić ból stawów i wspierać poprawę profilu cholesterolu u osób z zespołem metabolicznym. Eksperci zaznaczają przy tym ważną rzecz. Wiele badań opierało się na skoncentrowanych suplementach, a nie zwykłym dodawaniu kurkumy do codziennych posiłków.

    Oregano i pieprz mogą wspierać dobre bakterie jelitowe

    Nie chodziło wyłącznie o smak. Coraz więcej badań dotyczy tego, jak przyprawy wpływają na bakterie jelitowe. W analizach regularnie pojawiały się oregano, imbir, cynamon, pieprz i kurkuma. Takie mieszanki sprzyjały rozwojowi korzystnej flory bakteryjnej, głównie bifidobakterii. Jednocześnie część przypraw ograniczała namnażanie drobnoustrojów, które mogą działać niekorzystnie. To zagadnienie łączy się z szerszym tematem odbudowy mikroflory jelitowej przy pomocy probiotyków i prebiotyków oraz bakterii w jelitach.

    Badano też coś jeszcze. Przyprawy dodawane do mięsa przed smażeniem zmniejszały ilość substancji powstających podczas utleniania tłuszczu. Najmocniej wyróżniało się oregano. Dobre efekty przynosiło także łączenie kurkumy z pieprzem. Dzięki piperynie organizm łatwiej przyswaja kurkuminę.

    Ostra papryka może przyspieszać metabolizm

    Osobną kategorię badań stanowiły związki obecne w papryce, przede wszystkim kapsaicyna i kapsynoidy. Naukowcy przyglądali się m.in. odmianie CH-19. Zawarte w niej substancje mogły pobudzać naturalny proces produkcji ciepła przez organizm, czyli termogenezę. Efekt? Nieznacznie większe zużycie energii po posiłku i delikatny wzrost spalania tłuszczu. Jeden z eksperymentów wykazał taki efekt u osób z nadwagą przyjmujących dihydrokapsjat w trakcie diety redukcyjnej.

    Efekty nie były jednak spektakularne. Co więcej, część nowszych analiz nie potwierdziła wyraźnego działania wspomagającego odchudzanie. Badacze podkreślają więc, że przypraw nie należy traktować jak "spalaczy tłuszczu". Raczej jako element wspierający zdrową dietę.

    Naukowcy studzą emocje

    Autorzy przeglądu podkreślają, że choć wyniki wyglądają obiecująco, wciąż brakuje podstaw, by traktować przyprawy jako metodę leczenia chorób. A dlaczego? Cóż, wiele eksperymentów prowadzono w warunkach laboratoryjnych albo przy użyciu dawek znacznie wyższych niż te obecne w codziennym jadłospisie. Znaczenie mają też m.in.:

  • sposób przygotowywania potraw,
  • indywidualny metabolizm,
  • łączenie przypraw z innymi składnikami.
  • Jedno wydaje się jednak coraz bardziej prawdopodobne. Produkty obecne w niemal każdej kuchennej szufladzie mogą wpływać na organizm mocniej, niż jeszcze kilka lat temu przypuszczano. I być może właśnie dlatego badacze coraz częściej zaglądają nie do apteczki, lecz do pojemników z przyprawami.