Popularne napoje wiązano z depresją i lękiem. Kawa zaskoczyła badaczy
Popularne napoje wiązano z depresją i lękiem. Kawa zaskoczyła badaczy Fot. Unsplash.

Kawa znów zaskoczyła naukowców. W dużej analizie dotyczącej ponad 2 mln osób osoby, które piły jej więcej, miały niższe prawdopodobieństwo depresji. Inaczej wyglądały wyniki dotyczące części innych popularnych napojów.

REKLAMA

Energetyki, cola, napoje słodzone, a także bubble tea wiązały się z większym prawdopodobieństwem depresji lub lęku. Nie oznacza to jednak, że kawa chroni przed depresją – badanie wykazało jedynie określone zależności.

Naukowcy przeanalizowali dane ponad 2 mln osób

Depresja i zaburzenia lękowe należą do najpoważniejszych problemów zdrowotnych na świecie. Jak wynika z danych przywoływanych przez autorów analizy, zmagają się z nimi setki milionów ludzi. Wokół samej choroby wciąż narosło przy tym sporo nieporozumień, a 16 największych mitów o depresji powtarzanych jest do dziś. Coraz więcej mówi się także o przewlekłym stresie oraz wpływie stylu życia na nasze samopoczucie. Jednym z analizowanych czynników jest dieta. Nie chodzi przy tym tylko o to, co pojawia się na talerzu. Znaczenie może mieć również zawartość szklanki czy kubka.

Autorzy przeglądu systematycznego i metaanalizy opublikowanej w czasopiśmie "Depression and Anxiety" sprawdzili, czy spożywanie różnych napojów bezalkoholowych ma związek z depresją, lękiem oraz stresem. Pod lupę trafiło 59 badań. Łącznie uczestniczyło w nich 2 050 716 osób z 22 krajów i różnych kontynentów. Większość prac oceniono pod względem jakości jako umiarkowaną. Już na tym etapie było widać, że poszczególne napoje nie wypadają tak samo.

Słodkie napoje i bubble tea nie wypadły najlepiej

Ogólne spożycie napojów bezalkoholowych wiązało się z większym prawdopodobieństwem zarówno klinicznie zdiagnozowanej depresji, jak i występowania jej objawów. Po rozdzieleniu napojów na poszczególne kategorie różnice stały się jeszcze wyraźniejsze. Większe spożycie napojów słodzonych cukrem, gazowanych, energetyków, napojów z substancjami słodzącymi oraz bubble tea wiązało się z depresją. O tym, że napoje energetyczne wyniszczają organizm i obniżają koncentrację, lekarze mówią zresztą od lat.

Kawa dała zupełnie inny wynik. Osoby, które piły jej więcej, miały niższe prawdopodobieństwo depresji. To jednak nie oznacza, że naukowcy wykazali ochronne działanie kawy. To istotne rozróżnienie. Większość badań uwzględnionych w metaanalizie miała charakter przekrojowy. Naukowcy mogli więc zauważyć, że określone zachowania występują razem z konkretnym stanem zdrowia. Nie mogli natomiast stwierdzić, że dany napój powoduje depresję albo przed nią chroni.

Skąd zatem tak odmienny wynik w przypadku kawy? Autorzy wskazują kilka możliwych wyjaśnień. Jedno z nich dotyczy związków bioaktywnych obecnych w kawie. Część z nich ma właściwości przeciwutleniające i przeciwzapalne. Na razie pozostaje to jednak hipotezą. Potrzebne są kolejne badania.

Ciekawie przedstawiały się także dane dotyczące lęku. Większe spożycie napojów bezalkoholowych również wiązało się z jego występowaniem. Szczególnie wyraźne zależności dotyczyły bubble tea oraz napojów gazowanych. Najmocniejsze związki zaobserwowano wśród dzieci i nastolatków. To właśnie młodsi uczestnicy szczególnie wyróżniali się w analizowanych danych.

Cukier może mieć znaczenie, ale naukowcy studzą emocje

Jednym z tropów są zmiany poziomu glukozy we krwi. Częste sięganie po słodzone napoje może prowadzić do gwałtownych skoków cukru, a z czasem sprzyjać insulinooporności. To jeden z mechanizmów, które mogą mieć tu znaczenie. Dieta bogata w cukier może oddziaływać również na procesy zapalne i neuroplastyczność mózgu. W tym mechanizmie znaczenie może mieć m.in. BDNF, czyli neurotroficzny czynnik pochodzenia mózgowego. Substancja ta uczestniczy w funkcjonowaniu i plastyczności układu nerwowego.

Jest też inna możliwość. Duża ilość cukru może wpływać na oś podwzgórze–przysadka–nadnercza. To jeden z głównych mechanizmów odpowiedzialnych za reakcję organizmu na stres. Nie bez powodu mówi się, że ciało pamięta przewlekły stres, objawy łatwo pomylić z chorobą. Teoretycznie zaburzenie prawidłowego rytmu kortyzolu mogłoby zmieniać sposób, w jaki organizm reguluje odpowiedź na stres. Nie oznacza to jednak, że taki mechanizm został potwierdzony w tej analizie. Metaanaliza nie sprawdzała go bezpośrednio. Są to możliwe wyjaśnienia zaobserwowanych zależności, a nie udowodnione przyczyny.

Ze stresem sprawa była bardziej skomplikowana. W głównej analizie nie znaleziono istotnego statystycznie związku między spożyciem napojów a poziomem stresu. Dopiero gdy naukowcy pominęli jedno z badań, wyniki stały się wyraźniejsze. Zależność osiągnęła wtedy istotność statystyczną. Naukowcy zauważyli również różnice związane z wiekiem i miejscem zamieszkania uczestników. W przypadku depresji silniejsze związki obserwowano w krajach o niższych średnich dochodach. Przy lęku wyższe wartości odnotowano natomiast w Azji Wschodniej oraz regionie Pacyfiku.

Najmocniej zaznaczyło się to u dzieci i nastolatków. W tej grupie związek między spożywaniem niektórych napojów a lękiem był szczególnie wyraźny. Nie musi być to przypadek. W okresie dorastania mózg nadal przechodzi intensywne zmiany, a kora przedczołowa nie jest jeszcze w pełni dojrzała. To może zwiększać wrażliwość młodych osób na działanie niektórych składników. Naukowcy od lat sprawdzają zresztą, czy nadmiar cukru w diecie może mieć wpływ na inteligencję dziecka.

Sam wynik nie odpowiada więc na najważniejsze pytanie: czy to napoje wpływają na zdrowie psychiczne, czy osoby z gorszym samopoczuciem częściej po nie sięgają? Na depresję i lęk mogą przecież wpływać także warunki życia, palenie, dieta, ruch czy sen. W analizowanych badaniach nie zawsze dało się oddzielić znaczenie tych czynników od wpływu samych napojów. Dlatego wyników nie należy sprowadzać do prostego komunikatu: "pijesz colę, będziesz mieć depresję" albo "kawa chroni przed depresją". Zebrane dane na to nie pozwalają.

Pokazują jednak coś wartego dalszego sprawdzenia – osoby, które piły jej więcej, rzadziej miały depresję niż uczestnicy pijący jej mniej. W przypadku pozostałych napojów obraz był znacznie mniej korzystny. Czy kawa rzeczywiście ma tu znaczenie, czy jest tylko jednym z elementów stylu życia tych osób? Na to obecna analiza nie daje odpowiedzi.