
Upały pojawiają się coraz częściej i nie zmieniają już tylko tego, jak wygląda lato. Wpływają też na to, jak planujemy ruch i trening. Wysoka temperatura potrafi mocno dać się we znaki, dlatego ćwiczenie w takich warunkach wymaga większej ostrożności. Ale rezygnacja z aktywności też nie jest dobrym kierunkiem. Najlepiej dopasować wysiłek do pogody, zamiast z niego rezygnować.
Gorące dni przestały być chwilowym zjawiskiem. Coraz częściej trwają tygodniami. Dlatego pytanie nie brzmi już, czy ćwiczyć podczas upałów, ale jak robić to bezpiecznie. Odpowiednie nawyki pozwalają ograniczyć ryzyko i nadal się ruszać.
Upał nie tylko męczy. Może ograniczyć aktywność milionów ludzi
Organizm nie lubi ćwiczyć w upale. Powód jest prosty. Podczas wysiłku mięśnie wytwarzają ciepło, którego trzeba się szybko pozbyć. W odpowiedzi ciało kieruje więcej krwi do skóry i zwiększa intensywność pocenia. Jednocześnie ta sama krew powinna trafiać do pracujących mięśni, dostarczając im tlen. Pogodzenie obu zadań nie jest łatwe. W efekcie wydolność spada, serce musi pracować ciężej, a zmęczenie narasta szybciej niż zwykle.
Dlatego trening, który w chłodniejszy dzień nie sprawia większego problemu, podczas fali upałów może okazać się bardzo wymagający. W najcięższych przypadkach grozi to wyczerpaniem cieplnym lub udarem. Naukowcy ostrzegają, że zjawisko będzie się nasilać. Wraz ze wzrostem temperatur coraz więcej osób może ograniczać aktywność fizyczną. Długofalowe skutki mogą być poważne – analizy wskazują, że do połowy XXI wieku może to oznaczać nawet setki tysięcy przedwczesnych zgonów rocznie.
Najlepsza pora na trening? Z pewnością nie środek dnia
Godzina treningu ma ogromne znaczenie. Najlepiej ćwiczyć wcześnie rano albo późnym wieczorem, gdy temperatura wyraźnie spada. Warto też wybierać miejsca osłonięte od słońca. Między rozgrzanym asfaltem a zacienioną alejką różnica temperatury może sięgać nawet kilkunastu stopni.
Znaczenie ma nie tylko temperatura powietrza. Jeśli wilgotność jest wysoka, pot odparowuje wolniej, a organizm traci najskuteczniejszy mechanizm chłodzenia. Liczy się również ruch powietrza. Nawet lekki wiatr ułatwia oddawanie ciepła, natomiast trening w dusznym pomieszczeniu dodatkowo zwiększa obciążenie organizmu.
Eksperci podkreślają, że podczas fali upałów nie ma sensu za wszelką cenę realizować standardowego planu. Rozsądniejszym rozwiązaniem będzie skrócenie treningu, zmniejszenie intensywności albo wydłużenie przerw. Zamiast długiego biegu lepiej wybrać spokojny marsz, krótszą przejażdżkę rowerową lub ćwiczenia w klimatyzowanym pomieszczeniu Równie ważne są przerwy. Najlepiej spędzić je w cieniu albo w chłodnym miejscu, dając organizmowi szansę na obniżenie temperatury. Kilka minut postoju w pełnym słońcu zwykle niewiele zmienia.
Zobacz także
Jak skutecznie schłodzić organizm?
Wiele osób odruchowo sięga po okłady z lodu. Badania pokazują jednak, że nie jest to najskuteczniejsza metoda. Lepsze efekty daje schładzanie większych partii ciała. Można polać skórę chłodną wodą, zanurzyć dłonie i przedramiona w zimnej wodzie albo przyłożyć mokry ręcznik do karku, ramion czy tułowia. Pomaga także schłodzenie organizmu jeszcze przed rozpoczęciem wysiłku. Wystarczy wypić bardzo zimną wodę lub spędzić kilka minut w chłodnym pomieszczeniu. Nawet niewielki spadek temperatury ciała daje dodatkowy zapas czasu, zanim organizm zacznie się niebezpiecznie przegrzewać.
Co ciekawe, regularne treningi w gorącym otoczeniu stopniowo uczą organizm radzenia sobie z upałem. Proces ten, nazywany aklimatyzacją do ciepła, trwa zazwyczaj od tygodnia do dwóch. W tym czasie organizm zaczyna wydajniej się pocić, zwiększa objętość osocza, a temperatura ciała w spoczynku stopniowo się obniża. Efekt? Większa tolerancja wysiłku i mniejsze ryzyko przegrzania. Takie przystosowanie nie utrzymuje się jednak na zawsze. Po dłuższym okresie unikania wysokich temperatur organizm stopniowo traci wypracowane zmiany.
Kluczowe jest to, jak reagujemy na pierwsze sygnały przeciążenia. Zawroty głowy, nudności, uczucie dezorientacji, nietypowe zmęczenie czy kołatanie serca nie biorą się znikąd. Gdy się pojawiają, nie ma miejsca na kontynuowanie treningu – trzeba się zatrzymać, znaleźć cień i rozpocząć chłodzenie organizmu. Wbrew intuicji dobra kondycja nie daje pełnej ochrony. Osoby wytrenowane często dłużej utrzymują intensywność wysiłku, co w wysokiej temperaturze może działać przeciwko nim.
Coraz częstsze upały sprawiają, że trening przestaje być sztywnym planem. Liczy się elastyczność: przesunięcie godziny, spokojniejsze tempo, więcej przerw. To nie oznaka rezygnacji, tylko dostosowanie się do warunków, które dziś są po prostu bardziej wymagające.


